Mężczyźni są biseksualni (wielu z nich).

11.07.05, 11:38
Mężczyźni heteroseksualni, jak wiadomo, stronią od wzajemnej bliskości,
przytulenie między facetami czy potrzymanie za rękę to dla nich
homoseksualizm. To świadczy po pierwsze: jak bardzo faceci hetero brzydzą się
wzajemnej bliskości, skoro takie gesty kojarzą z obrzydliwym dla nich
homoseksualizmem, po drugie: obrzydzenie faceta do faceta jest integralnym
elementem męskiej heteroseksualności.
Tymczasem po alkoholu to się zmienia, faceci się przytulają a nawet całują. A
zatem, zgodnie z tym, co sami twierdzą, dostają skłonności homoseksualnych.
Czyli utajone komponenty homoseksualne ujawniają się.
    • ziemiomorze Re: Mężczyźni są biseksualni (wielu z nich). 11.07.05, 13:49
      kameleon_super napisał:

      > Tymczasem po alkoholu to się zmienia, faceci się przytulają a nawet całują. A
      > zatem, zgodnie z tym, co sami twierdzą, dostają skłonności homoseksualnych.
      > Czyli utajone komponenty homoseksualne ujawniają się.

      Ej no, bez zartow. To, co napisales, zupelnie sie kupy nie trzyma z powodu
      blednych zalozen. Generalnie faceci kleja sie do innych po pijaku np dlatego,
      ze pozwalaja sobie realizowac potrzebe bliskosci (ktorej na trzezwo, jako
      rasowi maczo, nie realizuja) - niekoniecznie seksualnej. Nie przypominam sobie,
      zeby ktorykolwiek z moich hetero przyjaciol lapal drugiego po pijaku czy
      probowal piescic w sposob erotyczny - raczej byly to spoufalenia aseksualne,
      acz fizyczne typu 'misiek! daj pyska!'.
      • kameleon_super Re: Mężczyźni są biseksualni (wielu z nich). 11.07.05, 14:09
        ziemiomorze napisała:

        > Ej no, bez zartow. To, co napisales, zupelnie sie kupy nie trzyma z powodu
        > blednych zalozen. Generalnie faceci kleja sie do innych po pijaku np dlatego,
        > ze pozwalaja sobie realizowac potrzebe bliskosci (ktorej na trzezwo, jako
        > rasowi maczo, nie realizuja) - niekoniecznie seksualnej. Nie przypominam
        sobie,
        >
        > zeby ktorykolwiek z moich hetero przyjaciol lapal drugiego po pijaku czy
        > probowal piescic w sposob erotyczny - raczej byly to spoufalenia aseksualne,
        > acz fizyczne typu 'misiek! daj pyska!'.

        No ciekawe ciekawe
        Na trzeźwo się brzydzą bliskością, po pijaku nie. Na trzeźwo brzydzą się
        bliskością bo to dla nich homoseksualizm, zaś po pijaku już nie jest to dla
        nich homoseksualizm, bądź też homoseksualizm nie jest już tak obrzydliwy.
        Ale kto wie, może coś w tym jest.
        Poza tym nie obraź się, ale jestem nieufny gdy kobieta wypowiada się na temat
        męskości, lub odwrotnie. To trochę jak ślepy o kolorach.
        • ziemiomorze Re: Mężczyźni są biseksualni (wielu z nich). 11.07.05, 15:08
          kameleon_super napisał:

          > Na trzeźwo się brzydzą bliskością, po pijaku nie. Na trzeźwo brzydzą się
          > bliskością bo to dla nich homoseksualizm, zaś po pijaku już nie jest to dla
          > nich homoseksualizm, bądź też homoseksualizm nie jest już tak obrzydliwy.
          > Ale kto wie, może coś w tym jest.

          Meska tozsamosc wspolczesnie zbudowana jest na trzech lękach:
          'zeby nie wzieli mnie za dziecko'
          'zeby nie wzieli mnie za babe'
          'zeby nie wzieli mnie za pedala'.

          Czyli mezczyzni wiedza, kim byc nie chca. I z tej wiedzy wlasnie wynika
          zaniechanie pewnych czynnosci, ktore moga kojarzyc sie z byciem dzieckiem,
          kobieta lub homo (np przytulanie wlasnie, calowanie sie, bycie wylewnym itd).

          > Poza tym nie obraź się, ale jestem nieufny gdy kobieta wypowiada się na temat
          > męskości, lub odwrotnie. To trochę jak ślepy o kolorach.

          Bzdury.
          Jestem kobieta i to kwalifikuje mnie do wypowiedzi nt meskosci. Jak moglabym
          sie okreslic jako kobieta, jesli nie wiedzialabym, na czym polega bycie
          mezczyzna? Tak samo - mezczyzna, ktory nie ma pojecia o kobietach, nie ma
          pojecia o mezczyznach.
          I, wez pod uwage, plec w naszych czasach to zjawisko nie do konca albo-albo. Mi
          np w inwentarzu plci psychologicznej wyszedl wysoki androgynizm (czyli: mam
          duze nazeteznie cech, spolecznie uchodzacych za kobiece, ale rowniez tak samo
          wysokie wskazniki cech, uchodzacych za meskie). I?
          • jan_stereo Re: Mężczyźni są biseksualni (wielu z nich). 22.07.05, 14:58
            Ten kawałek mnie Ziemiomorze zastanawił:

            "Jestem kobieta i to kwalifikuje mnie do wypowiedzi nt meskosci. Jak moglabym
            sie okreslic jako kobieta, jesli nie wiedzialabym, na czym polega bycie
            mezczyzna? Tak samo - mezczyzna, ktory nie ma pojecia o kobietach, nie ma
            pojecia o mezczyznach. "

            To byłoby trafne gdyby bycie kobieta/mezczyzna było dokładnym zaprzeczeniem
            drugiego,a nie wydaje mi sie to prawda,ale nawet gdyby tak było, nie jest
            wymagana pełna znajomosc płci przeciwnej dla posiadania swiadomosci o płci
            własnej.
            Dla zobrazowania lepszego, mozna czuc sie glupim nie majac pojecia jak to jest
            byc madrym.
            Co nie znaczy, ze kobita nie moze lepiej znac mezczyzn niz wiekszosc
            facetow,ale nie wynika to z jej płci(swiadomosci)ale z wiedzy zdobytej o danej
            płci.
            • ziemiomorze Re: Mężczyźni są biseksualni (wielu z nich). 22.07.05, 19:55
              jan_stereo napisał:

              > To byłoby trafne gdyby bycie kobieta/mezczyzna było dokładnym zaprzeczeniem
              > drugiego,a nie wydaje mi sie to prawda,

              Tez generalnie zalezy, jak definiowac bycie kobieta/mezczyzna. Mysle - i pewne
              badania to potwierdzaja - ze sa kobiece kobiety i mescy mezczyzni, tak samo jak
              psychologiczni androgyni.

              ale nawet gdyby tak było, nie jest
              > wymagana pełna znajomosc płci przeciwnej dla posiadania swiadomosci o płci
              > własnej.

              Nie calkiem o tym pisalam.
              Raczej o tym, ze silna swiadomosc siebie jako kobiety implikuje swiadomosc
              mezczyzny (czy tego, ktorego integruje - meskiej czesci siebie) czy
              jakiegokolwiek 'z zewnatrz'. I nie mialam na mysli jakiejs ogolnej zasady, ale
              raczej siebie sama. Ogolniej to - nie mozna byc prawdziwa (w moim prawdziwosci
              rozumieniu) kobieta nie wiedzac, na czym polega bycie mezczyzna. Nie mozna
              byc 'inna' od mezczyzny, bez swiadomosci na czym ta innosc polega (no i to samo
              dotyczy facetow, rzecz jasna, symetrycznie),
      • kameleon_super Re: Mężczyźni są biseksualni (wielu z nich). 11.07.05, 14:13
        ziemiomorze napisała:

        > Ej no, bez zartow. To, co napisales, zupelnie sie kupy nie trzyma z powodu
        > blednych zalozen. Generalnie faceci kleja sie do innych po pijaku np dlatego,
        > ze pozwalaja sobie realizowac potrzebe bliskosci (ktorej na trzezwo, jako
        > rasowi maczo, nie realizuja) - niekoniecznie seksualnej. Nie przypominam
        sobie,
        >
        > zeby ktorykolwiek z moich hetero przyjaciol lapal drugiego po pijaku czy
        > probowal piescic w sposob erotyczny - raczej byly to spoufalenia aseksualne,
        > acz fizyczne typu 'misiek! daj pyska!'.

        Swoje "bledne zalozenia" oparlem na tym co mowia sami heteroseksualni
        mezczyzni - ze czulosc fizyczna miedzy mezczyznami jest homoseksualizmem.
        • ziemiomorze Re: Mężczyźni są biseksualni (wielu z nich). 11.07.05, 15:15
          kameleon_super napisał:

          > Swoje "bledne zalozenia" oparlem na tym co mowia sami heteroseksualni
          > mezczyzni - ze czulosc fizyczna miedzy mezczyznami jest homoseksualizmem.

          Slownik PWN:
          homoseksualizm m IV, D. -u, Ms. ~zmie, blm
          «pociąg płciowy do osobnika tej samej płci»

          Jesli czulosc ma podtekst i intencje seksualne, to jasne, wg definicji jest to
          zachowanie homoseksualne. Ale przeciez takiego podtekstu byc nie musi. Faceci
          latwo to definiuja jako 'homo' wlasnie z powodu leku, o ktorym pisze wyzej.
          • bodymen 25% to biseksi 22.07.05, 14:36
            około 25 % mężczyzn to biseksualiści. Nad biseksualizmem nie pracuje się
            naukowo, tak intensywnie jak nad homoseksualizmem dlatego niewiele o tym wiadomo.
            70% mężczyzn chociaż raz w życiu miało epizod homoerotyczny. Ja też takowy miałem.
            Wielu z tych 70% wypiera to jednak ze świadomości. Wpadają też w modną ostatnio
            homofobię.
            Potwierdzam, że faceci budują swą tożsamość na 3 komponentach - nie być
            dzieckiem, nie być babą, nie być "pedałem".



            • kim2 Re: 25% to biseksi 22.07.05, 15:19
              A to ciekawe! juz sie balem,ze jestem ukrytym homo;)
              Tez takowe doswiadczenia mialem po pijaku:)
              • qw5 Re: 25% to biseksi 22.07.05, 16:03
                Właśnie, też aż mi ulżyło, bo niekiedy pijany człowiek przytula się do bardziej
                jeszcze podejrzanych rzeczy np typu: ściana, muszla -podczas tzw. rozmowy z
                lwem :)
            • anastassja Re: 25% to biseksi 22.07.05, 16:10
              nie być
              > dzieckiem,

              chyba na tym ni ebuduja swojej tozsamosci jesli, prawdziwy facet jest
              obslugiwany przez kobiete- jak dziecko.
    • nyhed Re: Mężczyźni są biseksualni (wielu z nich). 22.07.05, 19:40
      facet.interia.pl/news?inf=648516
      polecam.
Pełna wersja