Gość: Klara
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
22.07.02, 15:41
Być może zabrzmi to jak dylemat nastolatki (a tą już nie jestem), ale ilekroć
zaczynam nową znajomość z mężczyzną, mam problem - na ile mam pokazać, że mi
na nim zależy, a na ile udawać niedostępną. Wiem, że faceci lubią zdobywać i
jakiś element gry jest potrzebny, ale nie jestem uzdolnioną flirciarą, cenię
szczerość i denerwuje mnie czekanie pod telefonem i zastanawianie się -
zadzwoni czy nie itp. Boję się też, że przesadzę w drugą stronę - facet
pomyśli, że mi nie "wpadł w oko", bo okazuję mu za mało zainteresowania i
zrezygnuje. Jaką "taktykę" Wy stosujecie? Poradźcie coś, bo dziś jest właśnie
taki dzień, kiedy czekam na telefon, maila, cokolwiek i powoli wszystkiego mi
się odechciewa.