smutna_asia
22.06.05, 18:51
W moim życiu pojawił się poważny problem. Mieszkam z facetem, z których od
wielu miesięcy nic mnie nie łączy. Informuję go, ze wszelkie nasze relacje
dawno skończyły się, jednak on nie potrafi się z tym pogodzić. Za każdym
razem, jak mówię o odejściu, o zakończeniu czegoś, co od dawna nie istnieje,
on szantażuje mnie, że będę miała go na sumieniu, że coś sobie zrobi. Jedynym
argumentem jest dla niego czas, który razem spedziliśmy.
Nie wiem, co robić, uciekam z domu, szaleje z radości, jak tylko przytrafi
sie jakikolwiek służbowy wyjazd. Męczy mnie ta sytuacja, doprowadza wręcz do
szału. Nie potrafie sobie znaleźć miejsca, jestem nerwowa, rozkojarzona, nie
potrafie poradzic sobie z obowiązkami.
Podpowiedzcie, co zrobić, żeby pozbyć się tego balastu, bo chyba sama
zwariuje lub coś sobie zrobie. Nie wytrzymam