Kłamstwa , czyli sposób mówienia prawdy...

20.06.05, 18:26
Nie wierzę w coś takiego . Kłamstwo jest tym , o czym piszą w słowniku,
słowem zaczynającym się na literę "K" , ja mam je poprostu we krwi,
czułabym się chora, gdybym nie mogła go użyć. Wchodziłam do niego w środku nocy
zawsze znajdowałam to ciepłe miejsce,w którym mogłam się usprawiedliwiać moimi kłamstwami.
Opowiadałam mu na przykład o górach , tej monumentalnej granicy z nudą
tego pie..nego wszechświata. Mówiłam mu , że chciałabym być z nim w tych wszystkich miejscach ,
w których można łapać boga za brodę i krzycząc głośno pluć mu w twarz.Mówiłam mu jak bardzo
chciałabym się z nim kochąć , co było zwykłym kłamstwem.
Takie były moje kłamstwa , nazwijcie je perfidnymi i nic nie powiem , ale jeśli ktoś
stwierdzi , że były ubogie , okaże cała moją siłę , którą jeszcze posiadam z niestytą krwi młodością.
Moje kłamstwa zawsze były ciekawsze od prawdy i nikt nie mógł mi mówić:"wciskasz kit!" , a jeśli
zrozumiał zasady gry , to najwyżej mógł mnie chwalić za wyobrazńię . To jeszcze jedna rzecz
o której nie wyrażę się w cyniczny sposób , chyba że ktoś okaże się wyjątkowym debilem , co zreszta
jest zrozumiałe , gdyż większość ludzi merytorycznie potrafi zrobić z sibie wspaniałych debilów.
Wyobraznię po prostu trzeba mieć. Człowiek bez wyobrazni jest biedny . Mogłabym go wdeptać w ziemię
tylko z tego powodu .
    • anastassja Re: Kłamstwa , czyli sposób mówienia prawdy... 21.06.05, 13:01
      ale wyobraznia moze isc w roznych kierunkach jesli idzie w klamstwo to jets to
      bardzo uboga wyobraznia.
    • e.mes Re: Kłamstwa , czyli sposób mówienia prawdy... 21.06.05, 18:14
      Kłamstwo to kłamstwo - niezależnie, jak bys je nazwała. Wyobraźnia to co innego.
      Sposób wzbogacania historii to też co innego.
Pełna wersja