minerwa33
23.06.05, 16:58
Czy bedac w tym wieku mozna wyleczyc sie z depresji,jesli mialo sie ja cale
zycie.Moja mama mowi,ze od najmlodszych lat bylam ciagle z czegos
niezadowolona.A mnie sie wydaje,ze poprostu bylam smutnym,nadpobudliwym
dzieckiem z"przejsciami".Ciagle awantury w domu polaczone z
rekoczynami,nikogo kto potrafilby Cie zrozumiec.Przebaczylam im
wszystkim,tylko dlaczego te smutne i przykrezdarzenia ciagle wracaja?)0Czy
szukam w nich usprawiedliwienia za swoje nieudane zycie.Dalam sie zyciu
bezmyslnie prowadzic,nie mialam planow i marzen.
Nie chce zmarnowac zycia mojemu synowi,mojej siostrze(do ktorej ciagle
dzwonie i obarczam ja moimi problemami).
Czytalam duzo o depresji i zdania na temat wyleczenia sa podzielone.Jedni
mowia,ze jest mozliwe calkowite wyleczenie,inni,ze jest jesli choroba zostala
wczesnie wykryta,jeszcze inni,ze trzeba nauczyc sie z nia zyc.Jaka jest
prawda?