m.malone, rybolog i inni...

25.07.05, 17:52
...spod jednego znaku zodiaku- w więc jednak zrobiłeś to. Ty iwesz o co
chodzi. Raz szala przechyla sie w lewo raz w prawo, a Ty nie lubisz tego,
kiedy w ogóle przechyla się- chyba, że tylko w tę stronę, w którą sam sobie
życzysz. A więc, skoro kozłem ofiarnym nie lubisz być Ty, musi być to strona,
której nie .zyczysz sobie, by przechylała się na szali. Nieprawda?
    • rybolog Re: m.malone, rybolog i inni... 25.07.05, 18:54
      Nie wiem o co chodzi, poza tym jestem rakiem a nie waga. Ale fakt, za Malona to
      moglbym zycie oddac...i moglbym tez zabic, nie, nie zabic, zatluc...powoli, bo
      to wieksza przyjemnosc.
      • hieroglif1 Re: m.malone, rybolog i inni... 25.07.05, 19:26
        głowę dałabym, że jesli już podpiałbyś się po któryś ze znaków zodiaku, to
        najprędzej byłby to Wodnik, oddawanie zycia za malona, czy też zabijanie w jego
        (?) imieniu nie jest konieczne, ani też wymagane... chyba, że sam zyczysz sobie
        oddawać życie w niesłusznej sptawie, malone`a nie znam, nie wiem, czy życzyłby
        tego sobie. Co do przyjemności, to dopatrywałabym się w jej w czym innym- w
        podduszaniu, naturalnie, znaj mój zawód.
        • rybolog Re: m.malone, rybolog i inni... 25.07.05, 19:34
          No co, swietym bym zostal, jak Kolbe. Zawsze o przyszlosci mysle.
          • hieroglif1 Re: m.malone, rybolog i inni... 25.07.05, 19:39
            no oczywiście, trzeba myśleć, a zwłaszcza umieć robić to przyszłościowo...
            naturalnie (słowo wstawię sobie zaraz do sygnaturki, bo to moje sztandarowe
            motto życiowe, a nic lepiej nie sprzedaje się w syganturkach jak wszeliego
            rodzaju zwodnicze hasła), rozumiem Ciebie, rybologu doskonale, skąd u Ciebie
            takie skoki myslowe. Ale wiesz, czasem zam powinieneś swoje skoki śledzić.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja