właśnie się zorientowałam....

31.07.05, 22:15
Facet poznany w necie kilka miesięcy temu, zapewniający, ze mnie nie
okłamuje...ciągle zakłada wątki na stronach towarzysko-
matrymonialnych...Zmienił nawet konto e-mail...
Z tego wnioskuję, ze mu moja osoba nie całkiem wystarcza...Trudno.Nie
powieszę się.
Ja jestem po przejściach...i jak tu zaufać komukolwiek ?

Mam dość !!! Właśnie z nim zrywam :(
    • fusigi Re: właśnie się zorientowałam.... 31.07.05, 23:58
      Ewo-Anno, też znałam takiego pana z neta, który mówił że nie spocznie aż nie
      pojmie mnie za żonę.. nie wierzyłam pare miesięcy w jego "uczucie", uwierzyłam
      jak "wyjechał" zagranicę i jednak zadzwonił stamtąd. Dowiedziałam się 2
      miesiące temu, że ponoć ma żonę, 2 dzieci i że nigdzie nie wyjeżdżał. A 2 tyg.
      temu człowiek, którego znałam parę lat, tylko przez neta i tel., byłam mu
      siostrą, a on mi bratem, okrutnie mnie "wypuścił", chciał ponoć sprawdzić czy
      można mi zaufać. Dowiedział się że tak. Tylko, że bardzo mnie skrzywdził, z
      mojej perspektywy podwójnie. Miałam "podłamkę" wiary w ród męski. Płakałam itd.
      Poza tym też jestem po przejściach (z dzieciństwa)w związku z płcią przeciwną.
      Dobra, już nie mówię tego co złe i co przeszłe!! Wzięłam się w garść dziś,
      bardzo chce zmienić moje nastawienie pt. "Każdy facet i tak prędzej czy później
      mnie skrzywdzi". Takie myślenie prowadzi właśnie do tego, że jestem
      krzywdzona!! Pomyśł nad tym Ewo-Anno. Podjęłaś decyzję zerwania, widocznie masz
      podstawy, widocznie tego chcesz, widocznie związek musi opierać się na
      zaufaniu, a tu tego nie masz. Jak zaufać komukolwiek?? hmmm po pierwsze, jeśli
      poznajesz już kogoś przez neta, to staraj się go przyswajać jak najszybciej na
      żywo. Po drugie nie myśl, że ten następny facet będzie Cię okłamywał itd. bo
      tak będzie!!, myśli się materializują. Po trzecie teraz jest Ci bardzo źle, ale
      przez to się mam nadzieję uczysz i nie popełnisz takiego błędu w przyszłości.
      Wypłacz to, "wyzłość" i jak już ochłoniesz, uwierz że jeśli tylko chcesz możesz
      mieć mężczyznę, jakiego chcesz!! Wiem, brzmi banalnie, ale wierzę że każdego
      człowieka stać na dobry związek. Trzymaj się. Ściskam :) P.S. Wybacz, że post
      jest bez ładu i składu, ale wiem że coś z niego weźmiesz dla siebie :).
      • andy_b Re: właśnie się zorientowałam.... 01.08.05, 00:00
        Hej, to jest ród męski przez filtr netowy.
        Pamiętajcie o tym biedne skrzywdzone dziewczyny.
      • ewa-anna1 Re: właśnie się zorientowałam.... 01.08.05, 12:11
        Witaj, i dzięki za posta...

        Tak, mam powód do zamknięcia tej znajomości...Okłamał mnie :( w istotnej
        sprawie. Starałam się mu wierzyć od poczatku, nawet ta znajomość miała się
        przerodzić także we współpracę /chcieliśmy razem pracować/, moje dziecko go
        bardzo polubiło...Nie chcę /już trzeci raz/ przeżywać tarumy, zawsze jest tak,
        że jak już z kimś się zaprzyjażnię, to okazuje się łajdakiem...Chyba przyciągam
        tych "niewłaściwych" :( Ile razy można dostać kopa od życia ?
        Rozmawiałam z nim rano, zdenerwował się...Ja nie chcę być jedną z wielu,
        marnuję wój i jego czas...W dodatku facet nie rozumie, że jak się ma dwoje
        dzieci i samemu się je utrzymuje,to tego wolnego czasu nie ma "na zawołanie":(
        Trochę egoista...On, on, on...ja nie zostawię pracy /chciał, bym mniej
        pracowała/, bo wtedy nie utrzymam rodziny. Sam nigdzie nie pracuje, nie ma
        obowiązków jak ja...To i trudno mie rozumieć :(
        Dzięki za ciepłe słowa. Pozdrawiam
        • ciszaprzedburza Re: właśnie się zorientowałam.... 01.08.05, 12:37
          Jeśli masz powód do zakończenia tej znajomości to może rzeczywiście to zrób, bo
          z tego co piszesz wynika, że facet nie jest zbyt dojrzały skoro wymaga od
          Ciebie abyś podporządkowała całe swoje (i Twoich dzieci) życie jego osobie. A
          na dodatek zawiódł Twoje zaufanie. Co do drugiej części Twojej wypowiedzi - nie
          sądzę żebyś przyciągała niewłaściwych facetów. Może po prostu za bardzo chcesz
          się z kimś związać i ułożyć sobie życie i przez to nie dostrzegasz pewnych
          niepokojących sygnałów i nie patrzysz na nowo poznanych mężczyzn obiektywnie
          ale przez pryzmat własnych pragnień. Chyba wszystkie trochę tak mamy:)
          Pozdrawiam i życzę abyś jednak trafiła wreszcie na kogoś godnego zaufania.
          Takich facetów naprawdę jest wielu!
Pełna wersja