eary
15.07.05, 16:26
Witam Najdroźsi!
Dziś w programie zaprezentuję wam wykwintne danie, które zaspokoi potrzeby
wszelakich podniebień i sprawi wam tyle radości przy tworzniu.
No już, szkoda czasu. Zabieramy się do roboty!
Na początek co będzie nam potrzebne:
2 pełne i świerze wątki Lutego
1/2 lekko kwaśnego Ryba
20 dg cinizmu, najlepiej ziemiomorza ale dobrze wyrośniętego, bez zielonych
plamek.
2 łyżeczki dżemiku (może być jmx- wyborny smak i nie bez zadnych
konserwantów!)
zamiast cukru proponuję trochę śmiechu kobiety_po_30-tce i bba4 ale
koniecznie razem
ćwiartkę Malona (dojrzałego koniecznie!)
dla koloru odrobinę blue_as_can_be
szczyptę krisha.
lekko wypieczoną witch-witch w zalewie z fleuret.
Sałata lodowa
teraz przechodzimy do czynów:
krok pierwszy: kroimy w kosteczkę wątki Lutego i wrzucamy w jedną miseczkę z
dobrze ubitym cynizmem ziemiomorza. może lekko na początku parować ale
martwić się co nie ma. przy dobrych proporcjach nie grozi zdrowiu.
Krok drugi:dwie łyżeczki z porcji Ryba mieszamy z jmx do otrzymania gęstej
konsystencji i zalewamy miseczkę. Njlepiej żeby była metalowa. wtedy nic nie
ucieknie. Całość zasypujemy bba4 i Kobietą. zostawiamy aby się wszystko
dobrze przegryzło na jakies 20 min.
W między czasie Malona kroimy w paseczki i mieszamy wraz z witch-witch (tylko
prosze delikatnie zeby nie utracić smaku zadnego z nich i zeby nie rozburzyc
misternych konstrukcji! bo sałatka straci na smaku) i posypujemy krishem.
Teraz po odstaniu miseczki z wcześniej przygowowanymi składnikami bierzemy
dużą mise i rwiemy do niej sałatę. dodajemy zawartość miseczki, oraz lekko
układamy pokrojonego Malona i witch. Całość zalewamy dla efektu zalewa z
fleuret i dodajemy kolorytu blue.
Teraz już tylko przystrajamy resztkami Ryba oraz artystycznie układamy
babe2005. Krishem doprawiamy potem jeszcze według smaku
Do tak przyzadzonej sałatki proponuje mocne wino jak nie coś silniejszego i
ubaw po pachy.. o przepraszam! obrzarstwo po pachy!
proszę jedynie pamiętać aby ziemio nie była przeterminowana bo może się
okazać, że zbyt rygorystycznie podeszliśmy do naszej sałatki.
A przecież gotowanie to zabawa.... :)
(na głupoty mi sie zbiera... chyba głodna jestem! albo to ten weekend!)