blackmilk
07.08.05, 18:07
Zawsze chciałam miec faceta inteligentniejszego od siebie. Ogólnie miałam
bardzo wysokie wymagania wobec nich. Dlatego nie byłam z nikim przez 3 lata
mimo, że kręciło się kilku w okół mnie. Aż pewnego dnia poznałam kogoś na
urodzinach kolezanki. Był to niezły podrywacz dlatego ci, którzy go znali
ostrzegali mnie przed nim. Z tego powodu potraktowałam to tylko jako romans i
nie konczyłam znajomosci, bo niby czemu mialabym sobie nie zaszaleć? Z resztą
podobał mi sie z wyglądu i nie miałam nic do stracenia. Podchodziłam do niego
z dużym dystansem, co chyba sprawiło, że on sie we mnie zakochał. W koncu
przerodziło się to w związek. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie jego niski
poziom intelektualny i brak wykształcenia. Wprawdzie skonczył normalną
niemiecką szkołę (Bo rzecz dzieje sie w Niemczech) i zrobił po niej coś w
stylu technikum budowlanego, ale to dla mnie za mało, zwlaszcza ze w
niemczech jest niski poziom nauczania. Psuje mi to relacje miedzy nim, chodź
nie daje mu tego po sobie odczuć. Chcialabym czasami o czyms z nim
podyskutowac, ale nie zawsze to sie udaje, bo jedyna rzecz na czym sie zna to
samochody. On jest dla mnie bardzo dobry, widze jak sie stara i ze mnie
kocha, zmienił się od momentu gdy go poznałam, podoba mi sie nawet jego
charakter, ale cigąle pozostał dla mnie prostym chłopakiem. Staram sie to
zaakceptować, ale z drugiej strony czuje pewnien niedosyt z tego powodu.
Przeszkadza mi jeszcze, ze planuje ze mna wspólna przyszłość, a ja nie chce o
tym mysleć. Jest mi z nim dobrze i zakochalam sie w nim ale ta granica nie
pozwala mi sie poczuc calkowicie swobodnie. Mimo to zalezy mi na nim i nie
chce konczyc tego zwiazku. Aczkolwiek co jakis czas problem jego intelektu do
mnie powraca. Nie chce tu sie pytac co powinnam zrobic bo to powinnam sama
wiedziec najlepiej, ale czy ma ktos z was podobny problem?? Czy uwazacie ze
mezczyzna w zwiazku powinien byc lepiej wyksztalcony i inteligentniejszy od
kobiety??