agacionka
14.06.05, 16:48
naprawde staram sie tak nie myslec ale za kazdym razem jak tylko sie o niej
czegos dowiaduje to sie strasznie wkurzam. Az mnie glowa boli ;-( Jedno
szczescie ze mieszamy teraz tysiace kilometrow od siebie ale to i tak nie
wiele pomaga... Wczoraj moj maz dostal sms od swojej siostruni ze wlasnie
dostala tytul mgr (no i co z tego!) i ze z tej okazji ma jej kupic prezent
Giorgi Armai 'Mania' i jeszcze jakis juz nie pamietam...Ja niedlugo jade do
rodzinki wiec by sobie odebrala, no i sie zapytala w tym sms-ie czy moze juz
na lotnisko przyjechac i to ode mnie odebrac. Jezu...jak poczulam sie jakby
juz na lotnisku chciala mnie ze wszystkiego rozszarpac..Sorry ze tak
nieskladnie pisze ale jestem wsciekla. Ona wiecznie od nas cos chce, pomimo
tego ze jest naprawde jepiej ze tak sie wyraze 'ustawiona zyciowo'. Matko mam
juz dosc. A najgorsze ze maz nie potrafi jej powiedziec wreszcie dosc...bez
sensu. Co robic? Ja bym nie miala nic przeciwko kontaktom z nia byleby tylko
ciagle od nas czegos nie chciala. To trwa juz 7lat...Jestem tym wyczerpana:-((