ewa-anna1
09.07.05, 01:17
Witajcie...
Postanowiłam napisać, bo znów chyba popełniam błąd...
Jestem po rozwodzie już wiele lat...dokuczała mi samotność w pewny grudniowy
wieczór i, mając w żyłach wino :), postanowiłam odpisać na pewien anons
matrymonialny... Nie sądziłam, że odpisze...a jednak...Mimo, że mam dzieci...
Znajomość się rozwinęła mailowo,jednak napisał mi kiedyś,ze nie ma domu od
kilku lat. Okazało się to prawdą /bezdomny/, trochę się boję takiego
związku...Facet ma długi, ja pracuję na swoim...Nie chcę mieć dodatkowych
kłopotów z komornikiem...
Nie wiem, jak odejść, by go nie zranić...Poznaliśmy się 2 m-ce temu w
realu,ale z mojej strony nic "nie iskrzy"... Nawt się boję :(
Może to strach przed związkiem ? czy też taki "związek" jest korzystny /tylko
dla niego/ jednostronnie...
Pali mi się "czerwona lapmka" i mam ochotę uciekać...
Jak sądzicie, co powinnam zrobić...?