Co zrobic z ta miloscia?

25.07.02, 09:19
Po pięciu latach zadzwonil! Moja najwazniejsza milosc. Zostawiłam go wtedy bo
za mocno mnie kochal a ja jeszcze wtedy niedojrzalam do tego uczucia. Kilka
szalonych miesiecy które wzniosly mnie do nieba a potem stracily na dno.
Widywalismy się jeszcze , wspolni znajomi , on już spotykal się z inna
dziewczyna która pilnowala bysmy nie zostawali sam na sam. Zawod? Milosc
która miala poczekac na mnie? Niepoczekala. Nie mam pretensji -sama bylam
sobie winna - może żal , duzy zal. Ciagle cos iskrzylo miedzy nami. Było mi
zle. Umowilismy się na rozmowe –gdy stwierdzil , że tamten zwiazek traktuje
powaznie zdecydowalam zebysmy już się wiecej nie widywali, nie dzwonili do
siebie , zamkneli to ostatecznie, bez zludzen.
To było 5 lat temu. Potem zadzwonil, i to w Walentynki, szok, wszystko
odzylo. Luzna rozmowa o niczym. Jego propozycja by się spotkac . Dzwonil w
tym celu kilka razy , przekladalam spotkanie tlumaczac się brakiem czasu .
Akurat rozsypywal się mój inny zwiazek. Pokatnymi zrodlami dowiedzialam się
ze jest zonaty z tamta dziewczyna i ma syna. Wiec nie chodzi mu o Nas...
Spotkanie, nerwy , bliskosc , w jego oczach zobaczylam to co dawniej .. nie,
nie narzeka na malzenstwo , jest mu -jak mowi-‘ dobrze , zone ma tolerancyjna
ale troche tlamsi się, dusi ’ .. i gdy mysli o mnie –ciagle mysli ze cos by
moglo być.. zasmialam się –przeciez jestes zonaty tego już nie
odwrocisz , .Ale widze ze teskni i kocha nadal wpatrzony we mnie..
przegadalismy cala noc jak dobrzy kumple , rozstalismy się –on smutny
bardzo .
To było przed kilkoma tygodniami . Teraz znowu dzwoni. Czy odebrac ten
telefon?




    • Gość: Malwina Re: Co zrobic z ta miloscia? IP: *.abo.wanadoo.fr 25.07.02, 09:26
      odebrac i powiedziec NIE.
    • Gość: joannamag Re: Co zrobic z ta miloscia? IP: 213.158.197.* 25.07.02, 13:28
      Odpowiadając na pytanie na końcu: odbierz i powiedz, że szukasz mężczyzny,
      który nie jest zwiazany z kimś innym i nie ma dzieci - jeżeli oczywiscie tak
      jest. Jeżeli nie przeszkadzają Ci jego żona i dzieci i jesteś gotowa na to, co
      będzie się działo, jak się dowiedzą - odbierz i zgódź się na spotkanie. Ale to
      oznacza współodpowiedzialność za krzywdzenie ich. Pisałaś, że on się odezwał
      wtedy, gdy Twój związek się rozpadł. Może czujesz się przybita, samotna i
      chcesz mieć kogoś za wszelką cenę?
      W mojej opinii wygląda to tak: nie kocha Cię tą samą miłością, co sprzed tych
      kilku lat, bo: walczyłby o to wcześniej; nie zacząłby się w ciągu kilku
      następnych miesięcy spotykać z kimś innym; nie ożeniłby się z inną kobietą.
      Zrobiłby wszystko, żeby Cię odzyskać, jeżeli byłaby to miłość zdolna pzetrwać
      kilka lat.
      Prawdopodobny scenariusz: nie układa się coś w ich małżeństwie, może żona zbyt
      wiele uwagi poswięca dziecku, może on się zaczął nudzić, mają chwilowy kryzys,
      jakieś kłopoty. Jedno jest pewne: on nie szuka miłości, szuka romansu.
      Prawdopodobnie zwrócił się do Ciebie, bo już Cię zna i może poza tym skorzystać
      z tego, że już byliście razem. To o wiele prostsze niż szukanie nowej kobiety,
      gdy nie ma jej się do zaoferowania poważnych planów.
    • Gość: joannamag Re: Co zrobic z ta miloscia? IP: 213.158.197.* 25.07.02, 13:31
      Jeszcze jedna rzecz, która uszła mojej uwadze - przegadaliście całą noc? A co
      powiedział żonie nie wracając na noc do domu? Że jest w delegacji? Chyba ma już
      jakieś doświadczenia w zakresie budowania sobie alibi, albo komleptnie się z tą
      żoną nie liczy... tak czy inaczej - przykre...
    • jeweller Re: Co zrobic z ta miloscia? 26.07.02, 07:37
      A za kolejne 5 lat przeczytamy coś takiego:
      Kochałam go, ale on miał żonę i dziecko. Zostawiłam go. Ja wtedy nie byłam
      gotowa na taki związek. Po 5 latach zadzwonił. Dowiedziałam się, że ma drugą
      żonę i drugie dziecko.

      Czy odebrać telefon od niego?

      Odbieraj sobie. I ten i inne. Tylko nie wypisuj takiej dziecinady tutaj.

      pozdrawiam
      • Gość: mala.karen Re: Co zrobic z ta miloscia? IP: 195.117.24.* 26.07.02, 08:20
        Jeweller! To co dla Ciebie jest dziecinadą dla drugiej osoby może (i pewnie
        jest) być bardzo ważne. Mirage pisze tu, bo chce poznać nasze opinie, poradzić
        się. Taki jest przecież sens tego forum, nie? Jeśli Ci to nie odpowiada, zawsze
        możesz nie czytać i nie udzielać "porad".

        Pozdrawiam
        • jeweller Re: Co zrobic z ta miloscia? 26.07.02, 08:25
          > Jeweller! To co dla Ciebie jest dziecinadą dla drugiej osoby może (i pewnie
          > jest) być bardzo ważne. Mirage pisze tu, bo chce poznać nasze opinie,
          poradzić

          No to poznała moją opinię.
          Słuchaj, jest tak, że co ważne dziś, może nie będzie ważne w całym życiu.
          Inaczej - to jest, uważam, ważne dziś z braku rzeczywiście istotnych problemów
          na głowie autorki wątku.
          Człowiek postępując, powinien spodziewać się pozytywnych reakcji, jak i tym
          mniej. Jednak nie jest przypadkiem, że reakcja moja należy do tych pozytywnych
          mniej.

          pozdrawiam
          • mala.karen Re: Co zrobic z ta miloscia? 26.07.02, 08:45
            Strasznie zakręcone to co napisałeś :)))
    • mirage? Re: Co zrobic z ta miloscia? 26.07.02, 14:40

      Dziękuje Wam za wypowiedzi.
      Przelałam na szklany ekran kawalek swojej niepewności , rozterek i zalu. Gdy
      zadzwonil pierwszy raz odzyly we mnie wszystkie kiedys sila stlumione
      nadzieje . Był jedynym TAKIM facetem , to dzieki Niemu jestem dzis tym kim
      jestem, nigdy wczesniej ani pozniej nie spotkalam kogos tak wyjatkowego dla
      mnie /on twierdzi to samo/. Z nim ‘zatrzesla się ziemia’ ;) . Jest miedzy nami
      specyficzna ciepla wieź i bliskosc , nic tego nie zmienilo , wiele bylabym
      sklonna dla niego zrobic , pomoc mu. Mimo ze bylam przez te lata w innych
      zwiazkach uporczywie i na przekor realnosci ktorej chcialam się trzymac –to On
      snil mi się po nocach , koszmarne uczucie gdy budze się obok kogos innego ,
      podswiadomosc szuka Jego w kazdym innym.. Ale... zawsze bylam za
      nierozerwalnoscia malzenstwa , z biegiem czasu zmieniam troche poglady –wokolo
      wiecej osob po rozwodzie niż zonatych . Ale nigdy z zasady nie ‘zadaje się’ z
      zonatymi ;) . No a w tym przypadku mysl taka mi szybko przeszla przez glowe :
      (....i to by było możliwe... Przemyslalam sprawe , oni maja dziecko –to
      najwazniejsze , nie mam prawa krzywdzic dziecka, nie rozbije rodziny dla
      wlasnych niespelnionych pragnien. Jeśli kiedys tak się zdarzy ze on będzie
      znow wolny , może temat Nas wroci.. jeśli i ja będę wolna..
      Zastanawiam się czy jestesmy w stanie być przyjaciolmi , chcialabym tego , czy
      możemy się spotykac na kawie , dzwonic do siebie od czasu do czasu , wyjechac
      w wiekszym towarzystwie na urlop –wspolnie ale nie razem..
      Czy jakikolwiek kontakt miedzy nami jest obciazony ‘iskrami’? Czy tylko wtedy
      moglabym się ‘na luzie’ spotkac gdy sama bylabym w udanym zwiazku?
      ...Dzwonil kilka razy w tym tygodniu , sms z propozycja spotkania ... patrze
      na migajacy wyswietlacz komorki – dlaczego boje się odebrac ten telefon??
Pełna wersja