boze... to mnie przerasta

17.06.05, 15:56
nabyta swiadomosc, ze moj byly juz kogos ma, otrzasnal sie, albo nawet nie
potrzebowal otrzasania, nie przezyje tego, wiem wiem, ze napiszecie ze to
nieprzerobiony problem, relacja, nie wiem co jeszcze, ale ja przerobic
niesprawiedliwosci nie umiem, jestem wredna i zazdrosna, kropka
    • eary Re: boze... to mnie przerasta 17.06.05, 16:59
      To tesknota i frustracja.
      Minie...
      Nie rób nic.
      Bo zrobisz cos glupiego.
    • lisavera Re: boze... to mnie przerasta 17.06.05, 22:05

      Postaraj sie zapomnieć...
      ******
    • ster_nick Re: boze... to mnie przerasta 18.06.05, 13:33
      ciemny_korytarz napisała:

      > ale ja przerobic
      > niesprawiedliwosci nie umiem,

      A co nazywasz niesprawiedliwością? To, że on ma kogoś, to że się otrząsnął, czy
      to, że Ty nikogo nie masz?
    • kobieta_po_30tce napisz o tym wiersz ;) 18.06.05, 13:34
Pełna wersja