back.door
19.06.05, 10:14
Przed tygodniem spadła na mnie waidomość o tym, iż bardzo bliski kolega z
liceum ma zdiagnozowaną CHAD, zaprosil nas na spotkanie - nie widzielismy się
kilka lat... Ten czlowiek zawsze "trzymający" nas w kupie ( to, ze po 20
latach wciaz mamy z soba kontakt, to jego zasluga, mysle o większej grupie
ludzi) byl tak niedostępny, zamknięty, milczący. Mniej więcej juz wiem, na
czym polega ta choroba, ale chcielibysmy wraz ze znajomymi moc Mu jakos
pomoc - pamietamy, ze to jemu rodzil sie pomysl za pomyslem, ze to on nie
pozwalal nam oklapnąć, ze dbal o kazdego z nas na swoj sposob. Mam pytanie do
tych, ktorzy badz maja na codzien kontakt z osobami z CHAD lub same na to
cierpią. W jaki sposób dotrzeć do niego? W tej chwili mieszka u rodzicow,
poniewaz boją się o niego, chcą go "dopilnowac". Widzę, ze to dla niego
więzienie i zastanawiam się, co zrobic, by nie wyszlo to na "litowanie się"
czy wścibstwo, żeby wrócic tego faceta do życia - tylko prosze o powazne
rady...