imagiro
15.06.05, 15:28
pisze ten post by podniesc na duchu wszystkich, ktorym wydaje sie, ze
wszystko jest skonczone i nic juz w zyciu nie da sie zrobic.
2 lata temu, gdy zaczalem wieczorami zginac papier w figurki origami, nie
przypuszczalem, ze nie bede sie mogl opedzic od ludzi zainteresowanych ta
sztuka ... dzisiaj mam kontrakt z :
1. YMCA i nauczam origami w dwoch szkolach podstawowych
2. Community College gdzie w kazdym semestrze mam dwa warsztaty origami
3. Dwytygodniowa, intensywna sesje w lipcu dla dzieci od 1 do 8 klasy
4. Wczoraj dostalem propozycje dwoch wykladow o origami w kazdej sesji,
jesiennej i wiosennej na stanowym uniwersytecie (tu gdzie pracuje)
5. Przygotowuje sie do indywidualnej wystawy origami w lutym (hm...) 2006.
Poza tym nauczam origami w lokalnym kosciele i ... odrzucam dalsze propozycje
z braku czasu .... uffff
Po co to pisze ? By dac wam impuls do zaufania sobie i swej pasji. Przyjdzie
taki dzien, ze ktos zapuka do drzwi i spyta o Was ... wtedy bedziecie
wiedzieli, ze jestescie na tej jedynie dobrej drodze ...
Imagine.