Na zachodzie bez zmian

27.06.05, 10:55
Witam

to znowu ja - ten od telenoweli w odcinkach
ten sam z ta roznica, że w lepszym humorze :-)

dla tych co nie znaja tematu, a nie maja co z czasem zrobić
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=23015070&v=2&s=0
Wrociła. Wcześniej dzwoniła,że wszystko zrozumiała i otrzeżwiała
przeszły jej szaleństwa, spowszedniało czy jakoś tak - kocha i nie wyobraża
sobie życia z kimś innym. Ale ...

Oznajmiła, że wraca do kraju na razie nie wie do końca czy już na stałe
czy na tylko tydzień dwa - bo w sumie przyjeżdża coś na uczelni załatwić
i prawdopodobnie wroci jeszcze na lipiec sierpień bo ma tam pracę.
Ale na bank będzie od września - w sumie dlatego, że nie ma wyboru - tam
zostać już nie może.

Jesli od kilku dni u mnie. Traktujemy się "zachowawczo".
Choć spodziewałem sie innego zachowania po "tym wszystkim".
Obskakuje wszystkie koleżanki i załatwia mase spraw aby zdążyć ze wszystkim w
te około 10 dni. A u mnie zachowuje się jakby właśnie wróciła z uczelni,
na wszystko ma czas. O "wszystkim" mówi dużo, a o nas nie wiele.
W łóżku przytula się, lecz poza tym leży w sumie jak kłoda nie odpowiadając
niczym na mój dotyk.

A dziś rano w laptopie (moim) w hibernacji odczytuje pozostawiony
odpowiedź jej koleżanki na slowa ktore do niej wysłała - cos w stylu:
... jestem styrana, cały dzień biegania, ide spac do Andrzeja ...
wczoraj jak ogladalam zdjęcia i zobaczyłam (dajmy na to Carlosa)
to aż mnie ścisnęło w dołku ...

To może (ale nie musi) tłumaczyć jej zachowanie w łóżku.
Mówiła ostatnio, że czuję sie zagubiona, i sama nie wie co jej jest,
jest zła na siebie, że takie coś muszę doświadczać- czasem jak to mówi
to płacze.

Biorę to wszystko na spokojnie. W sumie moje życie się niewiele
zmieniło - znajomi tylko nie wiedzą już co się w końcu dzieje. ;-)

Chyba jest mi już wszystko jedno - to chyba źle.

Co Wy psycho-forumowicze na to wszystko ?

słońca życzę
Andrju

Pełna wersja