Problem z Mężem - pomocy !!!!!

11.07.05, 09:23
Chciałabym aby ktoś mi napisał , czy spotkał się z takim problemem :
-mój mąż , a jesteśmy już dosyć długo ze sobą , i mamy dwoje dzieci 14 i 11
lat , panicznie boi sie okazywania uczuć przy innych. Ja doskonale to juz
wyczuwam , ale zaczęło mnie to strasznie ale to strasznie wkurzać.
Awantury a jakze robi przy szerokim audytorium , ale nigdy nie przeprosi ani
nie okaże innych ciepłych uczuć. Jeśli już mamy na przykład gdzieś wyjść , to
tak zakręci sytuacją , ze ja okaże się winną , szlag jasny trafia dobrą
atmosferę i oczywiśćie o wspólnym wyjściu nie ma mowy. W ogóle dzieci są
jedną wielką kością niezgody , choć one już są w takim wieku, ze doskonale
dają sobie radę z orientacją w sytuacjach. Powoli mam tego dość , ciche dni
trwaja już nawet po miesiąc i to ja oczywiście pierwszawyciągam rękę. I coraz
częściej wydaje mi się , że niepotrzebnie.
    • paco_lopez Re: Problem z Mężem - pomocy !!!!! 11.07.05, 09:39
      Ty, a jak wyglądaja te jego awantury. A napisz, czy on się tak wzbudza jak mu
      przy wszystkich dasz buziaka, czy jak mrugniesz do niego okiem, czy tez nawet
      nie możesz mu podać nic do picia, a może po prosu łapiesz go przy wszystkich za
      jaja? No wiesz tego to i ja bym niezdzierżył chyba.
      W kazdym razie jest szansa, że usłyszy od ciebie " spadaj ". Jest czy nie.
      • mzimu5 Re: Problem z Mężem - pomocy !!!!! 11.07.05, 10:30

        --Strasznie Ci współczuje, ale chyba powinnaś przeprowadzić z nim poważną
        romowę dlaczego się tak zachowuje i o co mu chodzi? Może ma jakiś problem i
        wstydzi sie powiedzieć.


        Bo ja jestem, proszę pana, na zakręcie
    • rezurekcja Re: Problem z Mężem - pomocy !!!!! 11.07.05, 10:33
      terapia malzenska by Wam pomogla.
      • ba_ba33 Re: Problem z Mężem - pomocy !!!!! 11.07.05, 11:09
        Dzięki za odpowiedzi, ale terapia już kiedyś była , pomogła a jakże , ale teraz
        On za nic nie chce iść , twierdzi , że to ja mam problem nie on.
        Awantury są zawsze wszędzie i najlepiej przy jak największym audytorium np. w
        knajpie , wracając z jakiegoś wyjazdu , albo w każdym innym dowolnym miejscu.
        Mojemu mężowi inni jego znajomi mnie nawet zazdroszczą ,że jestem zaradna ,
        sama wszystko robię i załatwiam , ON nic nie musi! I chyba to mu przewróciło w
        głowie , nic nie robi i nic mu sie nie chce , wie , że ja i tak wezmę się w
        sobie i wszystko pozałatwiam , a On tylko obiecuje , ze kiedyś , że gdzieś , że
        może .... po czym szuka dziry w całym , obraz się i na mnie i na dzieci i po
        kłopocie : JUŻ NIC NIE MUSI !!!!!!
Pełna wersja