jak pomóc?

19.06.05, 10:14
Przed tygodniem spadła na mnie waidomość o tym, iż bardzo bliski kolega z
liceum ma zdiagnozowaną CHAD, zaprosil nas na spotkanie - nie widzielismy się
kilka lat... Ten czlowiek zawsze "trzymający" nas w kupie ( to, ze po 20
latach wciaz mamy z soba kontakt, to jego zasluga, mysle o większej grupie
ludzi) byl tak niedostępny, zamknięty, milczący. Mniej więcej juz wiem, na
czym polega ta choroba, ale chcielibysmy wraz ze znajomymi moc Mu jakos
pomoc - pamietamy, ze to jemu rodzil sie pomysl za pomyslem, ze to on nie
pozwalal nam oklapnąć, ze dbal o kazdego z nas na swoj sposob. Mam pytanie do
tych, ktorzy badz maja na codzien kontakt z osobami z CHAD lub same na to
cierpią. W jaki sposób dotrzeć do niego? W tej chwili mieszka u rodzicow,
poniewaz boją się o niego, chcą go "dopilnowac". Widzę, ze to dla niego
więzienie i zastanawiam się, co zrobic, by nie wyszlo to na "litowanie się"
czy wścibstwo, żeby wrócic tego faceta do życia - tylko prosze o powazne
rady...
    • czarnycharakter Re: jak pomóc? 19.06.05, 10:37
      Nie jestem specjalista, wiec nie bede udzielal zadnych rad. Z tego co wiem
      szanse pomocy, zarowno z Twojej strony, jak i ze strony innych kolegow /
      przyjaciol nie sa zbyt wielkie.

      www.afektywne.webpark.pl/afektywne.html
    • maureen2 Re: jak pomóc? 19.06.05, 10:53
      poczytać sobie w podręczniku,zapytać specjalistów, nie "docierać" i nie poma-
      gać nikomu "na siłę".
    • krtysia co moga przyjaciele? 19.06.05, 11:16
      najwazniajsze ,nie tracic zainteresowania taka osoba.
      szukac kontaktu ,rozmawiac...to wszystko co moga uczynic.
      :)
      • back.door Re: co moga przyjaciele? 19.06.05, 20:18
        Krtysiu, to prawda, tymbardziej, że gdy jeszcze jako mlodziutka mama
        przezywalam osobistą tragedię - On jeden ne bal się ze mna spjrzec jej w oczy i
        nie pozwolil mi zgnuśnąc...
        • krtysia Re: co moga przyjaciele? 19.06.05, 21:21
          back.door napisała:

          > Krtysiu, to prawda, tymbardziej, że gdy jeszcze jako mlodziutka mama
          > przezywalam osobistą tragedię - On jeden ne bal się ze mna spjrzec jej w oczy
          i
          >
          > nie pozwolil mi zgnuśnąc...

          rozumiem teraz ze to dla Ciebie wazne,badz dobrej mysli.
          pozdrawiam
    • mskaiq Re: jak pomóc? 19.06.05, 15:56
      Mysle ze jesli chcesz pomoc to zapraszaj Go do Siebie tak czesto jak to
      mozliwe. Jego zachowanie moze byc extremalnie rozne, raz euforia a drugi raz
      przygnebienie.
      On bardzo malo kontroluje Siebie dlatego trudno dotrzec do takiej osoby.
      Aktywnosc fizyczna, jest bardzo pomocna, pomaga kontrolowac siebie. Kazdy inny
      rodzaj aktywnosci jest bardzo wazny, wtedy nie ma czsu na negatywne myslenie.
      Poza tym duzo milosci i zrozumienia, to zawsze pomaga.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • maureen2 Re: jak pomóc? 19.06.05, 16:06
        Po dwoch ciosach (aktywność fizyczna) natychmiast poprawia sie kontrola i nie
        ma problemów z dotarciem z miłościa.
        • back.door Re: jak pomóc? 19.06.05, 20:14
          maureen, nie badz cyniczna - do tej pory, jesli kogokolwiek krzydzil - to tylko
          siebie, doprowadzając się do otylosci i epilepsji polekowej... Mieszka dosc
          daleko - tak sie zlozylo, ze od kilku lat towarzystwo rozrzucilo
          sie "geograficznie", ale skoro juz wiem, co jest - chce wiedziec, najlepiej od
          osob, ktore mają doswiadczenie osobiste - nie książkowe - jakie szanse są, czy
          są, by ten Ktoś mógł jeszcze żyć normalnie.
          • mskaiq Re: jak pomóc? 20.06.05, 04:17
            Sa szanse, nie znam zadnego przypaku wyjscia z tego za pomoca lekow. Tylko
            psychoterapia, przelamywanie tego co robimy zle, co powoduje depresje moze
            pomoc.
            My akceptujemy negatywne mysli na kazdym kroku. Te mysli staja sie
            rzeczywistoscia, nie ma radosci, nie ma sensu.
            O dobre mysli trzeba walczyc, trzeba nauczyc sie je kontrolowac. Nie ma nic
            lepszego na kontrolowanie siebie jak aktywnosc fizyczna. Jest ona polecana
            przez bardzo wielu psychoterapetow i psychiatrow.
            Jesli chodzi o milosc to czlowiek z depresja nie wierzy, potrzebuje zachety,
            przytulenia, poczucia waznosci.
            Takie odczucia daje tylko milosc.
            Serdeczne pozdrowienia.
    • maureen2 Re: jak pomóc? 19.06.05, 20:42
      aktywnośc fizyczną zalecił autor postu koledze,a nie wobec kolegi.
      Mój wyrafinowany wywód ukazywał absurd wywodu autora wcześniejszego postu,w for-
      mie skroconej.Co do rokowań zalecam literaturę fachową.
    • jmx Re: jak pomóc? 21.06.05, 02:44

      CHAD ma do siebie, że się jest na ciągłej huśtawce - od euforii po depresję (z
      różnym natężeniem obu) - to tak w skrócie.

      Spróbuj zapytać na Forum Depresja:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=99

      i prywatnym o CHAD:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=15184
Inne wątki na temat:
Pełna wersja