Rozgwiazdy;)

11.06.05, 11:45
Rozgwiazdy



Straszliwa burza rozszalała się na morzu. Ostre podmuchy lodowatego wiatru
przeszywały wodę i unosiły w olbrzymich falach, które spadały na plażę,
niczym uderzenia młota mechanicznego. Jak stalowe lemiesze orały dno morskie,
wyrzucając z niego na dziesiątki metrów od brzegu małe zwierzątka,
skorupiaki, małe mięczaki.

Gdy burza minęła, tak gwałtownie jak przyszła, woda uspokoiła się i cofnęła.
Teraz plaża była pokryta błotem, w którym zwijały się w agonii tysiące,
tysiące rozgwiazd. Było ich tyle, że plaża wydawała się być zabarwiona na
różowo.

Zjawisko to przyciągnęło wielu ludzi ze wszystkich stron wybrzeża.
Przyjechały nawet ekipy telewizyjne, aby sfilmować to dziwne zjawisko.
Rozgwiazdy były prawie nieruchome. Umierały.

Wśród tłumu stało również dziecko, trzymane za rękę przez ojca. Oczyma
zasmuconymi wpatrywało się w małe rozgwiazdy. Wszyscy na nie patrzyli, ale
nic nie robili.

Nagle dziecko puściło rękę ojca, zdjęło buciki i skarpetki, i pobiegło na
plażę. Pochyliło się i małymi rączkami wzięło trzy rozgwiazdy, i biegnąc
szybko zaniosło je do wody, potem wróciło i zaczęło robić to samo.

Zza cementowej balustrady jakiś mężczyzna zawołał:

- Co robisz chłopczyku?

- Wrzucam do morza rozgwiazdy. W przeciwnym razie wszystkie zginą na plaży -
odpowiedziało dziecko.

- Tu znajdują się tysiące rozgwiazd, nie możesz uratować ich wszystkich. Jest
ich zbyt wiele! - zawołał mężczyzna. - Tak dzieje się na tysiącach innych
plaży wzdłuż brzegu! Nie możesz zmienić tego faktu!

Dziecko pochyliło się, by wziąć do ręki inną rozgwiazdę i rzucając ją do
wody, powiedziało:

- A jednak zmieniłem ten fakt dla tej oto rozgwiazdy.

Mężczyzna przez chwilę milczał, potem pochylił się, zdjął buty i skarpety, i
zszedł na plażę. Zaczął zbierać rozgwiazdy i wrzucać je do morza. Po chwili
zrobiły to samo dwie dziewczyny. Było ich czworo, wrzucających rozgwiazdy do
wody. Po paru minutach było ich 50, potem 100, 200, tysiące osób, które
wrzucały rozgwiazdy do morza. W ten sposób uratowano je wszystkie.





Wystarczyłoby, aby dla przemiany świata ktoś, nawet mały, miał odwagę
rozpocząć.
    • olina2 Re: Rozgwiazdy;) 11.06.05, 11:52
      Ty to się chyba nudzisz.
      • krtysia Re: Rozgwiazdy;) 11.06.05, 12:01
        olina2 napisała:

        > Ty to się chyba nudzisz.

        >nie!

        <a ty?
    • maureen2 Re: Rozgwiazdy;) 11.06.05, 11:55
      własnie wpadłem do kanału La Manche, podobno znajdą tylko moją bransoletkę.
      • krtysia Re: Rozgwiazdy;) 11.06.05, 12:03
        maureen2 napisała:

        > własnie wpadłem do kanału La Manche, podobno znajdą tylko moją bransoletkę.


        >tak mi sie wydawalo ,ze ta bransoletka z tombaku ma wieksza wartosc ,niz
        Ty:))))
        • olina2 Do krtysi 11.06.05, 12:07
          Nie nudzę się.
    • barwy_jesieni Re: Rozgwiazdy;) 11.06.05, 12:19
      Krtysiu,

      Znakomita opowiastka

    • maureen2 Re: Rozgwiazdy;) 11.06.05, 12:35
      oryginał jest znacznie lepszy.
      • barwy_jesieni Re: Rozgwiazdy;) 11.06.05, 13:54
        Moim zdaniem,
        ta wersja nie ma sobie równych

        • krtysia Re: Rozgwiazdy;) 11.06.05, 14:02
          barwy_jesieni napisała:

          > Moim zdaniem,
          > ta wersja nie ma sobie równych
          >
          o jakich wersjach ,mowicie?

          to opowiadanie napisal Bruno Ferrero

          nakone.republika.pl/rozgwiazgy.htm
          • grawitacja_sily_woli Re: Rozgwiazdy;) 11.06.05, 15:34
            nie zmienia to wszakże faktu,
            że opowiadanie zatytułowane
            "Rozgwiazdy"
            mieści w sobie
            wiele mądrośi


    • maureen2 Re: Rozgwiazdy;) 11.06.05, 15:50
      Bruno Ferrero jest w takim razie grafomanem i plagiatorem, a jego aspiracje
      przewyższają jego mozliwosci,ociera się o zwykły,banalny kicz.
      Czy to jest ten projektant mody,mam jego okulary ?.
      • krtysia Re: Rozgwiazdy;) 11.06.05, 16:00
        maureen2 napisała:

        > Bruno Ferrero jest w takim razie grafomanem i plagiatorem, a jego aspiracje
        > przewyższają jego mozliwosci,ociera się o zwykły,banalny kicz.
        > Czy to jest ten projektant mody,mam jego okulary ?.


        wiesz co????
        -obiecywalam sobie tego nie robic...ale sam sie o to dzisiaj prosisz...masz
        pecha!

        Ty jestes tombakowa bransloetka,nie znajaca angielskiego a nim sie poslugujaca,
        i bananowym kiczem tez jestes...
    • rozgwiazda1 Re: Rozgwiazdy;) 12.06.05, 15:14
      piękne..
    • rozgwiazda1 Re: Rozgwiazdy;) 12.06.05, 15:16
      Czasami jednak czuje sie zbyt slaba,zeby wierzyc w to,ze moge zmienic swiat
      I zeby byc ta pierwsza..
      • krtysia Re: Rozgwiazdy;) 12.06.05, 21:46
        rozgwiazda1 napisała:

        > Czasami jednak czuje sie zbyt slaba,zeby wierzyc w to,ze moge zmienic swiat
        > I zeby byc ta pierwsza..

        -ciesze sie ze Ci sie podobalo..;)
        -zmienianie swiata jest bardzo trudne.
        -na niektore sprawy ,nigdy nie bedziemy mieli wplywu.
        - najwazniejsze ,aby samemu byc w porzadku do samego siebie i swoich
        przekonan.:)
Pełna wersja