"Zabawa z plebsem"

25.06.05, 12:52
Zadarza sie, że na towarzyskich spotkaniach siedzę, słucham muzyki, patrze w
sufit czy w niebo za oknem. Pytaja co ci jest, czemu sie nie odzywasz?

A co mam mówić o ty, że łóżko ma nogi za krótkie, że cioci wandzi dupa urosła
i jak bardzo i tak dalej i tak dalej. Po co?

Chciałabym mieć odwage koleżanki, która wprost potrafi powiedzieć, że ona "z
plebsem bawić sie nie będzie" (nie zważając na konsekwencje) i która
niezaprzeczalnie ma racje.
    • itsmeagain Re: "Zabawa z plebsem" 25.06.05, 13:09
      Kiedys ktos mnie uswiadomil, ze jesli chcesz miec dobry kontakt z rodzina, to
      musisz bywac na rodzinnych spotkaniach. Jesli chcesz miec prace i/lub awansowac
      lub cokolwiek innego w niej osiagnac, to tez koniecznie musisz bywac na
      odpowiednich spotkaniach i wchodzic w d... odpowiednim osobom. Jesli chcesz
      miec wielu znajomych, to tez trzeba jakos te znajomosci utrzymywac (czyli po
      prostu "bywac") itd itp. A jesli ktos siedzi w kacie, nie "bywa", to go nie
      widac i najczesciej jest pomijany w rozdziale wszelkiego typu dobr lub/i
      przywilejow.
      • psychopata.z.borderline Re: "Zabawa z plebsem" 25.06.05, 13:12
        nie mówię teraz o spotkaniach rodzinnych.

        Powiem Ci, że wole siedziec w kącie niezauważona
        • witch-witch Re: "Zabawa z plebsem" 25.06.05, 13:22

        • mila.panna Re: "Zabawa z plebsem" 25.06.05, 13:25
          psychopata.z.borderline napisała:


          > > Powiem Ci, że wole siedziec w kącie niezauważona
          >

          i... potem koszty twojego "nonkonformizmu" przerzucac poprzez ciagle
          marudzenie na forumowiczow.
        • itsmeagain Re: "Zabawa z plebsem" 25.06.05, 19:46
          > Powiem Ci, że wole siedziec w kącie niezauważona

          Ale nie siedzisz i dzieki temu masz to co masz a nie to co kolezanka. Ciesz
          sie, ze umiesz wazelinowac, bo bez tego NIC w zyciu nie osiagniesz.
          • psychopata.z.borderline Re: "Zabawa z plebsem" 25.06.05, 19:56
            nie rozumiesz mnie, ale nie ważne
            • itsmeagain Re: "Zabawa z plebsem" 25.06.05, 20:02
              nie, nie rozumiem
    • psychopata.z.borderline makijarz La Prairie 25.06.05, 14:26
      w perfumerii przed imprezą

      czarujące
    • moofka Re: "Zabawa z plebsem" 25.06.05, 18:59
      psychopata.z.borderline napisała:

      > Chciałabym mieć odwage koleżanki, która wprost potrafi powiedzieć, że ona "z
      > plebsem bawić sie nie będzie" (nie zważając na konsekwencje) i która
      > niezaprzeczalnie ma racje.
      ___________________
      na pewno ma?
      a moze duzo traci
      a moze kazdy z tego plebsu ma swoje historie, których warto chciec posłuchac?
      nawet jesli mówi prostymi slowami
      prosty to nie zawsze glupi
      zlych ludzi trzeba unikac, tak
      a nie tych "z plebsu"
      kto dał jej albo Tobie prawo klasyfikowac ludzi na plebs i tych lepszych?
      i co stanowi o ich lepszosci?
      • psychopata.z.borderline Re: "Zabawa z plebsem" 25.06.05, 19:15
        ja mówie o złych ludziach, zawistnych, dla których długość nogi łóżka ważnejsza
        jest od szczecia drugiej (bliskiej) osoby, o takich, którzy sprzedaja człowieka
        za 200 zł, itd, itp...
        • itsmeagain Re: "Zabawa z plebsem" 25.06.05, 19:48
          po prostu odetnij sie od nich
          • psychopata.z.borderline Re: "Zabawa z plebsem" 25.06.05, 19:56
            staram sie jak moge
          • itsmeagain Re: "Zabawa z plebsem" 25.06.05, 19:59
            ale pamietaj, ze takich wszedzie jest pelno i jeszcze nie raz na kogos takiego
            trafisz ;)
            • psychopata.z.borderline "No one said it would be easy" 25.06.05, 20:08

              It’s obvious the trouble we’re in
              When your father pulls up in a mercedes benz
              He says he just happened to be in the neighborhood
              But before he leaves he slips the landlord the rent
              You say, ’it’s just a question of eliminating obstacles’
              As you throw your dinner out the kitchen door
              You say, ’i know how you try’

              But honey, let’s eat out tonight

              No one said it would be easy
              But no one said it’d be this hard
              No one said it would be easy
              No one thought we’d come this far

              You can’t seem to ever fold up a shirt
              I bring it up and you think I’m a jerk
              But I think we’re here to stay
              I can’t imagine it any other way

              Sometimes I wonder who he’s picturing
              When he looks at me and smiles

              No one said it would be easy
              No one said it’d be this hard
              No one said it would be easy
              No one thought we’d come this far
              Oh, and look we’ve come this far

              S. Crow i inni
              • itsmeagain masz @ n/t 25.06.05, 21:24
                • psychopata.z.borderline @ 25.06.05, 21:27

Inne wątki na temat:
Pełna wersja