no banał, wiem

17.06.05, 19:20
spotkałam faceta, który jest ucielesnieniem wszystkiego, o czym zawsze
marzylam, w jego obecności wszystko jest dokładnie tak, jak powinno być, jest
przebojowy, dowpcipny, ciekawy świata, inteligenty, nigdy się z nim nie
nudzę.... no jest po prostu super - ale ma narzeczoną i nawet nie mogę
probowac z nim byc
i jest ten drugi, spokojny, trochę w cienu, ale zawsze blisko, dobry, uczynny
człowiek, chyba trochę wpatrzony we mnie
no banał, ale co robić
    • hansii Agnieszka Ci przeciez odpowiedziala? 17.06.05, 19:36
      walczyc.

      PS. pamietam ja. wspaniala kobieta.
      • wiedz-ma Re: Agnieszka Ci przeciez odpowiedziala? 17.06.05, 19:42
        walczyć ale z kim? z tamta kobieta? czy ze soba? bo moze lepiej poprzestac na
        tym co blisko, co jest? a jesli goniac za marzeniem przegapie cos wazne tylko
        dlatego, ze wydaje mi sie takie zwyczajne?
        • hansii Re: Agnieszka Ci przeciez odpowiedziala? 17.06.05, 19:51
          walczyc.
          Agnieszka tez sie nigdy nie poddawala.
          A nie miala lekko - sama ze soba.

          a o co walczyc?

          ha !
          nie znam detali.
          to musisz juz sama ocenic.
    • maureen2 Re: no banał, wiem 17.06.05, 19:49
      czy jest to refleksja pieczętujaca status quo czy problem do rozwiązania.
      • wiedz-ma Re: no banał, wiem 17.06.05, 20:01
        status qou jest nie do wytrzymania na dłuższą metę i wymaga zmiany, bo na razie
        tak sobie trwam w jakims dziwnym zawieszeniu, a moze juz czas na jakis ruch,
        tylko nie wiem, w ktora strone,

        • maureen2 Re: no banał, wiem 17.06.05, 20:14
          ruch jest tylko w jedną stronę
    • hieroglif1 Re: no banał, wiem 17.06.05, 20:08
      to będzie banalna uwaga, ale w takim razie czym jest sedno problemu?
      • wiedz-ma Re: no banał, wiem 17.06.05, 21:25
        dobre pytanie ;)
        nie wiem, moze po prostu chcialam to napisac, zeby spojrzec na sprawe z dystansu
        ale dziekuje za wszystkie odpowiedzi
Pełna wersja