Dla mnie piękno to przede wszystkim muzyka

10.06.05, 17:59
Świat jest piękny: piękne są ludzkie dusze i ciała,
piękne świtania i zachody, piękne wiersz, symfonia, obrazy,
filmy, domy, kościoły, ba, piękne są myśli.
Bez piękna Twoje życie byłoby jedynie szarą włóczęgą.
To właśnie piękno pozwala Ci doświadczać życia
i świata w jego świeżości, snuć marzenia,
zakochiwać się, zgadzać na nieunikniony ból.
Piękno łapie mnie w najmniej oczekiwanych momentach.
Chwyta mocno za gardło, porywa gdzieś hen daleko.
Nie pozwala mi zostawać na tym zwyczajnym ziemskim padole.
Piękno jest czymś, co zdecydowanie przybliża do Stwórcy.
Przybliża czy to przez czyjś piękny czuły gest,
wrażliwe spojrzenie, mądrość słowa,
a może tylko i aż czerwień rumieniącego się w słońcu jabłka za moim oknem.

Jeśli założymy, że piękno jest innym obliczem dobra,
które dotyka w nas tego,
co najbardziej ludzkie i wyzwala w nas najskrytsze pragnienia,
tak często nienazwane, ale pulsujące w głębi duszy,
to można powiedzieć, że słuchanie muzyki nas przeobraża.
Sama się nieraz pytam, dlaczego słucham F.Evans, The Game
i wielu innych artystów? Co nas ku tej muzyce przyciąga?
Cóż takiego budzi w ich dziełach nasz podziw i uznanie?
    • psychopata.z.borderline Re: Dla mnie piękno to przede wszystkim muzyka 10.06.05, 18:01
      muzyka jest tylko elementem piękna.
      obraz, dotyk, słowa, pewnie coś jeszcze
    • fleuret Re: Dla mnie piękno to przede wszystkim muzyka 10.06.05, 18:14
      "bo nie jest piękno
      by pod korcem stało
      ani sól ziemi
      do przypraw kuchennych"
    • ziemiomorze Re: Dla mnie piękno to przede wszystkim muzyka 10.06.05, 21:36


      ludicrus napisała:

      > Świat jest piękny: piękne są ludzkie dusze i ciała,
      > piękne świtania i zachody, piękne wiersz, symfonia, obrazy,
      > filmy, domy, kościoły, ba, piękne są myśli.

      Swiat tez jest brzydki: brzydcy ludzie, parszywa pogoda, grafomanskie wiersze.
      Nie to, zebym sie tym upajala - po prostu tak jest i to jest zupelnie ok; dla
      natchnionych amatorow 'pieknosci' wymyslono, ze 'brzydota tez moze byc piekna w
      swojej szpetocie'.

      > Bez piękna Twoje życie byłoby jedynie szarą włóczęgą.

      A jakie byloby Twoje zycie bez brzydoty?

      > To właśnie piękno pozwala Ci doświadczać życia
      > i świata w jego świeżości, snuć marzenia,
      > zakochiwać się, zgadzać na nieunikniony ból.

      A na co Ci pozwala brzydota?

      ...
      > Piękno jest czymś, co zdecydowanie przybliża do Stwórcy.
      > Przybliża czy to przez czyjś piękny czuły gest,
      > wrażliwe spojrzenie, mądrość słowa,
      > a może tylko i aż czerwień rumieniącego się w słońcu jabłka za moim oknem.

      Czy kiedy widzisz cos szpetnego (nieladnie postarzala niemal bezzebna kobiete o
      twarzy czerwonej i opuchnietej z przepicia, rozgoryczeniem w oczach np), to to
      Cie nie przybliza do Stworcy?

      > Jeśli założymy, że piękno jest innym obliczem dobra,
      > które dotyka w nas tego,
      > co najbardziej ludzkie i wyzwala w nas najskrytsze pragnienia,
      > tak często nienazwane, ale pulsujące w głębi duszy,
      > to można powiedzieć, że słuchanie muzyki nas przeobraża.

      Tak nie calkiem na temat - ale takie zalozenie 'to, co piekne, jest dobre'
      moze prowadzic do bardzo przewrotnych wnioskow; zabawa w mocno zbanalizowanego
      Witgensteina moze skonczyc sie np. estetycznie wyrafinowana zbrodnia.

      dr Lecter
Pełna wersja