CO ROBIĆ-uderzył mnie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1

09.06.05, 16:17
Jestem juz z nim od ponad 5 lat.na początku nie wyobrażałam sobie ze mogłabym
spotkać kogoś lepszego.Znajome zazdrościły mi go-bo był opiekuńczy
czuły,wrażliwy,robił dla mnie wszystko.Rozpoczął studia w innym miescie,daleko
od naszego miejsca zamieszkania.mimo iż zmusiałam zostawić wszystko co znam i
kocham, po kilku latach dołączyłam do niego i zamieszkaliśmy razem.Wydawało mi
sie ze bedzie zaborczy,bo na początku miał pretensję o to że nie poświęcam mu
każdej wolnej chwili.Ale teraz to ja musze zabiegać o to żeby on chciał chwilę
ze mną pobyć.Jestem na cięzkim kierunku studiów i chociaż nie poświęcam się
non-stop nauce to czasem nawet ze względu na to że wiem ze powinnnam zając
sie czymś "pożytecznym"nie mam ochoty na wyjścia.a on ma wieczne pretensje o
to ze nigdzie nie wychodzimy.czasem chociaz wie ze musze sie uczyc lekceważy
moje prośby i zaprasza znajomych.zdarzały sie juz miedzy nami klótnie i
wyzwiska.wczoraj wydarzyło sie jednak cos gorszego.był zadowolony bo odniósł
pewien sukces w pracy i mieliśmuy razem to opić.wyszłam na chwile z domu a po
powrocie on juz pił z kumplem.mialam pretensje więc obiecał ze wypijemy
póżniej.cały dzień prosiłam go o chwilę czasu dla mnie jednak jej nie
mial.wieczorem znow zamiast ze mna piwo z kumplem.mial jednak jeszcze zrobic
cos waznego wiec siadł do kompa.ja zdenerwowana zaczełam go poszturchiwac i
przeszkadzac mu bo miałam pretensję ze znów nie chce ze mną gadać chociaz
przed chwila spokojnie pił.na moje zaczepki reagował coraz gorzej(zaznaczamm
że nie robiłam ani nie mówiłam nic strasznego).w końcu wyzwał mnie od szmat
itp, przy czym to pierwsze słowo było chyba najłagodniejsze w których w stpos.
do mnie uzył.był brutalny,wykręcil mi ręce i oddał wymierzony za wyzwiska
policzeki mowil ze zrobi mi coś jeszcze gorszego.nie wyrazil najmniejsze
skruchy i nie odzywa sie do mnie.nie wiem co robić,czy zakończyc po prostu to
wszystko?
    • maureen2 Re: CO ROBIĆ-uderzył mnie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1 09.06.05, 16:27
      leczyć się.
    • zalozylam_nowe Re: CO ROBIĆ-uderzył mnie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1 09.06.05, 16:43
      nie wiem co robić,czy zakończyc po prostu to
      > wszystko?


      i to natychmiast
      pzdr
    • natka369 Re: CO ROBIĆ-uderzył mnie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1 09.06.05, 17:36
      wyrzuc mu komputer przez okno, tylko tak zeby trafic w jego auto! spakuj sie i
      zostaw go. raz na zawsze!!!
    • motylek_xxxx Re: CO ROBIĆ-uderzył mnie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1 09.06.05, 18:12
      Zostaw go,ja tez byłam z kims takim- po pewnym czasie zrezygnowałam z niego,
      wyprowadziłam sie i .... zyje teraz szczesliwie z innym facetem!!! Wtedy nie
      wyobrazałam sobie zycia bez tego tepaka!!!A jednak mozna... =) Zycze duzo siły
      i wiary w siebie ...Na 100% sie uda =)
    • marecki997 Re: CO ROBIĆ-uderzył mnie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1 09.06.05, 18:26
      Ha, jeszcze go nie zostawiłaś, tylko na forum pytasz się co robić? Chyba nie
      powinnaś mieć żadnych wątpliwości.
      Moja rada - gdy powiesz zwyrodnialcowi że od niego odchodzisz, poradź mu, że jak
      chce na kimś poćwiczyć boks, to może się zgłosić do Gołoty - Andrew przygotowuje
      się do walki z Saletą i potrzebuje sparingpartnera.
      • mxp4 Re: CO ROBIĆ-uderzył mnie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1 09.06.05, 19:24
        marecki997 napisał:

        > Ha, jeszcze go nie zostawiłaś, tylko na forum pytasz się co robić? Chyba nie
        > powinnaś mieć żadnych wątpliwości.
        > Moja rada - gdy powiesz zwyrodnialcowi że od niego odchodzisz, poradź mu, że
        ja
        > k
        > chce na kimś poćwiczyć boks, to może się zgłosić do Gołoty - Andrew
        przygotowuj
        > e
        > się do walki z Saletą i potrzebuje sparingpartnera.


        Czego ty sie czepiasz niewinnego chlopa. Coz z tego, ze siedzi z kolega, ze
        nawet woli niz z ta kobieta ktorej ma do rzygania na codzien. Przeczytaj
        uwaznie co ona wyrabiala. Najpierw szarpala go przykomputerze a on mial jakas
        prace, wydzierala ryja, w koncu go uderzyla a on jej oddal i dobrze zrobil
    • mxp4 Re: CO ROBIĆ-uderzył mnie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1 09.06.05, 19:18
      daria112 napisała:

      > Jestem juz z nim od ponad 5 lat.na początku nie wyobrażałam sobie ze mogłabym
      > spotkać kogoś lepszego.Znajome zazdrościły mi go-bo był opiekuńczy
      > czuły,wrażliwy,robił dla mnie wszystko.Rozpoczął studia w innym miescie,daleko
      > od naszego miejsca zamieszkania.mimo iż zmusiałam zostawić wszystko co znam i
      > kocham, po kilku latach dołączyłam do niego i zamieszkaliśmy razem.Wydawało mi
      > sie ze bedzie zaborczy,bo na początku miał pretensję o to że nie poświęcam mu
      > każdej wolnej chwili.Ale teraz to ja musze zabiegać o to żeby on chciał chwilę
      > ze mną pobyć.Jestem na cięzkim kierunku studiów i chociaż nie poświęcam się
      > non-stop nauce to czasem nawet ze względu na to że wiem ze powinnnam zając
      > sie czymś "pożytecznym"nie mam ochoty na wyjścia.a on ma wieczne pretensje o
      > to ze nigdzie nie wychodzimy.czasem chociaz wie ze musze sie uczyc lekceważy
      > moje prośby i zaprasza znajomych.zdarzały sie juz miedzy nami klótnie i
      > wyzwiska.wczoraj wydarzyło sie jednak cos gorszego.był zadowolony bo odniósł
      > pewien sukces w pracy i mieliśmuy razem to opić.wyszłam na chwile z domu a po
      > powrocie on juz pił z kumplem.mialam pretensje więc obiecał ze wypijemy
      > póżniej.cały dzień prosiłam go o chwilę czasu dla mnie jednak jej nie
      > mial.wieczorem znow zamiast ze mna piwo z kumplem.mial jednak jeszcze zrobic
      > cos waznego wiec siadł do kompa.ja zdenerwowana zaczełam go poszturchiwac i
      > przeszkadzac mu bo miałam pretensję ze znów nie chce ze mną gadać chociaz
      > przed chwila spokojnie pił.na moje zaczepki reagował coraz gorzej(zaznaczamm
      > że nie robiłam ani nie mówiłam nic strasznego).w końcu wyzwał mnie od szmat
      > itp, przy czym to pierwsze słowo było chyba najłagodniejsze w których w stpos.
      > do mnie uzył.był brutalny,wykręcil mi ręce i oddał wymierzony za wyzwiska
      > policzeki mowil ze zrobi mi coś jeszcze gorszego.nie wyrazil najmniejsze
      > skruchy i nie odzywa sie do mnie.nie wiem co robić,czy zakończyc po prostu to
      > wszystko?



      Oj dziewczyny, nie szanujecie sie i dlaczego wymagacie od partnera szacunku dla
      siebie?! Co to za wspolne mieszkanie bez slubu!? Teraz spotykane nagminnie A
      oni, mezczyzni pouzywaja was jak sciereczke i jak sciereczka sie zuzyje i
      opatrzy wyrzucaja juz brudna szmate bo trudno na toto patrzec na codzien.
      Odejdz od niego bo on i tak cie porzuci. Juz ma cie dosyc to widac w twoim
      liscie. Pamietaj nigdy nie podnos lapy na mezczyzne chocby mial 154 cm wzrostu
      on zawsze jest silniejszy i napewno ci odda.
      • po_godzinach Re: CO ROBIĆ-uderzył mnie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1 09.06.05, 19:45
        "Co to za wspolne mieszkanie bez slubu!? Teraz spotykane nagminnie A
        oni, mezczyzni pouzywaja was jak sciereczke "


        Ty zdaje sie miałas "slubnego" - no i ?
      • pytajnik11 Re: CO ROBIĆ-uderzył mnie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1 10.06.05, 08:34
        mpx co ty opowiadasz ?? Nie chce być złośliwa ale samo się nasuwa, czy takimi
        zasadami się kierowałaś, kiedy jeszcze miałaś męża ??
      • rezurekcja reka 16.06.05, 11:22
        mxp4 napisała:

        > Pamietaj nigdy nie podnos lapy na mezczyzne chocby mial 154 cm wzrostu
        > on zawsze jest silniejszy i napewno ci odda.

        A on moze na mnie reke podniesc? Bo jestem slabsza? I nie oddam?

        Bojka nie jest sposobem rozwiazywania konflikow. Ale
        czy to znaczy, ze ja mam dac sie sponiewierac?
        • mxp4 Re: reka 16.06.05, 18:35
          rezurekcja napisała:

          > mxp4 napisała:
          >
          > > Pamietaj nigdy nie podnos lapy na mezczyzne chocby mial 154 cm wzrostu
          > > on zawsze jest silniejszy i napewno ci odda.
          >
          > A on moze na mnie reke podniesc? Bo jestem slabsza? I nie oddam?
          >
          > Bojka nie jest sposobem rozwiazywania konflikow. Ale
          > czy to znaczy, ze ja mam dac sie sponiewierac?


          Zpostu darii wynika, ze to ona zaczela awanture i bojke. To ona pierwsza
          uderzyla i teraz podstaw tu swoja odpowiedz powyzejzmieniajac conieco : czy ON
          ma dac sie poniewierac........?
    • psychopata.z.borderline wybacz, daj mu szanse 09.06.05, 19:23
      miłość wszystko wytrzyma
      • rozgwiazda1 Re: wybacz, daj mu szanse 09.06.05, 19:26
        milosc moze i wytrzyma ale ona pewnie nie
        • psychopata.z.borderline Re: wybacz, daj mu szanse 09.06.05, 19:38
          czemu, przeciez to tylko uderzenie. pewnie nawet siniaków nie miała
          • rozgwiazda1 Re: wybacz, daj mu szanse 09.06.05, 19:41
            TYLKO uderzenie??
            to co musialoby to byc,zeby bylo AŻ?
            • po_godzinach Re: wybacz, daj mu szanse 09.06.05, 19:43
              siniak (chyba)
              • rozgwiazda1 Re: wybacz, daj mu szanse 09.06.05, 19:45
                Kiedys to kobiety nie mozna bylo nawet kwiatkiem..
                • po_godzinach Re: wybacz, daj mu szanse 09.06.05, 19:46
                  ale to było dawno i nieprawda )
                  • rozgwiazda1 Re: wybacz, daj mu szanse 09.06.05, 19:47
                    taka cene placimy na "ewolucje"cywilizacji
                    • po_godzinach Re: wybacz, daj mu szanse 09.06.05, 19:48
                      "my"?)
                      no nie mów mi tu, ze jestes bita)
                      • rozgwiazda1 Re: wybacz, daj mu szanse 09.06.05, 19:54
                        nie jestem:)
                        nie mam przez kogo :D
                        my w sensie kobiety..no nie wszystkie oczywiscie
                        • po_godzinach Re: wybacz, daj mu szanse 09.06.05, 19:59
                          rozgwiazda1 napisała:

                          > nie jestem:)
                          > nie mam przez kogo :D


                          no i w tym Nasza Siła)

                          (wnioski niech sobie każdy wyciągnie, jakie mu wygodnie)
            • psychopata.z.borderline no właśnie... 09.06.05, 20:00
              a w czym zdrada jest lepsza?
              czy skaza psychiczna jest mniej bolesna?
    • bender_rodriguez Re: CO ROBIĆ-uderzył mnie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1 09.06.05, 20:45
      rzuć go w pizdu a potem się zastanów nad tym, że to ty zaczęłaś szarpaninę.
      • psychopata.z.borderline Re: CO ROBIĆ-uderzył mnie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1 09.06.05, 20:49
        a czy ważne kto zaczął?
        przeciez to bez sensu
      • scept89 uciekaj! 10.06.05, 04:35
        bender_rodriguez napisał:
        > rzuć go w pizdu a potem się zastanów nad tym, że to ty zaczęłaś szarpaninę.

        popieram. Okladanie kogos po twarzy swiadczy o zwyrodnieniu. Z drugiej strony
        facet to nie worek do podkopywania i szturchania tak ze w przyszlosci daruj
        sobie wszelkie rekoczyny agresywne nawet w stosunku do wykastrowanych z
        chamstwa/agresywnosci osobnikow. A juz zupelnym kreetynstwem sa szarpaniny z
        pijakami.

    • kinkygirl Re: CO ROBIĆ-uderzył mnie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1 12.06.05, 16:08
      ewidentnie oboje macie problem z komunikacją.
    • gczern Re: CO ROBIĆ-uderzył mnie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1 16.06.05, 11:16
      Jak to co robić??? to chyba jakaś prowokacja bo odpowiedź jest oczywista!
      Uderzenie nawet przy wyrażeniu największej skruchy to jak zbicie wazonu mozna
      go skleić ale nie będzie juz taki sam, jak chcesz zostać wiejską kurą domową
      którą można tłuc jak kotleta w kuchni to tylko tak dalej i koniecznie daj mu
      szansę!!! bo on na pewno się poprawi ;)
    • rezurekcja potem moze byc gorzej 16.06.05, 11:28
      bariera/tabu zostalo przelamane.
      Nastepnym razem pojdzie latweij, poniewaz rzeczywiscie najtrudniejszy pierwszy
      krok.
      daria112 napisała:

      > do mnie uzył.był brutalny,wykręcil mi ręce i oddał wymierzony za wyzwiska
      > policzeki mowil ze zrobi mi coś jeszcze gorszego.nie wyrazil najmniejsze
      > skruchy i nie odzywa sie do mnie.nie wiem co robić,czy zakończyc po prostu to
      > wszystko?

      W Twoim opisie sa same negatywy. Jezeli rzeczywiscie tak jest, to czy sa
      jakies pozytywy z Twojego bycia w takim konkubinacie? Bo tak na marginesie- to
      jest konkubinat.

      Przemysl sprawe, bo potem moze byc tak, ze wyladujesz na forum Bezpieczenstwo
      kobiet blagajac o pomoc. Juz kilka takich watkow tam jest.
      Teraz jeszcze nie jest za pozno.
    • lizzan Re: CO ROBIĆ-uderzył mnie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1 16.06.05, 12:01
      dzis cie uderzyl....jutro zrzuci cie ze schodow bo "zupa byla za slona"...

      zostaw frajera, jeszcze troche pozadnych facetow zostalo na tym swiecie ;)

      pozdrawiam,
      lizzan
      • reni6 ja tak niesmialo... 16.06.05, 12:17
        ..a gdzie ci porzadni?
        • lizzan Re: ja tak niesmialo... 16.06.05, 12:41
          trzeba dobrze poszukac ;)

          nie mozna demonizowac sytuacji....nie wszyscy faceci to swnie

          lizzan
    • anka322 Re: CO ROBIĆ-uderzył mnie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1 16.06.05, 12:46
      dziewczyno uciekaj póki jeszcze możesz! zrobił to raz to zrobi i kolejny!
      uwierz mi!!pamiętaj, że mamy w życiu to na co pozwalamy...nie pozwól mu na
      takie traktowanie i odejdź z podniesioną głową. Trzymaj się!
    • paco_lopez Re: CO ROBIĆ-uderzył mnie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1 16.06.05, 12:55
      Upierz mu dres. Nie wiem dlaczego jestem w tej chwili taki zezłoszczony, ale
      wcale ci nie współczuję. A zaczęło sie od tego, ze robił dla ciebie wszystko.
      Jakiez wy czasem tempa rasa jestescie to az tylko wyć.
    • aspolecznie Re: CO ROBIĆ-uderzył mnie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1 16.06.05, 13:05
      daria112 napisała:

      > brutalny,wykręcil mi ręce i oddał wymierzony za wyzwiska
      > policzeki mowil ze zrobi mi coś jeszcze gorszego.nie wyrazil najmniejsze
      > skruchy i nie odzywa sie do mnie.nie wiem co robić,czy zakończyc po prostu to
      > wszystko?

      niektóre kobiety kochają brutali
      zastanów się jednak co byś uczyniła, gdyby on po wymierzonym przez ciebie
      policzku spakował swoje rzeczy i opuścił mieszkanie?
    • bialy.z.kuk.lux.klanu Oddaj co nie twoje:)))) 16.06.05, 18:36
Pełna wersja