czy umiemy sie cieszyc zyciem...?

27.06.05, 20:53
ciagle pytamy o wytyczne jak byc szczesliwym,ale czy rzeczywiscie umiemy sie
cieszyc z zycia;
tym ze sie obudzilismy rankiem,ze ptaszki swiergla,tym ze jestesmy zdrowi....?
cos mi sie wydaje ze nie,zawsze znajdziemy jakas dziure w calym,albo
oczekujemy ze cos nam i tak zepsuje humor...

czemu ?
    • rumcajs75 Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 21:05
      Może to wynika z natury człowieka.
    • czarnycharakter Bo taka jest ku..ka ludzka natura ! 27.06.05, 21:08
      " Kto nie umie czerpac radosci z dlugiego marszu do studni,
      ten nie bedzie potrafil prawdziwie delektowac sie herbata"
      czch
    • psychopata.z.borderline Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 21:16
      jak jest z czego Krtysia to każdy umie:)
      • krtysia Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 21:21
        psychopata.z.borderline napisała:

        > jak jest z czego Krtysia to każdy umie:)
        >
        ale ile trwa ta radosc; godzine? dwie?
        potem oswajamy sie z tym stanem rzeczy ktory nas co dopiero cieszyl i znowu
        szukamy ....czym by tu sie pomartwic.
        Powiedz ze jest inaczej!?
        • yoosh Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 21:24
          Widocznie szukasz,potrzebujeszs tematu do zmartwien.Masz blednie zaprogramowany
          umysl.A to utrudnia zycie.Powiedz ze jest inaczej?
          • krtysia Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 21:31
            yoosh napisała:

            > Widocznie szukasz,potrzebujeszs tematu do zmartwien.Masz blednie
            zaprogramowany
            >
            > umysl.A to utrudnia zycie.Powiedz ze jest inaczej?

            mowisz tez o sobie jak rozumiem?
            • yoosh Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 21:33
              Ja yoosh doszlam do tego wniosku daaaawno,i postaralam sie naprawić blędy
              przeszlości.Z duzym skutkiem. :)
              • krtysia Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 21:40
                yoosh napisała:

                > Ja yoosh doszlam do tego wniosku daaaawno,i postaralam sie naprawić blędy
                > przeszlości.Z duzym skutkiem. :)

                i wiecej bledow nie popelnisz?
                i jestes radosna od switu do naocy?
                nie wierze;)
                • yoosh Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 21:42
                  ach neee,ale nie robie problemu z problemów,że tak się wyraze,lecz je
                  rozwiazuje jak zadanie matem.
                  • krtysia Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 21:45
                    yoosh napisała:

                    > ach neee,ale nie robie problemu z problemów,że tak się wyraze,lecz je
                    > rozwiazuje jak zadanie matem.

                    fajnie,,,super ...ale i tak nie wierze;)
                    • yoosh Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 21:53
                      metoda drobnych kroczków jest skuteczna i trwala.Powolne,systematyczne
                      przeprogramowanie.I wcale nie chodzi o to to aby być robotem:) Kazda chwila
                      może być fajna,np. teraz.
        • psychopata.z.borderline Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 21:30
          mylisz sie Krtysiu, chwila radości może przysłonic wszystkie smutki
          • krtysia Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 21:41
            psychopata.z.borderline napisała:

            > mylisz sie Krtysiu, chwila radości może przysłonic wszystkie smutki
            >
            wszystkich napewnoe nie;)
            ale zgadzam sie ze w zyciu sa wspaniale chwile ,kiedy zapomina sie o calym
            swiecie..
            • psychopata.z.borderline Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 21:43
              są, jeszcze jak widzisz samo piękno idealne to juz wogóle
              • krtysia Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 21:47
                psychopata.z.borderline napisała:

                > są, jeszcze jak widzisz samo piękno idealne to juz wogóle
                >

                a co to jest piekno idealne?
                kazde piekno moze sie znudzic ,opatrzec....itd...
                • psychopata.z.borderline Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 21:49
                  nie powiem Ci co to piękno idealne
                  • krtysia Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 21:56
                    psychopata.z.borderline napisała:

                    > nie powiem Ci co to piękno idealne
                    >
                    wiem;)
                    bo takiego nie ma...no przepraszam.:)
                    przyroda jest takim pieknem.
                    • psychopata.z.borderline Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 22:00
                      zdecydowanie nie przyroda
                      • krtysia Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 22:02
                        psychopata.z.borderline napisała:

                        > zdecydowanie nie przyroda
                        >
                        jak nie?
                        nie podoba Ci sie plaza ,las ,gory i jezior czar?
                        • yoosh Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 22:03
                          Kto nie widzi piekna przyrody i drugiego czlowieka-biedny i nieszczęscliwy jest.
                          • krtysia Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 22:17
                            yoosh napisała:

                            > Kto nie widzi piekna przyrody i drugiego czlowieka-biedny i nieszczęscliwy
                            jest
                            > .
                            tu bym miala uwagi ,piekno przyrody jest doskonale.
                            co do ludzi mialabym watpliwosci...
                            znasz czlowieka o ktorym powiedzialbys ze jest doskonaly?
                            • yoosh Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 22:24
                              na swoj sposob kazdy jest doskonaly lub.... nikt:)
                              Nie szukam doskonalości,po co?W kazdym czlowieku jest coś
                              dobrego,ciekawego,pięknego.
                              Czy o swoim Bobiku mowisz ze jest doskonaly? A jednak jaki uroczy!! :))
                              • krtysia Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 22:30
                                yoosh napisała:

                                > na swoj sposob kazdy jest doskonaly lub.... nikt:)
                                > Nie szukam doskonalości,po co?W kazdym czlowieku jest coś
                                > dobrego,ciekawego,pięknego.
                                > Czy o swoim Bobiku mowisz ze jest doskonaly? A jednak jaki uroczy!! :))


                                moj Bobik jest doskonale rozpieszczony i jest doskonalym wyzyskiwaczem na
                                swiecie.

                                ale i w nim jest cos ciekawego ,"cos" w calosci i dlugosci nie jest doskonaly.

                                ale my szukalismy doskonalosci nie "czegos"
                                Z przyroda jest odwrotnie ona w calosci jest doskonala.
                                • m.malone Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 22:38
                                  Krtysia:

                                  > moj Bobik jest doskonale rozpieszczony i jest doskonalym wyzyskiwaczem na
                                  > swiecie.
                                  >
                                  > ale i w nim jest cos ciekawego ,"cos" w calosci i dlugosci nie jest doskonaly.

                                  Bo jamniki są za dłuuuugie, żeby w całości mogły być doskonaaaałe...
                                  • krtysia Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 22:44
                                    m.malone napisał:

                                    > Krtysia:
                                    >
                                    > > moj Bobik jest doskonale rozpieszczony i jest doskonalym wyzyskiwaczem na
                                    >
                                    > > swiecie.
                                    > >
                                    > > ale i w nim jest cos ciekawego ,"cos" w calosci i dlugosci nie jest dosko
                                    > naly.
                                    >
                                    > Bo jamniki są za dłuuuugie, żeby w całości mogły być doskonaaaałe...
                                    >
                                    straaasznie dluga histori z tymi jamielnikami;))))
                                    • m.malone Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 23:05
                                      a jak się czuje Jego Długość? (tak witam znajome jamniory podczas spacerów:)

                                      No i co z tymi szalonymi trumnami w Twoim pieknym mieście? Czy wystawa juz sie skończyła?
                                      • krtysia Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 23:07
                                        m.malone napisał:

                                        > a jak się czuje Jego Długość? (tak witam znajome jamniory podczas spacerów:)
                                        >
                                        > No i co z tymi szalonymi trumnami w Twoim pieknym mieście? Czy wystawa juz
                                        sie
                                        > skończyła?
                                        >
                                        Ty wiesz wiecej odemnie ,jakimi trumnami?
                                        • m.malone Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 23:34
                                          Jakaś angielska firma urządziła wystawę Crazy Coffins (szalone trumny) u Ciebie. W kształcie gitary na przykład. Albo walizki, samolotu itd. W tvp widziałem
                                          • krtysia Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 23:40
                                            m.malone napisał:

                                            > Jakaś angielska firma urządziła wystawę Crazy Coffins (szalone trumny) u
                                            Ciebie
                                            > . W kształcie gitary na przykład. Albo walizki, samolotu itd. W tvp widziałem
                                            >
                                            wlasnie sprawdzilam ,co jest wystawiane u nas...niczego takiego o trumnach nie
                                            znalazlam.Ale jest jakas o "tesknocie"musze sie dowiedziec co to jest ,dzieki.
                                            Ale na pewno glosno o tym nie jest...
                                            pozdrowienia od Bobika;)
                        • psychopata.z.borderline Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 22:06
                          podoba sie, ale przy pięknie idealnym wypadaja blado
                • rumcajs75 Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 21:52
                  Piękno idealne jest jak nieskończoność w matematyce.
                  • psychopata.z.borderline Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 22:01
                    z matematyki znam tabliczke mnożenia i to tez różnie bywa:)

                    nhieskończoność to dla mnie "eternity" i "stąd do wieczności"
                    • rumcajs75 Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 22:10
                      psychopata.z.borderline napisała:

                      >
                      > nhieskończoność to dla mnie "eternity" i "stąd do wieczności"

                      Jak "stąd do piękna doskonałego"
                      • m.malone Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 23:07
                        A idealny człowiek? Czy ktos widział takiego?
                        • psychopata.z.borderline Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 23:34
                          ja widziałam i co z tego?
                          • m.malone Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 23:37
                            Tak pytam. Czy w lustrze może:)?
                            • psychopata.z.borderline Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 23:55
                              nie w lustrze:)))
                              • good_morning Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 28.06.05, 12:32
                                no to gdzie? bo ja dosc dlugo zyje,a nikogo idealnego jeszcze nie znam.
                                • psychopata.z.borderline Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 28.06.05, 13:13
                                  a co Cie to obchodzi?:))
                                  • good_morning Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 28.06.05, 13:18
                                    psychopata.z.borderline napisała:

                                    > a co Cie to obchodzi?:))
                                    >

                                    ot, zwykla ciekawosc gdzie takie indywiduum wytrzasnelas
                                  • good_morning Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 28.06.05, 13:19
                                    mala poprawka "skad" wytrzasnelas :)
                                    • psychopata.z.borderline Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 28.06.05, 13:38
                                      a co, nigdy nie widziałas idealnego piękna?
                                      • good_morning Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 28.06.05, 13:46
                                        mowimy o idealnym czlowieku,tak? poniewaz twierdzisz,ze znasz/znalas takiego.
                                        wiec odpowiedz na moje pytanie, albo konczmy te jalowa wymiane zdan.
    • yoosh Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 21:17
      Nie zwalajcie wszystko na nature.Czlowiek rodzi się szczesliwy z natury,tylko
      po drodze tak go powyginaja,poprzycinaja i utemperuja,ze traci orientacje
      kiedy/czy/ uśmiechnac sie i potem tylko usta wykrzywia w niepewnym
      usmiechopodobnym grymasie.
      • krtysia Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 21:25
        yoosh napisała:

        > Nie zwalajcie wszystko na nature.Czlowiek rodzi się szczesliwy z natury,tylko
        > po drodze tak go powyginaja,poprzycinaja i utemperuja,ze traci orientacje
        > kiedy/czy/ uśmiechnac sie i potem tylko usta wykrzywia w niepewnym
        > usmiechopodobnym grymasie.

        Oczywiscie ze to z natura czlowieka nie ma nic wspolnego.
        Przeciez kazdy z nas wie ,ze moze byc gorzej....a jednak!
        Co powoduje ze ta swiadomosc gdzies zanika ,gdzie ?
        • yoosh Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 21:30
          M.in. wychowanie,otoczenie,środowisko.
          Wypada/nie wypada
          Wolno/nie wolno
          Należy/nie nalezy i setki innych bzdetów pod nazwą wychowanie.Czesto chciano
          dla nas jak najlepiej,ale nie wyszlo...:)
          • krtysia Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 21:42
            yoosh napisała:

            > M.in. wychowanie,otoczenie,środowisko.
            > Wypada/nie wypada
            > Wolno/nie wolno
            > Należy/nie nalezy i setki innych bzdetów pod nazwą wychowanie.Czesto chciano
            > dla nas jak najlepiej,

            ale nie wyszlo...:)

            komu to nie wyszlo,rodzicom?
            • yoosh Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 21:44
              Im,a przede wszystkim my ponosimy skutki.Nie mozna miec jednak zalu-robili tak
              jak umieli najlepiej,a ze to nie bylo najlepsze to juz inna sprawa.
              • krtysia Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 21:51
                yoosh napisała:

                > Im,a przede wszystkim my ponosimy skutki.Nie mozna miec jednak zalu-robili
                tak
                > jak umieli najlepiej,a ze to nie bylo najlepsze to juz inna sprawa.

                Yosch kobieto! kto to jest "im"?
                powiedz prosto z mostu...rodzicom ?Poltykom,P.Bogu? kto zrobil z nas takich
                ponurakow?
                • yoosh Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 21:57
                  Wszystkim,ktorzy tak starannie chcieli wplynać na nasze
                  wychowanie,charakter,osobowosc.A co/kto to byl/o,sama sobie odpowiedz,kazdy ma
                  troche inne warunki zyciowe.Boga bym w to nie mieszala,ale ci posrednicy miedzy
                  nim a toba mogli ci niezle namieszac w glowie.
                  • krtysia Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 28.06.05, 09:50
                    yoosh napisała:

                    > Wszystkim,ktorzy tak starannie chcieli wplynać na nasze
                    > wychowanie,charakter,osobowosc.A co/kto to byl/o,sama sobie odpowiedz,kazdy
                    ma
                    > troche inne warunki zyciowe.Boga bym w to nie mieszala,ale ci posrednicy
                    miedzy
                    >
                    > nim a toba mogli ci niezle namieszac w glowie.


                    no tak !zgadzam sie ze to moze miec wplyw na nasze postrzeganie swiata..
                    ale czy to zwalnia nas z obowiazku samodzielnego myslenia?
                    • yoosh Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 28.06.05, 10:27
                      Może nie tyle z obowiązku/nie pasuje tu to slowo/ ,co z potrzeby lub chęci. I
                      nie tyle myślenia,co dokonywania wyborów,odczuwania.

                      Wręcz odwrotnie:dobrze byloby ten wieloletni balast/lub jego cześc/ odzrucic i
                      posluchać SIEBIE,SWOJEJ wewnetrznej mądrości.
                      Nie zrozum mnie zle: nie odrzucam rozmowy,dialogu,ale nie kosztem zatracenia
                      siebie,polegania i w efekcie uzależniania się od innych.Jest w nas
                      strach,stimmt? Ze zrobimy coś zle,że podejmiemy zlą decyzję,a wszystko,co
                      robimy jest jest akurat idealne dla nas,lecz nie chcemy tego zauważyć.

                      Każdy ma wlasną drogę życiową,inne zadania,nawet w tzw. dobrych związkach.No
                      ale to temat-rzeka.
                      • krtysia Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 28.06.05, 11:55
                        yoosh napisała:

                        > Może nie tyle z obowiązku/nie pasuje tu to slowo/ ,co z potrzeby lub chęci. I
                        > nie tyle myślenia,co dokonywania wyborów,odczuwania.
                        >
                        > Wręcz odwrotnie:dobrze byloby ten wieloletni balast/lub jego cześc/ odzrucic
                        i
                        > posluchać SIEBIE,SWOJEJ wewnetrznej mądrości.
                        > Nie zrozum mnie zle: nie odrzucam rozmowy,dialogu,ale nie kosztem zatracenia
                        > siebie,polegania i w efekcie uzależniania się od innych.Jest w nas
                        > strach,stimmt? Ze zrobimy coś zle,że podejmiemy zlą decyzję,a wszystko,co
                        > robimy jest jest akurat idealne dla nas,lecz nie chcemy tego zauważyć.
                        >
                        > Każdy ma wlasną drogę życiową,inne zadania,nawet w tzw. dobrych związkach.No
                        > ale to temat-rzeka.


                        stimme zu .;)
                        wybor nalezy do nas...;)
    • aniol.z.rozkami Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 21:30
      Tak, mowie w swoim imieniu - my umiemy:) Umiemy, ale obrywamy za to często
      tęgie lanie, albowiem podobno ktos, kto potrafi cieszyc się czymś malenkim,
      jedna malenka chwilą harmonii, usmiechem wywowlanym na twarzy drugiego
      czlowieka drobiazgiem (np. kwiatkiem) - uwazany jest za lekkoducha, za
      czlowieka nie myslącego i bez ambicji... Pytanie - jakich ambicji? Ambicji dla
      kogo? Osmiesza się taką radość, bo coż to za radość, jesli nie możesz
      zaszpanowac komuś ekstra samochodem czy inna nowością, którą trzeba mieć, by
      moc nazwać się szczęśliwym... A ja wiem, ze szczescie - prawdziwe nie bierze
      się z materii, dlatego będę odczuwać tak, jak chcę:)
      Zastanawiam sie, o ile ludzie mogliby byc szczesliwsi, gdyby nie to, ze wciąż
      porównują się do kogoś, używając wartościowania typu "lepszy -
      gorszy", "ladniejszy - brzydszy"...
      • krtysia Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 21:44
        aniol.z.rozkami napisała:

        > Tak, mowie w swoim imieniu - my umiemy:) Umiemy, ale obrywamy za to często
        > tęgie lanie, albowiem podobno ktos, kto potrafi cieszyc się czymś malenkim,
        > jedna malenka chwilą harmonii, usmiechem wywowlanym na twarzy drugiego
        > czlowieka drobiazgiem (np. kwiatkiem) - uwazany jest za lekkoducha, za
        > czlowieka nie myslącego i bez ambicji... Pytanie - jakich ambicji? Ambicji
        dla
        > kogo? Osmiesza się taką radość, bo coż to za radość, jesli nie możesz
        > zaszpanowac komuś ekstra samochodem czy inna nowością, którą trzeba mieć, by
        > moc nazwać się szczęśliwym... A ja wiem, ze szczescie - prawdziwe nie bierze
        > się z materii, dlatego będę odczuwać tak, jak chcę:)
        > Zastanawiam sie, o ile ludzie mogliby byc szczesliwsi, gdyby nie to, ze wciąż
        > porównują się do kogoś, używając wartościowania typu "lepszy -
        > gorszy", "ladniejszy - brzydszy"...

        tak Aniolku jest w tym duzo racji;)
        Czyli jestesmy zwichrowani przez cywilzacje.
        Ale skoro my o tym wiemy ,czemu nie jestesmy inni?
        • yoosh Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 21:45
          Czas więc się obudzić.Ktos musi zacząc. :))
          • krtysia Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 21:53
            yoosh napisała:

            > Czas więc się obudzić.Ktos musi zacząc. :))

            zacznijmy od siebie samych,,,ale czy to nam sie uda?
            i na ile nam tego optymizmu starczy?
            • aniol.z.rozkami Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 22:19
              > zacznijmy od siebie samych,,,ale czy to nam sie uda?
              > i na ile nam tego optymizmu starczy?

              Nie chodzi o optymizm, jeno o odpornośc na gadanie innych... siły każdy ma,
              jestem o tym prekonana:)
              • krtysia Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 22:32
                aniol.z.rozkami napisała:

                > > zacznijmy od siebie samych,,,ale czy to nam sie uda?
                > > i na ile nam tego optymizmu starczy?
                >
                > Nie chodzi o optymizm, jeno o odpornośc na gadanie innych... siły każdy ma,
                > jestem o tym prekonana:)

                optymizmem nazwalam stan zadowolenia z codziennosci....

                no tak z ta odpornoscie nasza moze byc gorzej;)
      • rumcajs75 Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 21:46
        Czyli system wartości?
        • krtysia Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 21:54
          rumcajs75 napisał:

          > Czyli system wartości?

          tak!
          czyli cos z naszym wlasnym systemem wartosci jest nie tak!
          z naszym odsrodkowym...;)
          • rumcajs75 Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 21:56
            krtysia napisała:

            >
            > tak!
            > czyli cos z naszym wlasnym systemem wartosci jest nie tak!
            > z naszym odsrodkowym...;)

            ojejku, to zgadłem:))
            • krtysia Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 22:00
              rumcajs75 napisał:

              > krtysia napisała:
              >
              > >
              > > tak!
              > > czyli cos z naszym wlasnym systemem wartosci jest nie tak!
              > > z naszym odsrodkowym...;)
              >
              > ojejku, to zgadłem:))

              To ty madry Rumcajs jestes.;)
              a czy jestes szczesliwy?
              • rumcajs75 Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 22:06
                krtysia napisała:

                >
                > To ty madry Rumcajs jestes.;)
                > a czy jestes szczesliwy?
                >
                Nie jestem mądry i powoli szukam odnajdywać szczęście dookoła siebie. Trochę extra mi się ten rok zaczął:( i lekko zmieniam system wartości a czy mi się uda to inna historia
                • krtysia Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 22:26
                  rumcajs75 napisał:

                  > krtysia napisała:
                  >
                  > >
                  > > To ty madry Rumcajs jestes.;)
                  > > a czy jestes szczesliwy?
                  > >
                  > Nie jestem mądry i powoli szukam odnajdywać szczęście dookoła siebie. Trochę
                  ex
                  > tra mi się ten rok zaczął:( i lekko zmieniam system wartości a czy mi się uda
                  t
                  > o inna historia

                  no widzisz?;)))


                  > Nie jestem mądry i powoli szukam odnajdywać szczęście dookoła siebie.
                  powinno byc ,
                  ja sie jeszcze ucze...
                  po co to stwierdzenie ze nie jestes madry.
                  Jestes madry bo szukasz ......

                  Trochę ex
                  > tra mi się ten rok zaczął:(
                  rok zaczal Ci sie exstra ,nie zadne troche...

                  ( i lekko zmieniam system wartości a czy mi się uda t
                  > o inna historia

                  pewnie ze zmieniasz ,nawet jak sie nie uda ,to bedziesz bogatszy o jedno
                  doswiadczenie.Nic nie bedzie takie samo jak przed rokiem;)

                  a ja mam nadzieje ze Ci sie uda;)
                  • rumcajs75 Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 22:35
                    Za 2 roki się okaże:))
                    • krtysia Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 22:45
                      rumcajs75 napisał:

                      > Za 2 roki się okaże:))


                      to nas zawiadom;)))))
                      jak poszlo;)))
                      • rumcajs75 Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 22:48
                        krtysia napisała:

                        > rumcajs75 napisał:
                        >
                        > > Za 2 roki się okaże:))
                        >
                        >
                        > to nas zawiadom;)))))
                        > jak poszlo;)))
                        Jak się uda to co zamierzam to z mylą chęciom
                        • m.malone Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 23:31
                          Oczywiście tych, ktorzy dozyją:P
                          • krtysia Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 23:41
                            m.malone napisał:

                            > Oczywiście tych, ktorzy dozyją:P
                            >
                            A kto ma zamiar ,nie dozyc?
                            • m.malone Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 23:43
                              Wszyscy mają, ale nie wszystkim sie to niestety uda. Statystyka i wypadki drogowe:)
                              • krtysia Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 27.06.05, 23:46
                                m.malone napisał:

                                > Wszyscy mają, ale nie wszystkim sie to niestety uda. Statystyka i wypadki
                                drogo
                                > we:)
                                >
                                To nie jezdzijmy od jutra samochodami,;))))na piechotku ;)))to moze nic nas
                                zlego nie spotka;)))
                                • jula09 Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 28.06.05, 00:00
                                  Czy jest ktoś, kto nie potrafiłby cieszyć się życiem
                                  w letni poranek, gdy jesteśmy na wakacjach,
                                  nie musimy się spieszyć, słoneczko lekko praży,
                                  przed nami cały dzień do dyspozycji.
                                  Jedynym naszym zmartwieniem jest zaplanowanie rozrywek.
                                  • braun_finger Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 28.06.05, 00:06
                                    ...no i wtedy sie zaczyna....
                                    jedni chca to, inni tamto - juz wk*** sie mozna...
                                    no i masz,... zaczyna padac... no zesz k***!
                                    szukasz browara... o zesz k*** wlasnie kolega wypil ostatnie...
                                    i jak tu sie nie wk***
                                    bijatyka,
                                    pobodka w szpitalu... no masz! dzionek zlecial zesz *** twoja mac!
                                    nici z planowanych rozrywek, bo noga w gipsie - k*** mac

                                    ale oto pojawia sie swiatelko w tunelu - mozna reszte dnia wypisywac glupie
                                    teksty na gipsie?! cudowne nieprawdaz? jaki ten swiat cudowny... :)
                                    • jula09 Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 28.06.05, 00:54
                                      A kto jeździ z kumplami na urlop?
                                      Kumple są potrzebni w ciągu całego roku.
                                      Na urlop jeździ się z ukochaną osobą, a wtedy może być pięknie.
                                      Dwie osoby zawsze się dogadają, a nowo poznani ludzie są nieraz ciekawsi
                                      od kumpli.
                                      A wokół nas góry, złota plaża lub dziwiczy las.
                                      Czy może być coś piękniejszego?
                                      • krtysia Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 28.06.05, 09:45
                                        jula09 napisała:

                                        > A kto jeździ z kumplami na urlop?

                                        ja bylam pare razy i bylo bardzo ciekawie...

                                        > A wokół nas góry, złota plaża lub dziwiczy las.
                                        > Czy może być coś piękniejszego?
                                        nie ma nic piekniejszego;)
                                    • krtysia Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 28.06.05, 09:46
                                      braun_finger napisał:

                                      > ...no i wtedy sie zaczyna....
                                      > jedni chca to, inni tamto - juz wk*** sie mozna...
                                      > no i masz,... zaczyna padac... no zesz k***!
                                      > szukasz browara... o zesz k*** wlasnie kolega wypil ostatnie...
                                      > i jak tu sie nie wk***
                                      > bijatyka,
                                      > pobodka w szpitalu... no masz! dzionek zlecial zesz *** twoja mac!
                                      > nici z planowanych rozrywek, bo noga w gipsie - k*** mac
                                      >
                                      > ale oto pojawia sie swiatelko w tunelu - mozna reszte dnia wypisywac glupie
                                      > teksty na gipsie?! cudowne nieprawdaz? jaki ten swiat cudowny... :)


                                      wlasnie o to chodzi...aby w kazdej sytuacji znalezc "plusy"
                                • m.malone Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 28.06.05, 01:14
                                  krtysia napisała:

                                  >
                                  > >
                                  > To nie jezdzijmy od jutra samochodami,;))))na piechotku ;)))to moze nic nas
                                  > zlego nie spotka;)))
                                  >
                                  >
                                  No to nas samochodzik przejedzie:DDDDD
                                  • krtysia Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 28.06.05, 09:41
                                    m.malone napisał:

                                    > krtysia napisała:
                                    >
                                    > >
                                    > > >
                                    > > To nie jezdzijmy od jutra samochodami,;))))na piechotku ;)))to moze nic n
                                    > as
                                    > > zlego nie spotka;)))
                                    > >
                                    > >
                                    > No to nas samochodzik przejedzie:DDDDD
                                    >
                                    nie zrozumiales mnie...Malonku ;)
                                    wszyscy! nie jezdzimy samochodami ,
                                    bedziemy mieli czysciejsze powietrze;)
                                    i nie bedzie zagrozenia na drogach....
                                    • m.malone Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 28.06.05, 14:22
                                      Wszyscy??? 8-] A co Ty Pan Bóg jesteś może?
                                      • krtysia Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 28.06.05, 14:28
                                        m.malone napisał:

                                        > Wszyscy??? 8-] A co Ty Pan Bóg jesteś może?
                                        >
                                        a Pan Bog byl Diablica?
                                        nie podobala Ci sie moja propozycja porzucenia autka..policz ile pieniondzy
                                        bys zaoszczedzil,a jak bys podniosl swoja kondycje fizyczna...
                                        przeciez to dla naszego zdrowka p.dok:)))?
    • luty10 Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 28.06.05, 12:20
      umiemy...:)
      od rana do wieczora i od wieczora do rana...:))
      • krtysia Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 28.06.05, 12:31
        luty10 napisał:

        > umiemy...:)
        > od rana do wieczora i od wieczora do rana...:))

        tez bysmy tak chcieli umiec;)
        pisze "my " w imieniu tych ,ktorzy sie prawie bez przerwy umartwiaja;)

        rzucisz nam jakas porade ,,bez odsylania nas do Twoich watkow;)?

        jak czerpac radosc z zycia?
        • luty10 Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 28.06.05, 12:47
          krtysia napisała:

          > luty10 napisał:
          >
          > > umiemy...:)
          > > od rana do wieczora i od wieczora do rana...:))
          >
          > tez bysmy tak chcieli umiec;)
          > pisze "my " w imieniu tych ,ktorzy sie prawie bez przerwy umartwiaja;)
          >
          > rzucisz nam jakas porade ,,bez odsylania nas do Twoich watkow;)?
          >
          > jak czerpac radosc z zycia?

          radzic nie umiem...
          moge powiedziec jak ja sie ciesze zyciem...

          budze sie przed switem, kiedy ptaki zaczynaja gadac...o! slysze kardynala,
          siedzi na wisni i treluje...wrona kracze, zwoluje kolezanki, pewnie znowu cos
          na drodze znalazly do zarcia...bardzo lubie wrony...czarne sprzataczki...
          wyskakuje z lozka ja z procy...patrze w niebo....chmury - fajnie bedzie padal
          deszcz....patrze w niebo - ani jednej chmury - fajnie, nie bedzie deszczu...:)
          dzwoni telefon, w sluchawce glos kobiety - przepraszamy, ale przesylke
          wyslalismy z opoznieniem...- fajnie, mysle, nie bede musial zajmowac sie dzis
          przesylka...
          glos kobiety mowi - wyslalismy przesylke w terminie, powinna do pana dotrzec
          z dzisiejsza poczta...- fajnie, mysle, wyslali przesylke na czas...itd itp...
          :)))
          • krtysia Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 28.06.05, 13:12
            luty10 napisał:

            > krtysia napisała:
            >
            > > luty10 napisał:
            > >
            > > > umiemy...:)
            > > > od rana do wieczora i od wieczora do rana...:))
            > >
            > > tez bysmy tak chcieli umiec;)
            > > pisze "my " w imieniu tych ,ktorzy sie prawie bez przerwy umartwiaja;)
            > >
            > > rzucisz nam jakas porade ,,bez odsylania nas do Twoich watkow;)?
            > >
            > > jak czerpac radosc z zycia?
            >
            > radzic nie umiem...
            > moge powiedziec jak ja sie ciesze zyciem...
            >
            > budze sie przed switem, kiedy ptaki zaczynaja gadac...o! slysze kardynala,
            > siedzi na wisni i treluje...wrona kracze, zwoluje kolezanki, pewnie znowu cos
            > na drodze znalazly do zarcia...bardzo lubie wrony...czarne sprzataczki...
            > wyskakuje z lozka ja z procy...patrze w niebo....chmury - fajnie bedzie padal
            > deszcz....patrze w niebo - ani jednej chmury - fajnie, nie bedzie deszczu...:)
            > dzwoni telefon, w sluchawce glos kobiety - przepraszamy, ale przesylke
            > wyslalismy z opoznieniem...- fajnie, mysle, nie bede musial zajmowac sie dzis
            > przesylka...
            > glos kobiety mowi - wyslalismy przesylke w terminie, powinna do pana dotrzec
            > z dzisiejsza poczta...- fajnie, mysle, wyslali przesylke na czas...itd itp...
            > :)))


            O!
            jakie to proste i nie skaplikowane;)
            zapamietajmy ;)
    • fleuret Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 28.06.05, 12:35

      "Dopuściłem się najgorszego grzechu, jaki mogłem popełnić.
      Nie byłem szczęśliwy."
      J.L. Borges
      • krtysia Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 28.06.05, 12:36
        fleuret napisała:

        >
        > "Dopuściłem się najgorszego grzechu, jaki mogłem popełnić.
        > Nie byłem szczęśliwy."
        > J.L. Borges

        ;))))
        to rzeczywiscie grzech;)
        niedopuszczalny ;)
      • luty10 Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 28.06.05, 12:49
        fleuret napisała:

        >
        > "Dopuściłem się najgorszego grzechu, jaki mogłem popełnić.
        > Nie byłem szczęśliwy."
        > J.L. Borges

        nie byc szczesliwym, to jest najwieksze swinstwo, jakie czlowiek moze sobie
        zrobic...a to przeciez takie latwe...
        • fleuret Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 28.06.05, 13:00
          jak równiez przyjemne i pozyteczne
        • krtysia Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 29.06.05, 16:55
          luty10 napisał:

          > fleuret napisała:
          >
          > >
          > > "Dopuściłem się najgorszego grzechu, jaki mogłem popełnić.
          > > Nie byłem szczęśliwy."
          > > J.L. Borges
          >
          > nie byc szczesliwym, to jest najwieksze swinstwo, jakie czlowiek moze sobie
          > zrobic...a to przeciez takie latwe...

          Powinnismy pisac duzo jak mamy dobre dni...cos optymistycznego tak jak to na
          gorze.
          Zeby w trudniejszym dniu moc wracac do tego.
          :)
    • good_morning Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 28.06.05, 12:49
      wiadomo,ze cos, ktos ,kiedys i tak Ci zepsuje humor na jaks czas ale zyc w
      jakims dziwnym stanie oczekiwania na to? niepojete.
      • krtysia Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 28.06.05, 13:14
        good_morning napisała:

        > wiadomo,ze cos, ktos ,kiedys i tak Ci zepsuje humor na jaks czas ale zyc w
        > jakims dziwnym stanie oczekiwania na to? niepojete.

        dokladnie;)jak sie nad tym zastanowic ,to trudno to pojac;)
        czemu tak utrudniamy sobie sami ,nasze zycie;)
        • good_morning Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 28.06.05, 13:21
          ja sobie nie utrudniam. wlasnie poprzez fakt zaakceptowania stanu rzeczy, ktory
          opisalam.
          • krtysia Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 28.06.05, 13:28
            good_morning napisała:

            > ja sobie nie utrudniam. wlasnie poprzez fakt zaakceptowania stanu rzeczy,
            ktory
            >
            > opisalam.

            to w takim razie moje zdziwienie bylo skierowane do mnie samej i do innych
            mnie podobnych...
    • itsmeagain Re: czy umiemy sie cieszyc zyciem...? 29.06.05, 20:25
      dzisiaj tak, bo mam ku temu powod :)))
      • psychopata.z.borderline a jaki?:)) 29.06.05, 20:35

        • krtysia Re: a jaki?:)) ciekawosc to......... 29.06.05, 20:38
          psychopata.z.borderline napisała:

          >pierwszy do piekla;)))

          cieszymy sie ze ty sie cieszysz;)
          • psychopata.z.borderline Re: a jaki?:)) ciekawosc to......... 29.06.05, 20:40
            pierwszy stopień do piekła, wiem

            ale dla mnie tam jest miejsce od dawna:)
            • krtysia Re: a jaki?:)) ciekawosc to......... 29.06.05, 20:44
              psychopata.z.borderline napisała:

              > pierwszy stopień do piekła, wiem
              >
              > ale dla mnie tam jest miejsce od dawna:)


              ;((((
              a ja tak cieszylam sie na nasze spotkanie;((((buuuu
              • psychopata.z.borderline Re: a jaki?:)) ciekawosc to......... 29.06.05, 20:45
                nie powiedziałam, kiedy mnie tam wezmą, ale podejrzewam, że są tacy, którzy
                rezerwacje mi zrobili...
                • krtysia Re: a jaki?:)) ciekawosc to......... 29.06.05, 20:48
                  psychopata.z.borderline napisała:

                  > nie powiedziałam, kiedy mnie tam wezmą, ale podejrzewam, że są tacy, którzy
                  > rezerwacje mi zrobili...
                  >

                  myslalam ze juz Cie powiadomili o terminie odbioru;)
                  ja tam mam caly czas drzwi otwarte,moge w kazdej chwili;)
                  • psychopata.z.borderline Re: a jaki?:)) ciekawosc to......... 29.06.05, 20:50
                    ja podejrzewam, że to rezerwacja business class, oby tylko...
                    • krtysia Re: a jaki?:)) ciekawosc to......... 29.06.05, 20:51
                      psychopata.z.borderline napisała:

                      > ja podejrzewam, że to rezerwacja business class, oby tylko...
                      >
                      no! przy samym kotle;)))))
                      • psychopata.z.borderline Re: a jaki?:)) ciekawosc to......... 29.06.05, 20:56
                        a jak myślałaś?
Pełna wersja