Studia dzienne czy zaoczne a zła sytuacja finansow

16.06.05, 20:42
Co robić?córka chce iśc na studia dzienne/jesli sie dostanie-dobrze sie
uczy/Stancja i utzrymanie będzie kosztowało co najmniej z 500 zł.Nie dociera
do niej ze mamy trudna sytuację finansowa/1400 na trzy
osoby/Rozmawiałam/rozważałam/ z nia zeby może poszła do pracy i na studia
zaoczne ale ona nie chce słyszeć bo mowi że to za trudno uczyc sie i
pracować.Prawda tez jest że pracy nie ma a obecnie czeka na wyniki
matury.Widze że bardziej jej zalezy na wyrwaniu sie z domu i całkowitym
luzie,swobodzie niż na na tych studiach/no moze studia tak przy
okazji/Dorosłość i dojrzałośc uderzyła jej do głowy-jest zbuntowana.Podczas
rozmowy/a było ich wiele/ powiedziała?a co?łaskę mi robicie?bardzo mnie to
zabolało,zwaliło z nóg-jak mogła tak powiedzieć?hmm...ona uważa jak widac że
to nasz obowiązek i już.Dla obcych córka jest miła i grzeczna a dla nas
pyskata,arogancka,przykra.Bardzo chciałabym żeby poszła na te studia ale czy
ona zasługuje na nasze poświęcenie,a może głodowanie?
    • pink.freud Re: Studia dzienne czy zaoczne a zła sytuacja fin 16.06.05, 20:51
      Zależy jaki kierunek, większość zaocznych jest na niskim poziomie i można łączyć je z pracą. Na dziennych też można dorabiać. Mozna zaryzykować i wysłać na 1 rok. Samodzielność dobrze robi. W razie czego zawsze można jej przykręcić kurek, jak jej zależy na studiach to da sobie radę.
    • amiga2 Re: Studia dzienne czy zaoczne a zła sytuacja fin 16.06.05, 22:31
      Córka pojmuje doroslośc jednostronnie i egoistycznie nie biorąc pod uwagę
      waszej sytuacji finansowej.500zl na utrzymanie nie wystarczy jej-będzie z
      pewnością chciala/żądala więcej.Na niektórych kierunkach dziennych jest malo
      zajęc i córka powinna znależć sobie pracę np. wieczorami lub w weekendy.

      Znam mnóstwo studentów,na których rodzice grosza nie lożą,bo nie są w stanie,a
      mimo to dzieciaki studiują,lepiej wchodzą w życie,doceniaja wartośc pracy i
      pieniądza i świat się im nie zawala-może mają mniej czasu na
      atrakcje:dyskoteki,klubyitp.

      Tak, robicie laskę/w waszej sytuacji finansowej/ i nawet więcej.Doroslość nie
      polega na życiu na koszt rodzićów,gdy jest się mlodym i zdrowym.

      Podaj jej sumę,jaką możecie przeznaczyć na jej studia i niech sama
      zadecyduje ,na co jej to starczy.Przy takich zbuntowanych osóbkach trzeba być
      konsekwentym i stanowczym.Powinno dotrzeć do niej,że nie kierujecie się zlą
      wolą lecz realnymi mozliwościami.
    • lotjonen Re: Studia dzienne czy zaoczne a zła sytuacja fin 17.06.05, 00:15
      Tez uwazam, ze spokojnie mozna sobie dorobic bedąc na studiach dziennych, np. hostessa, glownie wieczory i weekendy. Moze nie placa gigantycznych sum, ale zawsze troche grosza wpadnie. Jesli jej zalezy to da sobie rade. Poza moze rowniez postarac sie o stypendium socjalne z racji trudnej sytuacji materialnej, a skoro sie dobrze uczy to o motywacyjne.
      • wiu1 Re: Studia dzienne czy zaoczne a zła sytuacja fin 17.06.05, 09:51
        Znam taką jedną studentkę. Ponieważ w szkole średniej kiepsko się uczyła i
        raczej stawiała na ściąganie niż na solidne przerobienie materiału, miała słabe
        szanse dostania się na "bezpłatne" państwowe studia - bądź też duże szanse
        dostania się na "obciachowy" kierunek. Wybrała więc uczelnię prywatną, gdzie
        był tylko konkurs świadectw maturalnych i rozmowa kwalifikacyjna - i jej
        rodzice bulą kilkaset złotych miesięcznie czesnego. Plus typowe koszty
        utrzymania studentki w innym mieście (tzn. nie w miejscu zamieszkania).
        Poniewaz studia zbliżają sie ku końcowi, studentka wymyśliła sobie ... studia
        podyplomowe. Raczej nie dlatego, że chce dogłębniej poznać daną dziedzinę
        nauki, tylko żeby nie musieć jeszcze organizowac sobie życia. A przy okazji,
        mieć zapewnione utrzymanie ze strony "dojonych" rodziców. Rodzice - jak to
        rodzice - mają założony "knebel" ze swojej miłości rodzicielskiej i pragnienia
        pomocy dziecku. Kiedy czasami próbują się buntować, wywołuje to spazmy ze
        strony studentki. Tak, tak.... "jej się to należy"...."to po co mnie
        urodziliście"..."ja nie będę dziadować"...itd.

        Zaczynam szanowac osoby pracujące i uczące się zaocznie.
    • marecki997 Re: Studia dzienne czy zaoczne a zła sytuacja fin 17.06.05, 09:58
      Ja zasugerowałbym:

      1) Studia dzienne
      2) Akademik zamiast stancji
      3) Preferencyjny kredyt studencki
      4) Ubieganie się o stypendium socjalne (1400 zł na 3 osoby tochyba już przysługuje)
      5) Niech córka na każde wakaje wyjeżdża do pracy za granicę i w ten sposób
      zarabia przez 3 miesiące na wynajem akademika przez kolejnych 9
      • octopussy Re: Studia dzienne czy zaoczne a zła sytuacja fin 17.06.05, 16:11
        Ja dostalam sie na studia dzienne. Widzialam radosc moich rodzicow ze tak
        dobrze mi poszlo ale po pierwszym roku zrezygnowalam przeszlam na zaoczne
        glownie zal mi bylo moich rodzicow. Mieli jeszcze dwojke i marne grosze.
        Skonczylam zaoczne w miedzyczasie swietnie radzac sobie w pewnej firmie gdzie
        bardzo duzo sie nauczylam. Dzisiaj mam wlasna dobrze prosperujaca firme.
        Znam duzo osob z dziennych ktorzy dorabaiali sobie podczas studiow.
      • les.vacances Re: Studia dzienne czy zaoczne a zła sytuacja fin 22.06.05, 20:22
        6) a w trakcie roku akademickiego niech zmywa naczynia, daje korepetycje,
        kelneruje i zaciska pasa.

        Jesli was nie stać, nie musicie jej pomagac.
    • nchyb Re: Studia dzienne czy zaoczne a zła sytuacja fin 18.06.05, 10:35
      Masz rozsądną córkę. Zdaje ona sobie sprawę, że nie jest w stanie się utrzymać
      sama, studiując zaocznie. Bo nie wiem, czy Ty wiesz,że obecnie za zaoczne się
      płaci. To już nie te czasy, gdy na zaoczne kierował zakład pracy, dawał urlopy,
      preferencje, studiowało się miło i przyjemnie, a jeszcze wypłata do kieszeni
      wpadała. Przeciętny koszt zaocznych studiów to, w zależności od kierunku, od
      kilkuset do kilku tysięcy złotych miesięcznie. Do tego dochodzi utrzymanie,
      dojazd na studia (bo skoro piszesz o stancji, to wynika, ze studiowałaby w
      innym mieście), a także koszt noclegów i utrzymaia w czasie zjazdów. Studia
      zaoczne nie są wcale korzystne dla biednej młodzieży, nie maącej pomocy z domu
      rodzinnego.
      Czyli, nawet jeżeli córka poszłaby do tej pracy, to jej licha pensja (bo po
      zaledwie szkole średniej na dobrą pensję nie ma co liczyć - chyba że wyślesz
      córkę do agencji towarzyskiej, ale chyba nie takiej przyszłości dla niej
      chcesz) nie starczy nawet na opłacenie studiów zaocznych, nie mówiąc już o
      utrzymaniu i o reszcie.

      Jak to już odpisano ci na innym forum, zastanów się, czy aby na pewno bardziej
      stać was na zaoczne studia i czego naprawdę od córki oczekujesz.
    • ewax100 Re: Studia dzienne czy zaoczne a zła sytuacja fin 22.06.05, 20:10
      Dzieki za odpowiedzi,córka bedzie starała sie na studia dzienne i pewnie los
      zadecyduje sam czy sie dostanie.O zaocznych też nie ma mowy bo u nas nie ma
      pracy.Jednak bardzo mnie to martwi bo nie wiem jak sobie poradzimy-pewnie jakos
      musimy.
    • jsolt Re: Studia dzienne czy zaoczne a zła sytuacja fin 23.06.05, 17:46
      ewax100 napisała:

      > Co robić?córka chce iśc na studia dzienne/jesli sie dostanie-dobrze sie
      > uczy/Stancja i utzrymanie będzie kosztowało co najmniej z 500 zł.Nie dociera
      > do niej ze mamy trudna sytuację finansowa/1400 na trzy
      > osoby/Rozmawiałam/rozważałam/ z nia zeby może poszła do pracy i na studia
      > zaoczne ale ona nie chce słyszeć bo mowi że to za trudno uczyc sie i
      > pracować.Prawda tez jest że pracy nie ma a obecnie czeka na wyniki
      > matury.Widze że bardziej jej zalezy na wyrwaniu sie z domu i całkowitym
      > luzie,swobodzie niż na na tych studiach/no moze studia tak przy
      > okazji/Dorosłość i dojrzałośc uderzyła jej do głowy-jest zbuntowana.Podczas
      > rozmowy/a było ich wiele/ powiedziała?a co?łaskę mi robicie?bardzo mnie to
      > zabolało,zwaliło z nóg-jak mogła tak powiedzieć?hmm...ona uważa jak widac że
      > to nasz obowiązek i już.Dla obcych córka jest miła i grzeczna a dla nas
      > pyskata,arogancka,przykra.Bardzo chciałabym żeby poszła na te studia ale czy
      > ona zasługuje na nasze poświęcenie,a może głodowanie?

      Myślę, że problem nie w studiach a w tym, że wychowaliście sobie królewnę,
      której się wydaje że świat do niej należy i że rodzice będą non stop pakować
      wszystko co mają w jej nienasyconą za przeproszeniem gębę...
      Sama piszesz, że nie chodzi o naukę tylko wyrwanie się z domu.
      Nie jest wcale trudno uczyć się i studiować - ja oprócz tego mam jeszcze dom na
      głowie, dziecko itp. i jakoś daję radę, tak jak mnóstwo ludzi. To idiotyczny
      argument, i w ogóle nie słuchaj takich bzdur.
      • jsolt Re: Studia dzienne czy zaoczne a zła sytuacja fin 23.06.05, 17:46
        jsolt napisała:

        > ewax100 napisała:
        >
        > > Co robić?córka chce iśc na studia dzienne/jesli sie dostanie-dobrze sie
        > > uczy/Stancja i utzrymanie będzie kosztowało co najmniej z 500 zł.Nie doci
        > era
        > > do niej ze mamy trudna sytuację finansowa/1400 na trzy
        > > osoby/Rozmawiałam/rozważałam/ z nia zeby może poszła do pracy i na studia
        >
        > > zaoczne ale ona nie chce słyszeć bo mowi że to za trudno uczyc sie i
        > > pracować.Prawda tez jest że pracy nie ma a obecnie czeka na wyniki
        > > matury.Widze że bardziej jej zalezy na wyrwaniu sie z domu i całkowitym
        > > luzie,swobodzie niż na na tych studiach/no moze studia tak przy
        > > okazji/Dorosłość i dojrzałośc uderzyła jej do głowy-jest zbuntowana.Podcz
        > as
        > > rozmowy/a było ich wiele/ powiedziała?a co?łaskę mi robicie?bardzo mnie t
        > o
        > > zabolało,zwaliło z nóg-jak mogła tak powiedzieć?hmm...ona uważa jak widac
        > że
        > > to nasz obowiązek i już.Dla obcych córka jest miła i grzeczna a dla nas
        > > pyskata,arogancka,przykra.Bardzo chciałabym żeby poszła na te studia ale
        > czy
        > > ona zasługuje na nasze poświęcenie,a może głodowanie?
        >
        > Myślę, że problem nie w studiach a w tym, że wychowaliście sobie królewnę,
        > której się wydaje że świat do niej należy i że rodzice będą non stop pakować
        > wszystko co mają w jej nienasyconą za przeproszeniem gębę...
        > Sama piszesz, że nie chodzi o naukę tylko wyrwanie się z domu.
        > Nie jest wcale trudno uczyć się i studiować - ja oprócz tego mam jeszcze dom
        na
        >
        > głowie, dziecko itp. i jakoś daję radę, tak jak mnóstwo ludzi. To idiotyczny
        > argument, i w ogóle nie słuchaj takich bzdur.

        miało być: uczyć sie i PRACOWAĆ :))
    • kangoor6 Re: Studia dzienne czy zaoczne a zła sytuacja fin 27.06.05, 19:46
      Jak tkps chce sie uczyc to nauczy sie na dziennych i na zaocznych i na
      uniwesrytecie jagiellonskim i w wyzszej szkole w pcimiu.Ja w ogole nie zdawalam
      na dzienne-chcialam byc niezlaezna finansowo-nie wyobrazam sobie siedziec
      rodzicom na glowie do 23 roku zycia.niby na dziennych da sie dorobic ale na
      ogol malo no i jest to praca..hm..srednia.Studiowalam sobie zaocznie historie-
      i pracowalam w instytucji finansowej-gdzie pracuje dalej.w tym czasie wysalno
      mnie na kurs jezykowy, mialam pieniadze na podroze,zamieszkalam z chlopakiem i
      zyjemy calkowicie na wlasny koszt.w wiekszosci powaznych firm i tak musza
      przeszkolic pracownika,bo to praktyka jest najwazniejsza.Teraz zmieniam
      stanowisko i ide na licencjackie zwiazane z finansami wlasnie. ;-).
Pełna wersja