smutna_asia
09.08.05, 16:16
Pierwsza lekcja religii, na którą zaprowadziła mnie babcia. Salka
katechetycza przy kościele św.Jana w [...]. Zajecia prowadziła katechetka,
która rozdawała obrazki i mówiła o rzeczach zupełnie niezrozumiałych. Minął
rok i pierwsza klasa podstawówki. Wakacje nad morzem bałtyckim.
Początek drugiej klasy, przygotowania do I komunii. Zajecia w tej samej salce
katechetycznej zaczał prowadzic ksiądz. Rudy w okularach z bladą gębą.
Dotykał koleżanki z klasy, głaskał, mnie sie to nie podobało. Dystans..
Wakacje
3 klasa podstawówki, rocznica I komunii, ten sam ksiądz.. ja bardzo arogancko
reagowałam na jego czułe gesty. 3 oceny były na świadectwie religii, ja
miałam same 3, inne dzieci same 5. na pamiec umiały to samo, co ja.
Ja dostawałam zjeby od babci za sprawowanie na lekcjach religii, w szkole od
1-3 nigdy nie było problemów.. tylko na religii. a dziecko w tym wieku nie
przyjmuje wiedzy tak selektywnie, zeby az takie róznice były w ocenach..
klasa 4-5- pojawiałam sie na religii sporadycznie (brak świadectw)
6 klasa - rezygnacja
czy moja niechęć do kościoła i religii jest uzasadniona, czy przesadzam?