Beztroskość odruchów, czyli...

16.06.05, 20:46
... co to właściwie oznacza?
I czy ktokolwiek ma ograniczony dostęp do tak zwanego dowolnego spędzania
czasu, z czym bezpośrednio wiążą się różne czynności, odruchy lub po prostu
dowolny sposób spędzania wolnego czasu?
Czy nalezy się tego wstydzić? Czy należy wstydzić się swoich własnych
sposobów na spędzanie wolnego czasu, swoich własnych, czyli nie dotyczących
nikogo, ktokolwiek znalazł by się w tym samym czasie i w tym samym miejscu,
czyli w czasie spędzania swojego wolnego czasu w sposób swój własny, dowolny.
Oczywiście, nie mam na myśli niczego takiego co mogłoby nie być swoim własnym
sposobem spędzenia wolnego czasu, bo mówię o własnych. Kogo to obejdzie, że
ktoś lubi lub ma zwyczaj na przykład kładzenia nóg na stole, jeżeli ten ktoś
w ten sposób lubi spędzać wolny czas, a miejsce w którym znajduje się
spędzając czas wolny na swój własny dowolny sposób dopuszcza siadania w ten
sposób, w który usiadł (takim miejscem może być na przykład dom). Kogo to
obejdzie i dlaczego miałoby?
    • krtysia Re: Beztroskość odruchów, czyli... 16.06.05, 20:59
      -jestem za wolnoscia ,
      -ale nog na stol, klasc nie nalezy;)
      • hieroglif1 Re: Beztroskość odruchów, czyli... 16.06.05, 21:38
        Ja jestem za trzymaniem się norm o których ma się pojęcie, dlatego uważam, że w
        domu można robić co się chciałoby w nim robic, mając świadomość, że to mój dom
        i naprawdę żadne normy społeczne nie obowiązują mnie w nim, oprócz tych norm,
        które ja uznaję za stosowne, aby obowiązywać mogły w moim domu i dawać mogły
        swobodę taką, jaka należy się i jaka możliwa jest, a jaką ja chciałabym
        uzyskać. Naturalnie, przykład z kładzeniem nóg na stole służył tylko do
        zobrazowania sytuacji- prosty przykład. Może za prosty, jednak obrazowy,
        ponieważ bardzo popularny (często widywany, chociażby tylko symbolicznie,
        przejawiający się pewną symboliką zachowania).
        Słowo wolność jest szerokim pojęciem i nie należy mylić go ze swobodą, czy
        utrzymywaniem tylko tych norm, które są dopuszczalne i które stosuje się dla
        samego podtrzymania jakichkolwiek norm. Bo czasem wolność przejawia się w
        manifestacji, ale niczego nie trzeba manifestować będąc we własnym domu.
        Dlatego normy są normami,tymi które przestrzega się spedzając swój czas wolny w
        otoczeniu, które uważa się za swoje własne.
Pełna wersja