ikka
26.06.05, 15:20
a nawet troche schudnąć, bo wiem, że tego także chcemy (choć żeby wyzdrowieć,
trzeba to olać). zasada: nie objadam się, choćby nie wiem co miało się stać.
tzn. żaden pretekst nie jest dobry. żadnych usprawiedliwień. nawet jeśli bez
kompulsów nie będziecie miały siły żyć (bzdura, dokładnie przeciwnie), coś
zawalicie - poradzicie później, jakoś będzie, naprawdę.
nie objadam się dopiero od paru tygodni, wszystko może wrócić, ale - TO ODE
MNIE ZALEŻY. jasne, jedzenie cały czas strasznie ważne, w dodatku ten lęk,
żeby nie wróciło. nastroje zmienne, jak zawsze. trzeba uważać. ale da się,
można :)
aha: druga zasada - głód moim wrogiem :) jemy, dziewczynki :)