bardzo poważnie- sponsoring

12.07.05, 17:11
Hm.. zastanawiałam się czy napisać o tym. Jakoś już tu nie czuję się
anonimowo. Od rana chodzę jak nabuzowana. Moja przyjaciółka zadzwoniła do
mnie rozradowana kilka dni temu, że jedziemy na wakacje na Majorke.
- no cudnie skarbie.. ale ja zarabiam tyle, że pewnie na Mazury nie pojade
- nic się nie martw, M. dołoży nam sporo. (skracam)ble-ble-ble taki był układ.
-??! nikt za mnie płacić nie będzie. szczególnie obcy facet.

To wycinek naszej rozmowy. problem w tym, że to się zaczyna robić modne.
Jakby się mądrze zastanowić to w rezultacie kobiety zazwyczaj są w drobnej
części sponsorowane (to one są na ogół zapraszane do barów itd). to dorosła
kobieta. przekalkulowała i tak bardziej się opłaca. Na końcu języka mam jak
się to nazywa ale nie powiem bo wciąż jest to bliska dla mnie osoba i probuje
to zrozumieć. Uciekam od niej i dystansuje się jak to możliwe bo nie chce jej
urazić- już tyle razy o tym rozmawiałyśmy . a Pan M? ma ją na każdy telefon,
no może nie na każdy ale ma ją. i dobrze opłaca. Wiecie ze dziewczyny mogą w
taki sposóbmiesięcznie zarobić 5000???!
Tyle ze ona jest dorosła i już się przyzwyczaiłam ze przyjaciół się nie
poucza tylko akceptuje ale krew w zylach zmrozil mi dzisiejszy telefon
siostry mojej bratowej (18 l.), z ktora mam niezly kontakt a ktora mieszka w
małym miasteczku ale chce studiować w Warszawie:
- cześć, znalazłam fantastycznego faceta, w prawdzie starszy o 14 lat ale
płaci mi na zajęcia dodatkowe, ciuchy i perfumy i jest taki cudowny!
Jak stałam tak usiadłam a potem zaniemówiłam.
Co się cholera dzieje???
    • witch-witch Re: bardzo poważnie- sponsoring 12.07.05, 17:56

      Widzisz eary, ty wygldądasz na kogoś kto myśli, a jeżeli już myślisz to i
      widzisz fakt, że w Polsce spensoring się rozwiją, rozwija się też w Rosji i na
      Ukrainie i wszędzie tam gdzie emantypacja kobietom tyłeczkiem wychodzi. W USA
      np. to podstawa wiedzieć ile mężczyzna zarabia.

      Gardzę takimi kobietami, to życiowe tchórze, ktore nie mają za grosz odwagi. Tu
      nie ma różnic pomiędzy prostytucją....
      __________
      • kobieta_po_30tce daj namiaty! ;) 12.07.05, 17:57
        namiary
        • kobieta_po_30tce Daj namiary! :))) 12.07.05, 17:57
          • eary Re: Daj namiary! :))) 13.07.05, 10:06
            hohoho moja droga.. jak chcesz swojego to wejdz na jakis chat i sobie wyrwij ;)
            • kobieta_po_30tce co to za sponsor co go nie stac na dwie kobiety :P 13.07.05, 12:17
      • eary Re: bardzo poważnie- sponsoring 13.07.05, 10:06
        pomijając emancypowanie się za pomocą biustu za bardzo nie rozumiem jak od tego
        uratować jeszcze dziecko.. w jej przekonaniu teraz jest (ze zacytuje): jazzy
        miec starszego faceta, ktory cie utrzymuje. wiekszość jej kolezanek ma.. a seks
        to tylko seks. 10 min i po sprawie a na imprezy ma i opieke ma. No przeciez to
        czysta forma prostytucji ale one tego nie widza.. one nie rozumieja.. mala mi
        mowi ze ona tego tak nie traktuje bo nawet lubi swojego Pana.
        • mzimu5 Re: bardzo poważnie- sponsoring 13.07.05, 10:37
          Kochana zapytam całkowicie nie złośliwie: Czy nie masz jakiś ukrytych
          kompleksów na tym tle? bo wiesz, z Twojej wypowiedzi jasno wynika, że tak
          naprawde Ty tez byś chciała a boisz się lub chciałabys podświadomie:) Nie chce
          Cię atakować, ale troche to trąci zazdrością z nutką somoniezadowolenia.
          Pomijam tu kwestie moralności etyki czy honoru - bo to każdy sądzi wg. siebie i
          ja nie chce oceniać czy sponsoring to pójście na łatwiznę, tchórzostwo czy już
          co innego..
          Pewnie teraz rzucicie się na mnie, że niby pochwalam i pewnie mnie też ktoś
          sponsoruje, ale wyjaśniam w prawdziwym związku jest różnie raz Ty pomagasz a
          raz Tobie pomagają i mam na mysli prawdziwy zwiazek, gdzie jest wspólne
          mieszkanie, pieniądze na jedzenie, wyjazdy etc.
          • mzimu5 Re: bardzo poważnie- sponsoring 13.07.05, 10:42
            PS Mieć starszego faceta od siebie było modne zawsze i wszędzie na przestrzeni
            wieków! to żadne novum!
            Prawie każda młoda kobietka szuka tatusia opieki etc, to normalna kolej rzeczy
            i nie ma co się martwić bo to przejdzie jej szybciej niż sie spodziewasz!:)
            Ważne, żeby to było jedynie doświadczenie bez żadnych przykrych konsekwencji!
            • eary Re: bardzo poważnie- sponsoring 13.07.05, 10:46
              a nie sądzisz ze moze skrzywić charakter i spojrzenie na świat sytuacja w
              ktorej on sie nie angazuje emocjonalnie a tylko ja opłaca za seks? konsekwencje
              będą. tak jak po pakowaniu się w związek z zonatym kolesiem.
              po porstu, kochana :)
          • eary Re: bardzo poważnie- sponsoring 13.07.05, 10:43
            :) Kochana, mam swojego "sponsora" (nie wiem czy czytałaś uważnie), jak
            powiedziałam każdy jest czasem dosponsorowywany. Wyjście do kina, prezenty bez
            okazji itd.
            Nie czuje zadnej formy zazdrości. tylko zmartwienie. osoba, ktora jest dla mnie
            jak młodsza siostrzyczka pakuje sie w gowno. Boli mnie to. I sie pytam jak to
            możliwe? Nie bedę Cie za to atakowac. Kompleksow nie mam. dzis przechodząc przy
            witrynie jednego sklepu zatrzymalam sie i z zadowoleniem stwierdziłam ze jestem
            ladną kobieta :) i w końcu coś się układa..
            • mzimu5 Re: bardzo poważnie- sponsoring 13.07.05, 11:54
              Mimo iż jesteś bardzo dobrą przyjaciółką i dobrym człowiekiem to nie uchronisz
              nikogo przed ewentualnym "kacem moralnym" wynikającym z bycia sponsorowanym, bo
              to jest indywindualny wybór i osobiste doświadczenie.
              Rozumiem Cie, że się troszczysz o młodszą osobę bo one stają się zazwyczaj
              ofiarami a ich wybór takiego modelu jest zwykle podyktowany ciekawością lub są
              jeszcze na tyle głupiutkie, że nie wiedzą, ze w życiu nie ma nic za darmo.
              Wiesz jak sie ma 18 lat to dojżały facet z samochodem, fundujący wszystko i
              kupujacy prezenty jest niemal objawieniem:( w odroznieniu od smarkatych kolegów
              myślących tylko o jednym). Taka kolej rzeczy, do czasu jak chłop zacznie gadac
              o swoich frustracjach i innych problemach. Po za tym to raczej nie temat na
              krótkie posty:)
              Pozdrawiam!
              • eary Re: bardzo poważnie- sponsoring 13.07.05, 14:24
                porozmawiam z nia ale nie bede naciskać. mysle ze popatrze z boku jak sie
                sytuacja bedzie ukladac. ale to co mowisz jest prawda.. dla dziewczyn w tym
                wieku taki koles to drugi george clooney.. no coż.. trzeba sie chyba na swoich
                bledach uczyc
                • mzimu5 Re: bardzo poważnie- sponsoring 13.07.05, 14:53
                  Najważniejsze, że ona wie, że moze zawsze z Toba pogadać i się wyżalić:)
          • magdalens Re: bardzo poważnie- sponsoring 13.07.05, 10:45
            popieram uwagęrękami i nogami
          • witch-witch Re: Do mzimu5 13.07.05, 12:04

            Szanowna mzimum,

            W sprawie o sponsoring, nie chodzi o zazdrość, tu chodzi bardziej o tzw. cynizm.
            I ogołocenie relacji międzyludzkiej z osobistego uroku,szczerych
            uczuć,prawdziwości i z humanizmu.

            Poza tym, oddala to zwłaszcza młode kobiety od rzeczywistości. Taki staraszy
            majętny pan wkupuje się gładko w ciało młodej kobiety. Ciekawa jestem ile
            kobiet by poleciało na faceta,który żyje od kreski do kreski, a czasmi nie
            starcza mu przy końcu miesiąca. Jaka by była siła jego atrakcji? Pewnie żadna.

            Takich parek typu- starszy pan z pieniędzmi i młoda atrakcyjna kobitka-
            widziałam sporo. I widziałam ich głośne... "chhhllluppp na dno" czysty upadek.
            Po jakimś czasie facet znudzony dziewczyną, traktuje ją jak zwykła tanią dziwkę.
            Jedna taka dziewczyna nie mogla przez dłuższy okres czasu znależć sobie
            mieszkania po tym jak ją wyrzucił z domu bo miała "humory" i przez pewien czas
            mieszkała w jego garażu nawet zimą!!!!!

            Taki sponsoring to czysta pułapka dla kobiet, bo mężczyzna nie angażuje się w
            taką relację naprawdę uczciwie. Istnieje tak długo jak istnieje to co łaczy tych
            dwoje ludzi, czyli pieniądze. Później facet traktuje kobietę poniżająco jak
            k...rewkę! A przecież wiesz,że mężczyźni nie mają za grosz szacunku dla prostytutek.

            Żyjąc od lat w Szwecji, widzę,że kobiety tak łatwo na sponsoring się nie godzą,
            mają swoje zawody, robią karierę i są najczęściej ekonomicznie niezależne. Choć
            zdażają się wyjątki, lecz nie jest to rozpowszechnione.
            __________
            • mzimu5 Re: Do mzimu5 13.07.05, 13:42
              Droga witch-witch,

              Pisząc o sponsoringu miałam na myśli dobrowolną, obupulną zgodę ( a nie
              patologie) na taki stan rzeczy, i nie chce tego oceniać czy nazywać w
              jakikolwiek sposób, bo czyjkolwiek układ tego typu nie jest moja sprawą i nie
              wnikam w to.
              Układ sponsorski typu uzależnienie kogoś od swoich pieniędzy i czerpanie z tego
              tytułu satysfakcji czy poniżanie, działa w dwie strony, zarówno facet może
              uzależnić od pieniędzy jak i sam może być uzależniony i jest to dokładnie to
              jak to nazwałaś:"ogołocenie relacji międzyludzkiej z osobistego uroku,szczerych
              > uczuć,prawdziwości i z humanizmu".
              Jest to źródło wielu tragedii i nieszczęść całych rodzin, ale pozostane przy
              swoim zdaniu że jest to sprawa prywatna każdego, czy godzi się na to czy nie.
              Przestrzec można ale nie naprawiać na siłę cudzego życia.

              PS Kwestie zazdrości: to było moje wrażenie po przeczytaniu post'a bynajmniej
              nie osobiste uwagi, które już zostały wyjaśnione :)
              • ziemiomorze Re: Do mzimu5 13.07.05, 14:21
                mzimu5 napisała:

                > Jest to źródło wielu tragedii i nieszczęść całych rodzin, ale pozostane przy
                > swoim zdaniu że jest to sprawa prywatna każdego, czy godzi się na to czy nie.
                > Przestrzec można ale nie naprawiać na siłę cudzego życia.

                Bo ja wiem?
                Jesli w glupstwo pakuje sie ktos Ci drogi, to mysle ze mozna o tym porozmawiac.
                Jesli mialabys corke, ktora - zamiast na uniwerek - postanowila isc do burdelu,
                to dalabys jej krzyzyk na droge. 'Idz, to twoja prywatna sprawa, bo ty sie
                zgadzasz i oni tez'? 'Przestrzezenie' chyba niewiele daje (zwlaszcza, jesli
                kandydat/ka na utrzymanke mloda, bo wtedy zwykle odporna na dobre rady).
                • mzimu5 Do ziemiomorze 13.07.05, 15:39
                  I co może proponujesz rozwiązanie: "rozmowa" z własnym dzieckiem czyli w tym
                  przypadku młotkowanie że studia lepsze niż właśnie grające
                  emocje/hormony,wydziedziczenie, zamknięcie w domu czy klasyczne -paskiem po
                  pupie?
                  Zaręczam Ci i tak dzieciak zrobi swoje a rodzic będzie wrogiem nr. 1! ( myslę
                  tu oczywiście o układzie dorosły sponsor-małolata)
                  Jest pewien cielęcy wiek kiedy się zaczyna eksperymentować z własnym życiem
                  bo człowiekowi wydaje się ze jest juz na tyle dorosły że wszystko wie.
                  W pełni się z Tobą zgadzam, że dobre Rady Cioci Kazi nic nie dadzą bo tu są
                  emocje, upór i jeszcze kilka innych spraw, jeżeli sie nie sparzy to tzw.
                  przykłady z życia wzięte nic nie pomogą, taki wiek.
                  Co bym zrobiła gdyby to była moja córka? Szczera rozmowa - bez młotkowania w
                  stylu głupio robisz!, tylko na zasadzie, że to jest jej wybór tu i teraz i co z
                  tym zrobi za np. 25 lat i czy zdaje sobie sprawę jaką cene płaci, czy jest jej
                  z tym dobrze? , jeżeli to jest jej sposób na życie to przyjmuję do wiadomosci,
                  czy akceptuje i pochwalam to inna kwestia. Prawda jest taka, że co bym nie
                  zrobiła to i tak nie przeżyje życia za własne dzieci,tak jak nikt nie przezyje
                  za mnie mojego.To jest jej życie,jej decyzje, jej błedy i jej nauka. Ja daję im
                  miłość, przyjaźń, wychowanie i akceptacje. Jeżeli szukają rady mogę nia służyć,
                  ale nie wymagam, żeby zachowali się zgodnie z nią.
                  I jeszcze jedno powyzszy sposób jest moim prywatnym spojżeniem na sprawę i
                  moją osobista opinią, nie twierdzę że jest uniwersalny i nie upieram sie że
                  jest najlepszy.
              • witch-witch Re: Do mzimu5 13.07.05, 16:01

                Pisząc o sponsoringu miałam na myśli dobrowolną, obupulną zgodę ( a nie
                patologie) na taki stan rzeczy,
                __________

                Sponsoring jakby się nie nazywał jest zawsze patalogią....
    • ziemiomorze Re: bardzo poważnie- sponsoring 13.07.05, 14:15
      Calkiem niedawno mialam rozmowe na podobny temat ze znajoma, ktora zakonczyla
      sie, hm, pokrzykiwaniem (w moim wykonaniu, chociaz ja sie rzadko irytuje).
      Rozumiem wiec emocjonalne podejscie do tematu.
      Pare spraw tu: jedna jest traktowanie siebie jako towaru. I nawet nie chodzi o
      to, ze to jest 'ku.res.two', bo to tylko nazwa, ale raczej o to, ze jesli sie
      sprzedaje siebie, to ile z siebie mozna zatrzymac? Ile - po zakonczeniu
      handelku - zostanie?
      Druga: samodzielnosc. Dla wlasnego dobra lepiej ja miec, umiec zarobic na swoje
      potrzeby, umiec je dostosowac do tego, co samemu mozna osiagnac. I czym innym
      jest zwiazek, w ktorym jedno (niekoniecznie facet) zarabia o wiele wiecej niz
      to drugie (i dlatego wydatki sa dzielone proporcjonalnie do przychodow), a co
      innego uklad: 'ty dajesz dupe, a ja forse'. Bo jesli uklad 'dupa-forsa' sie
      skonczy, to stronie 'cielesnej' trudno bedzie stanac na wlasnych nogach, skoro
      przyzwyczajona jest do luksusowego zycia i malej ilosci pracy. A podaz
      brzuchatych chojnych wujkow jest ograniczona.
      • eary no wlasnie 13.07.05, 14:33
        Nie przeraza mnie ten zwiazek teraz choć troszkę drzę jak młoda osóbka wymienia
        mi co dostała w zeszłym miesiącu i juz nei może sie doczekać na zakupy w
        warszawie. przerazaja mnie jesgo konsekwencje. Mala ma problem i jej
        odpowiedzia jest: W. mi załatwi. i tyle. staram sie jej tlumaczyc ze tak nie
        mozna ze kiedys sie to skonczy. a ona: beda inni. rece mi opadaja..
        Moja przyjaciolka jest dorosla kobieta i jesli po kilku zwiazkach i tak
        zdecydowala sie na taka forme to ok. jej sprawa. natomiast to jest
        małej "pierwszy". Nie mogłam słuchać i na nią nakrzyczałam.. ale to chyba nie
        sposób. nei wiem co robić bo jutro przyjezdza do mnie na wakacje na 2 tyg i ten
        jej pan W. wpadnie bo chce ja na zakupy zabrac! przeciez krew mnie zaleje jak
        go zobacze.. Zwichruje jej osobowość. pozbawi samodzielnosci i przekonania ze
        jest wiecej warta niz daja za jej ciało
        • ziemiomorze Re: no wlasnie 13.07.05, 14:48
          Otoz to.
          Twoja przyjaciolka jest - zdaje sie - dzieckiem nowych czasow, w ktorych
          wszystko mozna kupic (a wiec i sprzedac). Chce wydac pare tysiecy w Galmoku,
          wiec musi zahandlowac soba - jasne, nie?
          Pytanie, czy starczy Ci sily i cierpliwosci, zeby sie od niej nie odsuwac,
          nawet jesli sie zmieni (a zmieni sie - juz sie zmienila). Pytanie, czy jest w
          stanie zrozumiec, ze to uklad, na ktorym traci kazdy - i ona, i glupi pan W, i
          jej i jego bliscy.
          Archiwizowany watek 'z drugiej strony' - od pana, ktory 'uwielbia sponsorowac
          kobietki':
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=8342991&v=2&s=0
          • eary Re: no wlasnie 13.07.05, 15:12
            dzięki. z chęcią przeczytam
            • heal myślę,że to o co innego chodzi. 13.07.05, 16:18
              Na dawnym forum Cosmopolitan w podobnym wieku dziewczyna napisała ze swojej
              strony, jak to widzi.
              A, inni mężczyźni też mogą inaczej do tego podchodzić.
              Co innego jest kupowanie czegoś osobie, którą kocha się, a co innego komuś do,
              którego ma się inne uczucia. Albo, nie ma się ich wcale.

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=520&w=26248367&v=2&s=0
              • witch-witch Re: myślę,że to o co innego chodzi. 13.07.05, 16:23

                Owszem róznica w niektorych wypadkach może być niezwykle subtelna...jednak
                faktem jest, że inaczej się mówi o osobie kochanej, a inaczej o osobie używanej.
                __________
    • hsirk wielkie mi mecyje 13.07.05, 16:25
      niektore kupcza

      niektorzy dupcza



      i tak od poczatku swiata
      • ziemiomorze Re: wielkie mi mecyje 13.07.05, 16:59
        Tak - jeszcze inni kradna, kolejni gwalca, morduja, oszukuja bliskich.
        Istotnie - czym tu sie przejmowac?
    • bluean Re: bardzo poważnie- sponsoring 13.07.05, 18:52
      To taki rodzaj luksusowej prostytucji.Facet ma kobietę do łóżka i do
      towarzystwa przy okazji ale nie jakąś pierwszą lepszą z ulicy tylko jedną
      wybraną,która jest zawsze na jego zawołanie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja