To futerko jest niedobre

10.06.05, 21:59
OK, to sie robi tak: troche bezczelnosci, i firmowo nieszczery usmiech, dobry
jest tez trzepot rzes, nie oburzaj sie, kiedy ci zajrza w dekolt, pamietaj o
ich naukowym tytule, mow duzo i szybko - koniecznie cyfry, facetow kus i
uwodz, kobietom subtelnie schlebiaj - bo sprzedajemy.

Nie mow 'ku..' ani 'ch..', ani Twojego ulubionego 'ojajebie'; stroj schludny
raczej, w kazdym razie zadnych ekstrawagancji, zero opowiesci o tym, co
robiles ubieglej nocy, bo przeciez by od tego umarli. Nie opowiadaj dowcipow,
ktore Cie smiesza, nie wyciagaj z kieszeni tego, co normalnie palisz, nie
mow, z kim sie spotykasz - bo znowu: trupy na miejscu; w koncu to niedzielny
obiad rodzinny.

...
    • psychopata.z.borderline Re: To futerko jest niedobre 10.06.05, 22:01
      przełkniesz taki rodzinny obiad?

      a nawet jak Ci sie to uda, to prędzej czy później go zwymiotujesz
      • ziemiomorze Re: To futerko jest niedobre 10.06.05, 22:05
        A jesli zalozyc, ze chodzi o wspolczucie?
        Moze litosc,
        • psychopata.z.borderline Re: To futerko jest niedobre 10.06.05, 22:13
          no właśnie, oni często oczekują litości.

          na rodzinnych obiadkach (nie tylko na obiadkach) wypominają sobie, co kto komu.

          a ja sobie myśle "i ch.. z tym", czasem za głosno pomyśle i wtedy pojawia się
          zebranie sił.

          ja wsiadam w auto i jade w pizdu a jak nie moge wracam taksówka
    • maureen2 Re: To futerko jest niedobre 10.06.05, 22:10
      ludzie z kindersztubą nie maja takich problemów.
      • ziemiomorze Re: To futerko jest niedobre 10.06.05, 22:14
        A mozesz dokladnie opisac, jak to dziala? Jak kindersztuba znosi niewygode
        wymuszonej nieszczerosci?
    • maureen2 Re: To futerko jest niedobre 10.06.05, 22:15
      jak dobra szuba.
      • ziemiomorze Re: To futerko jest niedobre 10.06.05, 22:16
        Nienie - wyjasnij tak od strony technicznej, duzymi literami, jak dla debila.

        debil.
    • psychopata.z.borderline Re: To futerko jest niedobre 10.06.05, 22:27
      wiesz Z, nóż mi sie w kieszeni otwiera jak ktoś sciemnia, a dla zwiekszenia
      swojej wiarygodności mowi np. bóg mi świadkiem

      jakie to żałosne, szlag mnie trafia
    • fleuret śniadanie 11.06.05, 11:45
      okazja do powiedzenia mężowi o kłopotach domowych, zgodnie z tym, co
      postanowiła pani przy kolacji. chcąc jednak stworzyć odpowiedni nastrój, tak
      aby mąż przyjął to co pani ma mu do powiedzenia jak najlepiej, stwierdza pani
      najpierw, że mąż wygląda znakomicie i opowiada mu pani kilka snów, z których
      wynika jednoznacznie,iż czeka go tego dnia nowa znajomość z interesujacą panią,
      wiadomość o awansie lub podwyżka.
      Ponieważ opowiadanie snów zawsze bardzo się przeciąga, to nie mogąc dopuścić,
      aby mąż spóźnił się do pracy, relację o domowych kłopotach odkłada pani do
      obiadu.
    • jmx Re: To futerko jest niedobre 11.06.05, 15:48

      Hmmm, a co z asertywnością...?
      • ziemiomorze Re: To futerko jest niedobre 11.06.05, 21:14
        No wlasnie - co z nia?
        • jmx Re: To futerko jest niedobre 13.06.05, 14:56

          Pracę pomijam, bo to "wyższa konieczność" i jak się da to należy ją zmienić.

          Ale rodzina? to nie bardzo rozumiem. Każdy kiedyś będzie stary i...
          Może, jeśli mamy tolerancję dla różych zachowań, to przydałoby się też
          łaskawszym okiem spojrzeć na starsze pokolenie w naszej rodzinie? Oni też
          kiedyś byli "młodzi, gniewni rewolucjoniści". I jeszcze jedna uwaga - to trochę
          dziwne, że naszą tożsamość (bo tak to rozumiem, to nieudawanie i "bycie sobą")
          określa palenie, picie i przeklinanie. I skoro tego zabraknie to... To co
          zostaje z nas?
    • rybolog Re: To futerko jest niedobre 11.06.05, 23:23
      Tylko poddani zachowuja sie w ten sposob, innych stac na olanie obiadu
      rodzinnego i "kultury" z nim zwiazanej.
      • psychopata.z.borderline futerko jest be 11.06.05, 23:25
        a szczególnie wtedy kiedy ściemniają ze jest dobre
        • rybolog Re: futerko jest be 11.06.05, 23:26
          i tatus im wszystkim grozi ze zmieni testament. Komedia:)
          • psychopata.z.borderline Re: futerko jest be 11.06.05, 23:28
            ja mam w dupie testament.

            ja sobie poradze, spadałam zazwyczaj na 4 łapy jak kot.

            i chce być niezależna nie będąc psem
      • ziemiomorze Re: To futerko jest niedobre 12.06.05, 12:35
        Sa takie zaklecia, ktore zaczynaja dzialac dopiero wtedy, kiedy sie je powtorzy
        tysiac razy. Oczywiscie - jesli sie je bedzie powtarzac publicznie, wystarczy
        tylko piecset powtorzen.
    • student251 Re: To futerko jest niedobre 12.06.05, 02:19
      jest na to sposób - naturalność
      • sweetnighter Re: To futerko jest niedobre 12.06.05, 10:30
        mhm, a na bezsenność najlepszy sposób to - głęboki sen.
    • paco_lopez Re: To futerko jest niedobre 13.06.05, 12:46
      To jest to co lubię. Jako dorosły żonaty i dzieciaty miałem fochy od matki za
      złe sprawowanie u cioci na imieninach. Od tamtego czasu nie pojawiam się w
      takich okolicznościach. Kindersztubne spotkania to ja mam w robocie,a prywatnie
      są one dla mnie stratą czasu i formą krępowania moich ruchów. Kwas jest jeszcze
      wiekszy, bo moja przeznaczona nie zapałała wielką sympatią do tego całego
      towarzystwa, co powoduje odbicie w postaci oskarżenia o wywyższanie się, co
      łatwo daje sie udowodnić na podstawie wymiernych jej osiągnięć. Wszystkich
      chyba głowa od tego boli. A najlepsze, ze nas ciagle zapraszają.
    • blue_as_can_be Re: To futerko jest niedobre 13.06.05, 13:49
      ja robie tak: rysuje wokol siebie na piasku kolko stosownej wielkosci. i mowie:
      co mi robicie poza tym kolkiem, to wasza rzecz, do tego miejsca dam rade. ale
      od tej linii zaczyna sie moje swiete miejsce, do którego nie wolno wam wejsc.
      jesli notorycznie nie respektuja tej zasady, zrywam kontakt bez wzgledu na
      litosc (bo wspolczucia juz wtedy we mnie nie ma). ale z reguly o dziwo
      respektuja.

      tak samo ja staram sie zobaczyc ich granice i szanowac je. nie bluzgam przy
      nich itp, znaczy, troche sie ograniczam, ale NIE udaje kogos kim nie jestem. i
      tyle.
      • ziemiomorze Re: To futerko jest niedobre 13.06.05, 14:22
        blue_as_can_be napisała:

        > tak samo ja staram sie zobaczyc ich granice i szanowac je. nie bluzgam przy
        > nich itp, znaczy, troche sie ograniczam, ale NIE udaje kogos kim nie jestem.
        i
        > tyle.


        A pól prawdy (1/4, 1/8, 1/16 prawdy) to prawda?
        • blue_as_can_be Re: To futerko jest niedobre 13.06.05, 14:44
          istnieje zasadnicza roznica miedzy milczeniem a klamstwem, nie sadzisz? nie mam
          przymusu autoekspresji w kazdych okolicznosciach.

          • ziemiomorze Re: To futerko jest niedobre 13.06.05, 15:16
            Chodzilo raczej o przemilczanie, nie sadzisz?
            A to juz nieszczerosc,
            • blue_as_can_be Re: To futerko jest niedobre 13.06.05, 15:21
              ziemiomorze napisała:

              > Chodzilo raczej o przemilczanie, nie sadzisz?
              > A to juz nieszczerosc,

              nie. to wyraz szacunku / akceptacji dla innosci, ktorej nie potrafisz w pelni
              zrozumiec ani polubic.
              • ziemiomorze Re: To futerko jest niedobre 13.06.05, 15:41
                Problemy zaczynaja sie w sytuacji, w ktorej ta innosc dotyczy bliskich -
                teoretycznie bardzo bliskich; i o tym pisalam.
                • blue_as_can_be Re: To futerko jest niedobre 13.06.05, 15:49
                  moze wiec rzecz idzie nie o konformizm wcale tylko o bliskosc?

                  mi sie wydaje, ze bliskosc nie jest zerojedynkowa, tylko skalarna. mozna byc
                  bardzo blisko, blizej, dalej, daleko, etc...

                  wg mnie rodzina nie jest / nie musi byc bardzo bliska z definicji (np dla mnie
                  nie jest). a konflikt, o ktorym piszesz rodzi sie wtedy, gdy zakladamy, ze
                  pewni ludzie POWINNI byc przez nas postrzegani jako bliscy a tymczasem w glebi
                  duszy myslimy sobie: a co ja mam z nimi wspolnego?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja