kobieta_po_30tce
27.06.05, 13:17
pieniadze znajomemu, ktoremu
bylo ciezko.
W kazdym razie taka atmosfere nad soba stworzyl w moich oczach...
Ja-naiwna :(
Gdy przyszedl czas splaty: cisza.
Poczekalam 2 miesiace,
ale mi tez bida zajrzala.
Pomyslalam - upomne sie.
Jakaz presje na mnie narzucil...
"oddam Ci, jak tylko bede mial"
Albo: "pozycze od lichwiarzy, zeby Ci oddac, bo na chleb nawet nie mam..."
itp...
No to poczekalam jeszcze kilka miesiecy az splaci inne dlugi...
Jaka ja taka niedobra,
bo sie upominam o swoje?
Teraz powiedzialam: Oddaj - ja tez mam zobowiazania.
Obrazil sie - rozmawiac nie chce,
nie dodpisuje,
tylko rzucil odpryskliwie - laskawca:
"Juz Ci wplace na konto" - brzmialo jak:
- "no juz to zrobie tylko odp. sie"
A powinien oddac i powiedziec po prostu:
"Dziekuje, ze mi pomoglas"