nieprzystosowana..

16.06.05, 10:53
..emocjonalnie. Wszystkim się zamartwiam i gryzę. Wszystkiego się boję. Po
śmierci zwierzątka wpadam w histerię, przestaję jeść, codziennnie wieczorem
płaczę. Głupia dyskusja przez telefon z panią w rejestracji przychodni
sprawia że trzęsą mi się ręce a serce mało nie wyskoczy z piersi. Gdy ktoś mi
proponuje dobrą pracę 'po znajomośći'wolę się wykręcić niż spróbować
własnych sił, bo paraliżuje mnie strach. Na dodatek dobrze to wszystko
maskuję. Czy można z tym wygrać i jak?
    • lizzan Re: nieprzystosowana.. 16.06.05, 11:01
      zaczac patrzec na swiat optymistycznie...
      nie wpedzac sie w spirale pt. "ze sie boje ze czegos nie zrobie, a jednak boje
      sie co bedzie jak tego nie zrobie"...
      nabrac troche dystansu do siebie, do innych.....oni tez sa tylko ludzmi....i
      wcale nie sa lepszi od ciebie....tak jak ty maja problemy, rozterki...
      zaryzykowac-zdecydowac sie na ta prace....co masz do stracenia ?? zawsze mozesz
      zrezygnowac ;)

      i USMIECH na twarzy....usmiech pomaga prezlamac bariere w kontaktach z
      ludzmi....latwiej jest zalatwic pewne sprawy jak sie usmiechniesz bo
      wspolrozmowac nabiera sympatii dla ciebie (zmeczony calym dniem pracy a ty
      przychodzisz usmiechnieta ;)...

      jak brzmi prawo Murpiego "dzisiaj jest zle ale jutro bedzie jeszcze gorzej" -
      wniosek? - carpe diem :))

      pozdrawiam,
      lizzan
      • voda1 Re: nieprzystosowana.. 16.06.05, 11:18
        Nie mam problemów w nawiązywaniu kontaktów z ludzmi, tyle że mam bardzo niski
        próg stresu i wszystko bardzo przeżywam. I naprawdę nie jestem w stanie
        kontrolować swojego kołaczącego serca i drżących rak podczas głupiej rozmowy
        przez telefon chocbym bardzo chciała :(
        • lizzan Re: nieprzystosowana.. 16.06.05, 11:24
          sproboj nabrac troche dystansu do wszystkiego.....
          pomysl, ze na pewne rzeczy i tak sie nie ma wplywu to nie ma co sie denerwowac
          i przejmowac....
          ja nie mowie tu o olewanu wszystkiego i wszystkich....dystans....plus domieszka
          poczucia humoru, zeby zbyc jakas stresujaca sytuacje jakos odzywka nie
          obrazajaca ale dosadnie humorystyczna....

          pomysl ze ci ludzie ktorzy wywoluja w tobie stres sa tacy sami jak ty.....wcale
          nie lepsi wcale nie silniejsi psychicznie.....

          moim zdanim DYSTANS do siebie, do innych, do swiata, do opinii innych to klucz

          trzymaj sie cieplutko

          "nawet najczarniczjsza chmura ma srebrne brzegi" :)

          pozdrawiam,
          lizzan
    • marecki997 Re: nieprzystosowana.. 16.06.05, 11:13
      Ha, masz bardzo ciekawe objawy. Zaobserwowałem u siebie coś dokładnie przeciwnego!

      > Wszystkim się zamartwiam i gryzę. Wszystkiego się boję (...)

      A ja przeciwnie - wszystko mi jest obojętne, nic nie robi na mnie większego
      wrażenia.

      > Gdy ktoś mi
      > proponuje dobrą pracę 'po znajomośći'wolę się wykręcić
      > niż spróbować własnych sił, bo paraliżuje mnie strach

      A ja przeciwnie - nie szukam pracy, bo mam odczucie, że pracę można dostać tylko
      po znajomości, a nie znam nikogo, kto by mi zatrudnienie zaproponował.
      • lizzan Re: nieprzystosowana.. 16.06.05, 11:29
        > A ja przeciwnie - nie szukam pracy, bo mam odczucie, że pracę można dostać
        tylko
        > po znajomości, a nie znam nikogo, kto by mi zatrudnienie zaproponował.

        nieprawda.....znajomosci sa pomocne w poszukiwaniu pracy ale bez nich rowniez
        mozna znajlezc dobra prace ;)

        troche optymizmu :)

        pozdrawiam,
        lizzan
    • rezurekcja kazdy ma swoje bolaki 16.06.05, 11:39
      ja tez, ale wiem o nich, dlatego kiedy juz sie jaks symptom pojawi, to
      stwierdzam: "aha, jest taki symptom. To normalne u mnie." Zjawiskami
      zewnetrznymi niech sie martwia inni ( np. rumienie sie w zupelnie
      nieoczekiwanych sytuacjach).
      W Twoim przypadku - moze pomoglaby terapia? MOzna by wtedy rozebrac problem na
      czesci i sprobowac sie tym czesciom przyjrzec.
    • paco_lopez Re: nieprzystosowana.. 16.06.05, 12:00
      A jakby tak skupic się na tym, czemu słuzy ten strach. Znaleźć jego sens.
      Dokończyć zdanie "boję sie bo...." Albo spróbowac bac sie jeszcze bardziej niz
      wymaga tego sytuacja, ale to znów wymaga samokontroli. Proponuje ćwiczenie;
      Stanąć na środku pokoju spojrzec nieco w górę rozłożyc ręce stanąc w lekkim
      rozkroku i ze smakiem wyobrazać sobie wszystkie te makabryczne sytuacje dnia
      codziennego. Czasami dobrze tez jest wyrzucic plany i dac sie swobodnie
      prowadzić kazdemu sygnałowi z otaczającego świata. Z czasem okaze sie, że to ty
      chcesz wszystkich robic w konia a nie oni ciebie i zamiast sie bać zaczniesz
      sie wstydzić swojej nieufności w stosunku do myszy.
    • lisavera Re: nieprzystosowana.. 16.06.05, 14:20

      Mozna, poprzez terapię i leki uspakajające. Napewno będzie lepiej...
      ******
Inne wątki na temat:
Pełna wersja