wlasnie po 5 latach rozstalam sie z chlopakiem

10.08.05, 08:05
bylismy ze soba od zawsze, tesknie za nim w kazdym wymiarze. on jednak za mna
chyba nie, odchodzac dal mi nadzieje na to, ze bedziemy jeszcze razem, ale
jak wiadomo nadzieja matka glupich... nie wiem jak dac sobie z tym rade,
kompletnie, kazdy ranek jest koszmarem, nie rozumiem jak slonce moze wogole
wstawac (o co chodzi z ta przyroda??). jak mam wytrwac, kiedy kazda chwila
ciagnie sie niemilosiernie i przypomina mi o tym, ze on mnie juz nie kocha,
bedzie mial kiedys wlasne zycie, odnajdzie szczescie z kims innym?? nie wiem,
czy miec nadzieje, ze wroci, bo nie powiedzial ze mnie nie kocha, tylko ze
nie wie, czy mnie kocha, potrzebuje czasu, zeby sie o tym przekonac. w kazdym
razie, jak mam sobie z tym radzic? jestem kompletnie skolowana i taka
bezsilna.. rozne mysli chodza mi po glowie
    • silvia76 Re: wlasnie po 5 latach rozstalam sie z chlopakie 10.08.05, 09:53
      wiesz przechodze przez to samo a właściwie mam już to prawie za sobą,mój mąż obiecywał przez rok że wróci,też zaraz jak odszedł mówił że musi się zastanowić,a chwile później okazał się że jest z kimś innym.Rozumiem co przeżywsz i nie będe Cię tu bzdurnie pocieszać,bo wiem że nie jest łatwo,ale zacznij odnajdywac dobre strony tej sytuacji,że zostawił Cie teraz a nie za 5 lat jak moze byli byście juz po ślubie i mieli dziecko,że nie musisz przeprowadzać rozwodu,podziału majątku itp.a to nie jest miłe...mnie ktoś tu napisał że powinnam się cieszyć,że zostawił mnie teraz i że nie mam dziecka i fakt.Poradzisz sobie...pozdrawiam
    • ruda61 Re: wlasnie po 5 latach rozstalam sie z chlopakie 10.08.05, 10:20
      Ja tez nie bede cie oklamywac ze bedzie latwo!Przechodze to juz drugi raz ,mnie
      moj chlopak zostawil mnie po 6 latach..wiem co czujesz wiem dokladnie !co ci
      moge powiedziec?TO przejdzie!!!!!!nie wiem kiedy ale przejdzie!pamietaj szanuj
      sie i nie plaszcz sie przed nim!wiem wiem ze masz ochote aby cie wysluchal
      przytulil,masz ochote powiedziec mu ze cie to boli boli strasznie..musisz mu
      pozwolic odejsc bo on inaczej nie zrozumie czy chce byc z toba czy nie!
      Znajdz dobre strony tego rozstania! zapytaj siebie czy ja naprawde bylam z nim
      szczesliwa?czy to bylo tylko zludne szczescie ?starch przed byciem samemu?
      znajdz negatywne strony tego zwiazku ,nie wiem badz silna i pamietaj szanuj
      siebie! trzymam kciuki i uwierz mi ze bedzie dobrze .bedziesz kochac i bedziesz
      kochana! w razie czego pisz!pozdrawiam cie
      • seerena Re: wlasnie po 5 latach rozstalam sie z chlopakie 10.08.05, 10:53
        Wiecie co, tak czytam i to jest po prostu okropne. Co to sa za faceci??? Jak
        można po 5 latach nagle stwierdzić, że już się tej osoby nie kocha i że to nie
        ejst to?? Ja tego nie rozumiem. Na poznanie sie wystarczy rok, dwa lata. To
        wtedy nie wiedzieli, że to nie to?? Wg. mnie to zwykli tchórze, niedojrzali, nie
        potrafią sobie poradzić z byciem w związku, nie potrafią przejść etapów, wiadomo
        że miłość się zmienia, że ludzie sie zmieniają, a oni to by chcieli tak do
        śmierci być zakochani jak w 1 latach związku?! Według mnie ludzie nie wiedza w
        ogóle co to jest miłość. Mylą ją z jakims zauroczeniem, które mija. Nie potrafią
        stworzyć parwdziwej bliskości i przywiązania. Nie płaczcie dziewczyny po nich bo
        nie warto.. Pozdrawiam Was i głowa do góry.
        • ruda61 Re: wlasnie po 5 latach rozstalam sie z chlopakie 10.08.05, 10:57
          dziekuje:)
        • deedee9 Re: wlasnie po 5 latach rozstalam sie z chlopakie 10.08.05, 11:28
          ale prblem w tym, ze on nie wie czego chce, sam tak powiedzial, potrzebuje
          czasu. i teraz sama nie wiem, ajk sie zachowac, czy robic sobie nadzieje, bo
          A)rzeczywiscie zastanawia sie czy mnie kocha, i wtedy
          a)albo zechce byc ze mna,
          b) albo nie
          B)wcale sie nie zastanawia, wie to juz i chce tylko, zebym lagodniej przez to
          przeszla.
          jeszcze jest tez inna sprawa, sprawa zaufania. jak bede mogla mu potem zaufac?
          jak? skad mam to wiedziec, ze nie wykreci mi takiego numeru jeszcze kiedys?
          w tej sytuaji jest 66% szans, ze nie chce do mnie wrocic. powinnam dlatego dac
          sobie spokoj i zapomnie, problem w tym, ze ja nie chce zapomniec, nie chce.
          wszystko mi o nim przypomina
          wszystko, na samym biurku mam tylko ... 12 rzeczy zwiazanych ze wspomnieniem o
          nim. wszystko to rzeczy potrzebne, nie moge tego wywalic, nie moge wyrzucic
          wspomnien o nim.
          nie zniose jego widoku z inna, nie zniose, a wiem, ze to kiedys sie stanie, ze
          kiedys spotkam go na ulicy i bedzie szczesliwy, a ja bede sie trzymac i
          wybuchne placzem dopiero gdy mnie nei bedzie widzial...
          • ruda61 Re: wlasnie po 5 latach rozstalam sie z chlopakie 10.08.05, 12:03
            Hm! Nie chesz o nim zapomniec? chcesz aby do ciebie wrocil ? to daj mu czas!!!!
            nie naciskaj nie nalegaj ,nie placz przy nim ,nie pros go aby wrocil!! a ty co
            masz w tym czasie robic? pomysl nad swoim zyciem? zastanow sie nad twoim
            zwiazkiem?
            wszystko ci o nim przypomina? schowaj te rzeczy do pudelka i wynies na strych!
            jak z nim bedziesz to przyniesiesz je znowu...
            wiem ze mysl o innej boli najbardziej!ze bedzie w stanie pokochac inna!ale co
            poradzisz? nie zmusisz go aby byl z toba! a ty musisz siebie szanowac i znac
            swoja wartosc! jak nie chcial byc z toba to jego strata ! rozumiesz!!!
            pogadaj z jakas bliska ci osoba ,wyplacz sie ,nie siec sama!!
            pokaz mu,a przede wszystkim sobie, ze jestes silna i umiesz zyc sama dla
            siebie! uzaleznianie sie od druiej osoby do niczego dobrego nie prowadzi!!
            trzymam kciuki! i pisz jak masz potrzebe :)
          • afryka30 Re: wlasnie po 5 latach rozstalam sie z chlopakie 10.08.05, 14:13
            Rozumiem Cię doskonale, bo własnie jestem w takim momencie mojego życia z tym,
            ze my bylismy 9 lat ze sobą, a 6 jako małzeństwo :(
            Rozumiem co czujesz, to jest tak, że cały czas myśli się tylko o tym, nie ma
            chwili, zeby nie bolało, każdy wolny czas boli,każda wolna chwila jest nie do
            zniesienia :(
            Mój mąż odszedł ode mnie półtora roku temu, ale wrócił po miesiącu. Miało być
            dobrze, mialo byc lepiej, mówił, ze kocha, i wydawalo mi się, ze faktycznie tym
            razem nam sie uda. Nie udało się :( 2 tygodnie temu znowu postanowił, ze jednak
            nic z tego.
            I powiem Ci jeszcze, ze z tym zaufaniem jest tak, jak mówisz- maleje. Pomimo,
            że wydawało mi się, ze wszystko jest dobrze, ja cały czas po jego powrocie
            balam się, ze znowu nie spełnię jego oczekiwań :(
            Ale co z tego, że teraz wiem to co wiem, skoro i tak nie potafię wyobrazić
            sobie życia bez niego. Może nie mam godności, ale wydaje mi się, że gdyby tylko
            powiedział jakiekolwiek słowo o powrocie, bylabym najszczęśliwsza.
            U mnie jest jeszcze gorzej, bo mąż jeszcze mieszka ze mną w jednym mieszkaniu.
            Mieszka, jest, ale już bardzo obcy :(
            Nic Ci nie poradziłam, bo i sama sobie z tym nie radzę. Tylko możemy wierzyć
            tym, którzy nam mówią, ze po pewnym czasie boli coraz mniej....
            • amonk-a Re: wlasnie po 5 latach rozstalam sie z chlopakie 10.08.05, 14:19
              Nie daj soba manipulowac.
              Masz swoja godnosc,nie wolno mu jej wykorzystywac
              Codziennnie powtarzaj sobie ze jestes wartosciowa,piekna kobieta i zaslugujesz
              na wartosciowego czlowieka.To pomaga,naprawde.

              Jak tak czytam to wszystko widze siebie jakis czas temu,ale uwierzcie z tego
              naprawe mozna wyjsc i mozna byc szczesliwym jeszcze bardziej.
              Zycie jest piekne
              Pozdrawiam
              Monika
        • ma.gala1 Re: wlasnie po 5 latach rozstalam sie z chlopakie 10.08.05, 12:41
          uwierz mi, ze można! mój chłopak też odszedł ode mnie po 5 latach bycia razem,
          rozstaniach i powrotach! później ja się zawziełam, że nie chce być z nim, on
          mnie przekonywał, zdobywał, udowadniał miłość - uwierzyłam! rozmawialiśmy o
          ślubie i wpólnym zamieszkaniu... na wakacje pojechaliśmy osobno - bo ponoć nie
          mógł mieć urlopu wtedy gdy ja... oczywiście zgodził się żebym pojechała z
          kumpelą... ledwo wyjechałam, po 3 dniach dostałam smsa, ze jest w Grecji ze
          znajomymi... pojechał tam z dziewczyną, z która jest do dzś... (było to rok
          temu). A ja do dzis się zastanwaiam jak można być z kimś, planować małżeństwo i
          tak po prostu z dnia na dzień odejść??? potraktował i mnie i autorkę postu o
          rozstaniu po 5 latach jak lalkę, która się bierze i odstawia w kąt, gdy pojawi
          się ładniejsza kiecka. Już wyleczyłam się z tej chorej miłości i wierzę, ze
          poznam kogoś kto będzie wiedział czym jest miłość... tego samego życzę i Tobie
          a na razie pozwól sobie na gniew, żal i złość... potrzeba czasu - minie ból,
          żal... najwazniejsza rzecz: nie szukaj z nim kontkatu, nie warto... szybciej
          zapomnisz gdy nie będziesz sie z nim widywać nawet "przypadkiem"...3maj się!
          • ruda61 Re: wlasnie po 5 latach rozstalam sie z chlopakie 10.08.05, 13:17
            Mnie moj chlopak zostawil po raz drugi przez gg tak z dnia na dzien, po tym jak
            mu wybaczylam,zaufalam po raz drugi.A tak mnie przekonywal ze juz zawsze chce
            byc ze mna ,ze juz wie ze kocha tylko mnie.Zostawil mnie jak rzecz gdy juz nie
            bylam mu potrzebna...ale nie mial skrupulow wziasc ode mnie pieniadze ,tydzien
            przed rozstaniem..Juz teraz wiem ze te powrotu i rozstania do niczego dobrego
            nie prowadza! On sa starsznie wygodni i jacy beznadziejni...wrecz smieszni...
            Ciekawa jestem czy ten twoj byly jest teraz szczesliwy?czy wiesz co sie u niego
            dzieje? bo ja sie zastanawiam czy takim ludzia jak oni udaje sie osiagnac
            szczescie ?czy to zycie da im kiedys nauczke?
            • amonk-a Re: wlasnie po 5 latach rozstalam sie z chlopakie 10.08.05, 13:43
              Jasne ze da im nauczke i to szybciej niz myslicie.Pamietacje zlo wyrzadzone
              drugiemu czlowiekowi zawsze powraca i to podwojnie.
              Czy Wy myslicie ze im z tymi laskami jest dobrze,mysle ze nie tak do
              konca.Gdyby bylo tak super czy szukaliby z Wami kontaktu
              (smsy,gg,spotkania,telefoniki) - dziewczyny obudzcie sie.
              Moim zdaniem na ludzkiej krzywdzie(porzulili dla innych bez slowa,klamiac
              itd,bo co?,bo byly lepsze,czy tak im moze w glowach namieszaly,niewiadomo co
              mowiac)nie mozna zbudowac pieknej milosci,a przede wszystkim zaufania.
              Wczesniej czy pozniej zobaczycie co sie stanie.Ja gdybym w ten sposob dzialala
              nie bylabym szczesliwa,krzywdzac kogos,zabierajac komus tego jedynego.No,ale sa
              tez kobiety ktore tak dzialaja,ale to jest na krotko.Bardzo czesto mija ten
              piekny sen,jest na chwile.Kiedys sie moze chlopcy obudza,ale moze byc juz za
              pozno.
              Glowa do góry dziewczyny.
              Zycie jest piekne,a w nim mnostwo wartosciowych facetow,ktorzy czekaja na takie
              wartosciowe babeczki jak Wy.
              Trzymam za Was kciuki
              Monika
            • ma.gala1 Re: wlasnie po 5 latach rozstalam sie z chlopakie 10.08.05, 13:56
              jeżeli ten post jest do mnie - już odpowiadam: tacy faceci zawsze spadają na
              cztery lapy! jest z córką swojego szefa, układa im się świetnie. Swego czasu
              wydzwaniał do mnie i mi opowiadał co razem robią aż się wściekłam i zmieniłam
              numer komórki! do domu i do mojej pracy nie ma odwagi zadzwonić... z innych
              źródeł wiem, że się b. stara i w ogóle - anioł chodzący, ona też w niego
              zapatrzona! to, co dla niego będąc ze mną było wielkim probleme (np. wspólne
              wyjście do teatru, wypad na weekend) teraz jest powszedniością! życzę im b.
              dobrze, tylko tak się czasami zastanawiam jak to jest, ze ludzie bez skrupułów,
              wyrachowani są o niebo szczęśliwsi niż ci uczciwi do bólu?? swego
              czasu "żartował", że musi znaleźć sobie bogatą żonę (on sam zarabia 1000 zł)i
              fajną kochankę. Gdy kiedyś wypłynęła sprawa naszego wspólnego zamieszkania
              usłyszałam: a co Ty sobie wyobrażasz, że będziemy wynajmować?? nie masz
              mieszkania, Twój problem, ja nie będę brał kredytu na 30 lat!" No pewnie, ze
              nie - znalazł sobie bogatą dziewczynę której rodzice mają kasę (on pracuje w
              firmie jej ojca), więc w razie czego rodzice po prostu kupią im mieszkanie... A
              kiedyś, kiedyś jego matka przy mnie wprost mu sugerowała żeby się zainteresował
              np. ich znajomą córką dentystki bo przecież "trzeba sie urządzić w życiu". A
              ja... no cóż, po tych wszystkich przebojach jestem sama i myślę, że tak szybko
              sie to nie zmieni... i naiwna jestem, bo myślałam, ze 5 lat jednak coś znaczy,
              ze doceni chociażby to, że wspierałam go ponad rok sama tracąc zmysły gdy zmarł
              mu ojciec, gdy wywalili go ze studiów... :-))
              • j_ar Re: wlasnie po 5 latach rozstalam sie z chlopakie 10.08.05, 14:01
                na jakie znowu cztery lapy, mogl byc z toba a nie jest :)

                o niebo szczesliwsi?.. po prostu czasem maja wiecej kasy, a i to nie zawsze ;)
                • amonk-a Re: wlasnie po 5 latach rozstalam sie z chlopakie 10.08.05, 14:14
                  Odp wczesniej ogolnie.
                  Czy jest szczesliwy,pozornie tak,ale w sercu na pewno nie (nie szukalby
                  kontaktu,a wiesz po co szuka,po to zeby upewnic sie czy nadal go kochasz i czy
                  w razie czego ma furtke powrotna),czyli nie do konca jest taki pewien swoich
                  decyzji.
                  Facet,ktory ma wszystko dzieki np.rodzicom swojej dziewczyny,czy dzieki
                  wplywowej kobiecie,bogatej kobiecie itd nie bedzie nigdy szczesliwy.Wiesz jak
                  on musi sie nameczyc zeby jej udowadniac wiele rzeczy (tak jak piszesz chodzi
                  do teatru choc nie lubic,robi cos tam itd bo muussiiiii),a wiesz po co.Bo nie
                  ma nic wlasnego,a stracic moze baaaardzooo duzo.Materialista piep......
                  A pomysl sobie,moze kiedys cos sie nie spodoba,powie cos nie tak i pojdzie
                  bardzo szybko w odstawke.To jak laleczka,jak sie juz nie podoba trzeba wymienic
                  na nowa.Mysle, ze to stanie sie szybciej niz myslisz :)))
                  Teraz mysl tylko o sobie,bo Ty jestes najwazniejsza
                  Zycie jest piekne
                  Monika

              • ruda61 Re: wlasnie po 5 latach rozstalam sie z chlopakie 10.08.05, 14:21
                No wlasnie to najbardziej mnie przeraza, ja jak mojego widze na ulicy to on sie
                tak perfidnie smieje tak jakby chcial mi pokazac jaki to on jest szczesliwy..
                Ja pomagalam mu przez caly okres jego studiow,praktycznie go utrzymywalam gdy
                jego rodzice wstrzymali doplyw gotowki...,tych studiow nie skonczyl do
                dzisiaj...
                Nie nie nie ja wciaz wierze ,ze kiedys nam zycie wszystko wynagrodzi, potrafimy
                kochac ,kochac bezinteresownie,morzemy spojrzec w lustro kazdego ranka..
                Serdecznie cie pozdrawiam!
                K.
                • amonk-a Re: wlasnie po 5 latach rozstalam sie z chlopakie 10.08.05, 14:30
                  No i bardzo mi sie podoba ostatnie zdanie
                  "Nie nie nie ja wciaz wierze ,ze kiedys nam zycie wszystko wynagrodzi, potrafimy
                  kochac ,kochac bezinteresownie,morzemy spojrzec w lustro kazdego ranka.."
                  Jasne ze wynagrodzi,a Ty jak przechodzisz kolo niego to masz miec glowe z
                  usmiechem i duma do gory podniesiona.Ty jestes wygrana,on bedzie udawal ze jest
                  szczesliwy (jestem pewna ze tak nie jest),ale zobaczysz czas pokaze.Niech go
                  panienka utrzymuje,niech wyznacza mu cele z zyciu - co ma robic a czego nie
                  itd,zobaczysz jak sie to skonczy (albo the end,albo bedzie utrzymankiem do
                  konca zycia,ale co to za zycie)

                  Facet musi miec jaja i glowe na karku i takiego sobie szukaj
                  Pozdrawiam
                  Monika

                  • ruda61 Re: wlasnie po 5 latach rozstalam sie z chlopakie 10.08.05, 14:35
                    Dziekuje:) Lepiej mi sie robi jak czytam te wszystkie posty tutaj!Dziekuje za
                    mile slowa!
                    K.
          • deedee9 Re: wlasnie po 5 latach rozstalam sie z chlopakie 10.08.05, 22:20
            u mnie tez bylo wiele rozstan i powrotow, glownie z mojego powodu... na samym
            poczatku, teraz moge z czystym sumieniem powiedziec, ze zlo, ktore jemu
            wyrzadzila, okrazylo kule ziemska, i powalilo mnie uderzeniem w plecy.
            najgorsze jest to, ze ja juz nie moge naprawic swoich bledow. pod wplywem tej
            sytuacji zaczelam myslec: dlaczego? w ciagu ostatniego roku tyle sie
            zmienilo... studia, nowe miasto (pojechal tam dla mnie), nowi ludzie, znajomi,
            wszystko nowe, trudno jest odnalezc siebie, a co dopiero drugiego
            czlowieka...przez 1-szy semestr bylo ok, ale od 1-szej sesji do 2-giej nasz
            zwiazek byl chyba dla niego jakims wiezieniem. nie zdalam egzaminu, ktorego tak
            sie balam i wpadlam w panike. wpadlam w histerie, od tej pory nasze wspolne
            zycie bylo naznaczone moimi stanami depresyjnymi, podejrzeniami, placzem,
            lkaniem, 0 pewnosci siebie, 0 szacunku dla samej siebie, 0 wlasnego zycia.
            postawialm go jak na oltarzu. bylam kwilacym, jeczacym malym potworem. nic
            dziwnego ze mnie zostawil. problem tylko w tym, ze ja chce go z powrotem, wiem,
            ze najpierw powinnam przekona csie o tym, ze moge zyc bez niego, zeby nie byc
            tak uzalezniona, ale ...juz wiem, ze moje mysli od 2 linijek kraza wokol
            zakazanego tematu.. NADZIEJA... nie moge sobie jej robic, bo wiem, ze nie ma
            szans na cos wiecej miedzy nami, moje zachowanie od kilku miesiecu zatarlo juz
            napewno wszelkie wspomnienia, te dobre... nadziei nie ma..
            • alfika Re: wybacz, Deedee, ale... 11.08.05, 11:28
              miłe, że szukasz winy w sobie - na pewno znajdziesz ją
              może jak przeprosisz, on wróci
              - na jak długo?

              ani Ty, ani on nie jesteście idealni i nigdy nie będziecie
              nie jesteście tez ludźmi, z którymi "nie da się po prostu żyć" - bo takich
              ludzi nie ma
              są za to trudne i przyjemne chwile

              zastanów się nad jednym: czy było możliwe, że zostawisz go, gdy życie stanie
              się dla niego mniej łaskawe, gdy wpadnie w depresję, gdy przytłoczą go
              problemy?
              wkurzyć to się można po latach, jak ktoś podda się całkowicie depresji, nie
              chce nic robić, zrzuca całkowicie odpowiedzialność za siebie na drugiego
              człowieka - i kwęka, że mu się należy

              a nie po niecałym roku

              więc dziekuj Bogu za tę próbę miłości, którą dostaliście
              nie za późno
        • nom73 Re: wlasnie po 5 latach rozstalam sie z chlopakie 10.08.05, 20:03
          seerena napisała:

          > Wiecie co, tak czytam i to jest po prostu okropne. Co to sa za faceci??? Jak
          > można po 5 latach nagle stwierdzić, że już się tej osoby nie kocha i że to nie
          > ejst to?? Ja tego nie rozumiem. Na poznanie sie wystarczy rok, dwa lata. To
          > wtedy nie wiedzieli, że to nie to??

          Może nigdy nie kochał, często młodzi mężczyźni nie rozróżniają miłości od
          pożądania. Z czasem i pożądanie się wypaliło i odszedł. Może teraz zrozumiał co
          to jest miłość i poszed swoją drogą w poszukiwaniu tej prawdziwej. :-)
    • agnes05 Re: wlasnie po 5 latach rozstalam sie z chlopakie 10.08.05, 11:04
      Pozdrawiam ciepło!!!Mam ten sam problem,niestety.
      Wejdz na mój post,tam jest wiele drogocennych rad,może Ci choć troszke pomoże:)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=25810077
      • ruda61 Re: wlasnie po 5 latach rozstalam sie z chlopakie 10.08.05, 11:06
        ja wlasnie przeczytalam cala dyskusje przed chwila!co ja moge powiedzec bedzie
        dobrze dziewczyny choc boli cholernie ale nie zamierzam wiecej uzalac sie nad
        soba ! bedzie dobrze :))
        • deedee9 Re: wlasnie po 5 latach rozstalam sie z chlopakie 10.08.05, 11:33
          pezczytalam wasze komentarze i dziekuje za wszytsko, troche mi lepiej. ale do
          konca dnia jeszcze tak dlugo,a potem nadejdzie nastepny, nastepny dzien bez
          niego... przeraza mnie to..
    • j_ar Re: wlasnie po 5 latach rozstalam sie z chlopakie 10.08.05, 12:03
      sluchaj deedee9, ty sie ciesz, ty nie masz z nim dzieci, ty nie masz dlugow
      przez niego pozaciaganych, ty masz doswiadczenie, po co chcesz byc z kims kto
      nie chce byc z toba?... a szczesc mu boze
      • amonk-a Re: wlasnie po 5 latach rozstalam sie z chlopakie 10.08.05, 12:54
        Czytam i czytam i moge powiedziec, ze ...
        Przezylam to samo,tez po wielu latach poszedl sobie swoja droga.Moge Ci
        powiedziec z perspektywy czasu ze czas leczy w jakis sposob rany,na pocztaku
        bylo to samo, czemu,dlaczego,nienawidze,kocham,tysiace skotlowanych
        mysli,nieprzespane noce,dziwne mysli,proszki itd.Teraz jest juz
        dobrze,zyje,usmiecham sie.
        Juz nigdy nie bedzie tak samo, ale pomysl ze moze byc tylko lepiej (mysle ze
        teraz jest Ci trudno w to uwierzyc,ale z czasem bedzie coraz lepiej).
        Daj mu czas,moze go potrzebuje,ale w tym samym czasie Ty masz zajac sie soba i
        tylko soba - to jest czas dla Ciebie,rob rzeczy ktore zawsze chcialas robic a
        byc moze z jakis przyczyn nie robilas,idz do ludzi,idz na zakupy,idz do
        fryzjera,jedz gdzies,zajmij sobie czas a przestaniesz myslec (mysli sa
        najgorsze).
        Zostaw go,mysle ze jemu tez nie jest tak latwo,choc tego nie pokaze (bedzie
        mowil tysiace innych,bolacych Cie rzeczy).Jezeli jestescie sobie pisani to
        bedziecie razem,a jezeli nie to nie.Tylko czas pokaze jak bedzie.Ale Ty masz
        nie siedziec i nie czekac tylko ZYC!!!!!,jest na pewno wokol Ciebie mnostwo
        kochajacych Cie ludzi dal ktorych jestes wazna i dla ktorych warto byc.
        Kazdy z nas w zyciu przezywa wzloty i upadki,jedne bola bardziej jedne mniej.
        Dobrze Ktos tu napisal,ze ciesz sie ze wlasnie teraz (nie mieliscie
        dzieci,slubu,wspolnych zobowiazan),ze nie zostawil Cie z malym dzieckiem,z
        obraczka i zobowiazaniami.Moge powiedziec ze wtedy jest jeszcze bardziej ciezko
        (pomysl jak wytlumaczyc malemu gdzie tatus,czemu go nie ma itd).
        Teraz jestes sama i wreszcie mozesz cos zrobic dla siebie.Jestes mloda i na
        pewno bardzo atrakcyjna dziewczyna,jeszcze nie jeden spojrzy na Ciebie
        zakochanym wzrokiem i Ty rowniez i znowu bedziesz szczesliwa.Tego Ci z calego
        serca zycze.
        Pozdrawiam cieplo
        Monika
        PS. Pamietaj jutro tez jest dzien i na pewno kazdy nastepny bedzie coraz
        piekniejszy.Ciesz sie wschodem i zachodem,beda przynosic Ci coraz wiecej
        radosci,a moze pewnego razu przyniosa cos najpiekniejszego na swiecie:)))
        Trzymaj sie cieplo
        • deedee9 Re: wlasnie po 5 latach rozstalam sie z chlopakie 10.08.05, 22:04
          ja jestem jeszcze bardzo mloda. mam dopiero 20 lat. ale prosze nie lekcewazcie
          mojego wieku, mowiac, ze jestem za mloda by czuc ogromny bol z tego powodu.
          widzicie ja mialam kiedys potencjal, bylam pewna siebie, inteligentna, wszystko
          mi sie udawalo, wszystko szlo dobrze, mam kochajaca rodzine, wszystko super,
          niczego mi nie brakowalo...to ze poznalam jego, to bylo jak jakis cud z nieba,
          ja nawet nie marzylam o kims takim, ja mala paulinka mialabym, byc przez kogos
          tak pokochana? on jest dobrym czlowiekiem, naprawde, ma takie dobre
          serduszko...to jest dobry chlopak z dobrego domu, spelnienie marzen kazdej
          dziewczyny. zlapalam pana boga za nogi. ten cud trwal 4,5 roku, dlatego nie
          moge sie pozbierac, zycie bez niego jest koszmarem
          • malvvina Re: wlasnie po 5 latach rozstalam sie z chlopakie 10.08.05, 22:12
            przesadzilas tu :-) A tak ladnie sie okieneczko zapowiadalo ....


            ja jestem jeszcze bardzo mloda. mam dopiero 20 lat. ale prosze nie lekcewazcie
            > mojego wieku, mowiac, ze jestem za mloda by czuc ogromny bol z tego powodu.
            > widzicie ja mialam kiedys potencjal, bylam pewna siebie, inteligentna,
            wszystko
            >
            > mi sie udawalo, wszystko szlo dobrze, mam kochajaca rodzine, wszystko super,
            > niczego mi nie brakowalo...to ze poznalam jego, to bylo jak jakis cud z
            nieba,
            > ja nawet nie marzylam o kims takim, ja mala paulinka mialabym, byc przez
            kogos
            > tak pokochana? on jest dobrym czlowiekiem, naprawde, ma takie dobre
            > serduszko...to jest dobry chlopak z dobrego domu, spelnienie marzen kazdej
            > dziewczyny. zlapalam pana boga za nogi. ten cud trwal 4,5 roku, dlatego nie
            > moge sie pozbierac, zycie bez niego jest koszmarem
    • adam.dazim cholera niektorzy faceci to maja fart :) 10.08.05, 20:24
    • moc_ca Re: wlasnie po 5 latach rozstalam sie z chlopakie 10.08.05, 21:16
      Wiecie ..? Że to calkiem fajnie, tak zmieniac nicki i rozmawiać ze samym sobą...
      Nawet jak się wmieszasz w dyskusję , celowo z kontrowersyjnym poglądem, to
      i tak przepadasz nawet podwójnie sklonowany! hmm.......
      Najfajniej byłoby założyć wątek i przez cały czas zadawać pytania i odpowiadać
      sobie!
      Ale jeszcze lepiej będzie kiedy na forum już nikt nie pozostanie, będzie
      królowała tylko jedna osoba i we wszystkich wątkach będzie odpowiadała sobie
      zmieniając maseczki-nicki!!!
      Ale będzie jazda!!!
      • deedee9 Re: wlasnie po 5 latach rozstalam sie z chlopakie 10.08.05, 21:53
        :)? czy ktos tutaj mialby interes w tym, zeby zmieniac nicki i rozmawiac samemu
        ze soba? chyba tylko ja, ale uwierz mi, tak nie jest. :)
    • solaris_38 Re: wlasnie po 5 latach rozstalam sie z chlopakie 11.08.05, 01:36
      TO OBJAWY ODSTAWIENIA

      JETES TERAZ NA NORMALNYM "GŁODZIE"
      TO JEDNO Z CIĘŻSZYCH EMOCJONALNYCH PRZEZYĆ a jednak mija i potem nie
      potrafisz się z tym stanem identyfikowac


      nie mam innej recepty jak PRZETRWAĆ

      przetrwac NIE KALECZĄĆ SIĘ i nie oddajac z rozpaczy złudzeniom (choć
      łagodzą głód)

      kto wie może jemu tez źle bo ty ... przynajmniej KOCHAŁAŚ a on .. był
      pusty i pełen wahań

      i jemu i tobie życze spełnienia
      bedzie dobrze

      przetrzymaj i bądz piekna dla chwil które nadejdą bo zawsze nadchodzą dla tych
      którzy potrafaia kochać
      ;)
      • deedee9 Re: wlasnie po 5 latach rozstalam sie z chlopakie 11.08.05, 10:32
        dzis jest jeszcze gorzej niz wczoraj. to tak strasznie boli. szukam pomocy
        wszedzie gdzie tylko moge i ja znajduje (m.in. dzieki wam), ale to nie
        wystarcza. tak bardzo brakuje mi go. ja nie wyobrazam sobie zycia bez niego,
        gdy okaze sie wreszcie, ze on stwierdzi, ze mnie nie kocha (i bedzie to
        wiedziec napewno), ja tego nie przetrwam, wiem to na 100%. tak bardzo boje sie
        tej chwili, kiedy on stwierdzi, ze czuje ulge po rozstaniu ze mna. wiem, ze tak
        bedzie, bo te wszystkie zle chwile, ktorych ostatnio bylo tak wiele przesłonią
        mu napewno to jak bylismy szczesliwi kiedys. te zludzenia wlasnie lagodza moje
        tesknote za nim, tyle rzeczy sobie wyobrazam, nie moge sie powstrzymac, a potem
        wracam do rzeczywistosci..ja juz dluzej tak nie moge, nie moge
        • eliza352 Re: wlasnie po 5 latach rozstalam sie z chlopakie 11.08.05, 10:56
          jesli moge dac Ci rade...

          Rozstalismy sie po 2 latach,on szybko znalazł sobie pocieszenie a ja
          cierpiałam. Tak jak Ty,dzien i noc myslałam, teskniłam, pragnęłam kontaktu, nie
          potrafiłam bez niego życ.Nie chciałam w ogóle słyszec o innym facecie, był
          tylko on. Czekałam az wróci, nie wierzyłam,ze to co miedzy nami było ot tak sie
          skonczyło. Szukałam z nim kontaktu, wymyślałam rózne rzeczy byleby tylko sie
          odezwał, zadzwonił, wysłał sms, maila. Byleby cokolwiek zrobił w moja
          strone,aby nie zapomniał. Im bardziej napierałam tym on bardziej sie odsuwał i
          wsciekał. Jeszcze wtedy tego nie rozumiałam. Az któregos dnia powiedziałam
          dośc, wstapiła we mnie jakas radośc, siła. Powiedziałam sobie przeciez musze
          dalej życ z nim czy tez bez niego, nie moge stac w miejscu, musze podązac
          dalej. Nie musze zabijac w sobie tych uczuc, które sa we mnie, musze je
          ustabilizowac, tę gonitwe emocji. I tak sie stało. Zniknęłam .
          Nie mielismy ze soba kontaktu około 4 miesiecy, zapewne ktos ze znajomych
          dostarczał jemu informacji na mój temat. wiedział,ze potrafie bez niego zyc. I
          wtedy zapragnął mnie, honor nie pozwalał jemu na odezwanie sie do mnie, szukał
          mnie,wszedzie tam gdzie mogę byc. ucieszyła sie jak mnie w koncu odnalazl, tak
          bardzo... i tu...domyślcie sie co mogło sie stac...,ze zapomniał o swojej
          dziewczynie. Jest z nia ale lgnie do mnie, im bardziej go odrzucam tym bardziej
          go przyciagam. Mija rok od rozstania, a nas ciągnie do siebie. Wszystko sie
          zmienia i kołem toczy, my sie zmienilismy, mimo,ze jeszcze nie nas czas to
          wiem,ze wszystko sie ułozy.Wiem tez ,ze sie bedziemy spotykac, zreszta tak sie
          dzieje, zadna ze stron nie chce zerwac tego kontaktu. Gdyby tak było, nie
          doszło by do tego co sie stało 2 dni temu...
          Czekaj,rób co masz robic, w jego strone nie rób nic, niech zateskni, zrozumie i
          sie poukłada, niech zacznie cie potrzebowac. Co ma byc to bedzie, co jest samo
          sie obroni...

          Jesli stanie sie inaczej, widac tak miało byc, straciłas cos po to aby zrobic
          miejsce na cos lepszego, dojrzalszego i piekniejszego....
          :)
          • deedee9 Re: wlasnie po 5 latach rozstalam sie z chlopakie 11.08.05, 11:19
            dziekuje. ale mam jedno pytanie, jak dasz (badz dajesz sobie) rade ze sprawa
            zaufania? masz pewnosc, ze nie zrobi tego znowu? my bylismy malymi gnojkami
            kiedy zaczelismy sie spotykac, dorastalismy razem, teraz jestesmy niewiele
            wiekszymi, moze dorosniemy do wspolnego bycia razem (jesli bedzie chcial
            wrocic). ale jesli taki jest jego sposob zalatwiania problemow, to moze zawsze
            juz tak bedzie: ja bede nieszczesliwa, on zamiast mnie wspomagac, odejdzie...w
            zyciu roznie sie uklada, co bedzie jak bedziemy miec jakis powazny problem?
            czy nie boisz sie ze zrani Cie znowu?
          • solaris_38 Re: wlasnie po 5 latach rozstalam sie z chlopakie 11.08.05, 17:53
            eliza ale czy ty osiągnęłaś sukces?

            czy twoje bycie z facetem ... kóry ma dziewczyne jest dobre i prowadzi do
            dobrości ?

            czy zwycieżyłaś ? i kogo ?

            może to facet kóry potrafi miec tylko kilka kobiet i zadnej nie kochac ...
            ja ci tego zwyciestwa nie zazdroszczę ale jesli czujesz że tak musiz to ..
            brnij dalej

            czasem instynkt bywa lepszy niż wszelkie mądrości

            ;)

            s.
        • solaris_38 Re: wlasnie po 5 latach rozstalam sie z chlopakie 11.08.05, 17:49
          hmmm

          czy naprawdę koniecznie CHCESZ być z facetem który nas nie kocha...

          a jesli nie chcesz być z kims kto cie nie kocha to dasz sobie radę

          to naprawdę trzeba przetrwać

          ale lepiej byłoby juz wiedziec o co chodzi facetowi bo zamęczysz się zanim
          się dowiesz się

          no bardzo ci współczuję ale kobiety sa silne więc dasz sobie radę :0
    • natka369 Re: wlasnie po 5 latach rozstalam sie z chlopakie 11.08.05, 11:58
      oj dziewczyny, widze ze nie doceniacie sily ignorancji...
      faceci sa jak mali chlopcy i uwielbiaja byc "panem sytuacji" - wystarczy zrobic
      cos czego sie nie spodziewali - jak np. zignorowac - i sie gubia...
      • amonk-a Re: wlasnie po 5 latach rozstalam sie z chlopakie 11.08.05, 12:04
        Dokladnie,zagadzam sie,ja sie juz nimi nie interesujesz zaczynasz byc
        intrygujaca:)))
        • deedee9 Re: wlasnie po 5 latach rozstalam sie z chlopakie 11.08.05, 14:35
          on nie byl taki jak wszyscy. jego nie trzeba bylo ignorowac, zeby mnie kochal.
          to byl normalny facet, taki rozumiejacy, wspolczujacy, itp, itd. tacy faceci
          nie wystepuja w srodowisku naturalnym. mial wady, to prawda, nie gloryfikuje go
          i nie idealizuje, ale ... juz sama nie wiem...nigdy nie trzeba bylo stosowac
          zadnych podstepnych taktyk. teraz juz za pozno, on nie przypomni sobie, jak
          miedzy nami bylo dobrze, nie zapragnie miec tego znowu, a jesli tak, to po tak
          dlugim czasie, ze ja juz nie bede sie do niczego nadawac, nie wykrzesam z
          siebie odrobiny uczucia, bede hodowac koty i zostane stara panna.
          • amonk-a Re: wlasnie po 5 latach rozstalam sie z chlopakie 11.08.05, 14:48
            Glupoty gadasz,mloda dziewucha jeszcze jestes i mysle ze jeszcze nie raz sie
            zakochasz.
          • solaris_38 Re: wlasnie po 5 latach rozstalam sie z chlopakie 11.08.05, 17:59

            JEŚLI był taki szczesliwy i JESLI było mu naprawdę dobrze - nie odszedłby

            chyba ?
            • deedee9 Re: wlasnie po 5 latach rozstalam sie z chlopakie 11.08.05, 18:29
              BYL szczesliwy i BYLO mu dobrze, ale kiedys, od jakiegos pol roku wszystko sie
              psulo z powodow ktore wymienilam wczesniej. odszedl bo zwatpil, po tak dlugim
              czasie. ja wiem, ze takie blaganie go zeby wrocil to zalosna rzecz, ale ja nie
              chce tego jeszcze teraz, wiem, ze jak na razie to nie dojrzelismy do tego, nie
              chce tego teraz i juz, bo wiem, ze to nic nie da. chce byc cierpliwa i czekac,
              ale tez zyc wlasnym zyciem, bo chyba z nim moglabym byc dalej tylko wtedy jesli
              to bedzie milosc, nie uzaleznienie, musze siebie i jego o tym przekonac, ale to
              takie trudne, kiedy on sie nie odzywa...
              • solaris_38 Re: wlasnie po 5 latach rozstalam sie z chlopakie 13.08.05, 00:08

                brak szcześcia może czasem być tym samym co zwatpienie
                nie da sie zwątpic w słońce
        • solaris_38 Re: wlasnie po 5 latach rozstalam sie z chlopakie 11.08.05, 17:57
          ale jak wobec tego korzystnie się zachowac
      • solaris_38 Re: wlasnie po 5 latach rozstalam sie z chlopakie 11.08.05, 17:56
        NATKA

        zabawa w ignorancję to tylko zabawa , gra

        niE zdobywa się mądrości, uczuć, stablizacji ani szacunku a jedynie wabi i
        zanęca kogoś kto poszukuje zabaw i zanęcania

        ale czy zycie na tym polega

        jak długo się zbawiac z partnerem ABY TYLKO ZOSTAŁ ?

    • kaja221 Re: wlasnie po 5 latach rozstalam sie z chlopakie 11.08.05, 15:06
      sKORO nie jestescie juz razem nie byliście sobie pisani i przeznaczeni może
      noe dałas lub niechciałas mu czegos dać i może zobaczy to w innej dziewczynie
      jestes napewno młoda i chłopaka sobie znajdziesz bede twoja internetowa
      przyjaciółką Nie martw sie
      Z poważaniem Karolina


      p.s chcesz porozmawiać i otrzymac rade mój gg 3529265
    • fau_owl Re: wlasnie po 5 latach rozstalam sie z chlopakie 11.08.05, 18:48
      Kochana Ddeedee9... Naprawde przykro mi, ze musisz przez to przechodzic i ze
      tak Ci trudno. Wiele z nas przezylo roznego rodzaju rozstania. Pare lat temu
      mialam podobna sytuacje - uwierz mi, nikt nie zebral o milosc lepiej, niz ja.
      Zadne rady nie docieraly do mnie, bo ja po prostu nie bylam w stanie sobie
      wyobrazic zycia bez mojego Ex. Prawda jest taka, ze czas naprawde leczy
      wszystkie rany. Caly sekret w tym, zeby zmienic to co masz zakodowane w swojej
      glowie. Musisz sama nauczyc sie myslec inaczej o sobie i o swojej sytuacji.
      Zaloze sie, ze facet o ktorym piszesz wcale nie jest takim wcieleniem idealu,
      ale poniewaz znalazlas sie w sferze "podbramkowej" - idealizujesz go i to
      poniekad wspaniale zycie, ktore mieliscie wspolnie wiesc.

      Zrozum: to Ty posiadasz sile do tego, zeby wyrwac sie ze swojego emocjonalnego
      uwiezienia. Zycie jest pelne niespodzianek i nigdy nie wiesz, co Cie czeka za
      rogiem (przyklad: facet po kilku latach zostawil moja znajoma, ktora byla
      doslownie zdruzgotana. Blagala, dzwonila, robila wszystko zeby do niej wrocil -
      on nigdy nie wrocil, co wiecej - nidgy nie wytlumaczyl nawet dlaczego ja
      zostawil. W miesiac pozniej poznala o niebo lepszego faceta ktory sie
      oswiadczyl po 2 tygodniach znajomosci. Od lat sa szczesliwym malzenstwem).

      Najtrudniejsze sa te pierwsze tygodnie, po czym zaczniesz sobie jakos radzic.
      Zadzwon do kolezanki, umow sie na piwo, idz do kina (nawet sama - ale nie na
      romantyczne flmy!), zastanow sie czy jest cos, co zawsze chcialas robic - teraz
      masz na to czas. Moze masz zainteresowanie, ktorego niegdy nie mialas okazji
      rozwinac? Zapisz sie do jakiegos klubu, nawiaz kontakt z innymi ludzmi, nawet
      jesli nie masz na to ochoty. Zmus sie do tego, zeby rano wstac i usmiechnac sie
      do siebie. Musisz sama sobie pomoc. Im szybciej zaczniesz nad soba pracowac -
      tym szybciej sie z tego otrzasniesz.

      Pomysl (choc wiem, jak musi Ci teraz byc trudno) jak wiele korzysci mozesz
      wyciagnac z bycia niezalezna choc przez jakis czas. Ja bylam z moim ex. przez
      ponad 6 lat - i osobowosc taka, jaka on mi wykreowal. Po rozstaniu moglam sie
      wreszcie przekonac jaki ja (nie MY) mam wlasciwie gust i co mnie (nie NAS)
      interestuje. Okazalo sie, ze bylo w naszym zwiazku wiele rzeczy, ktore mi nie
      odpowiadaly. Wiedzialam mniej wiecej, czego w przyszlosci chcialabym uniknac i
      co preferowalam u mezczyzny. Bylam w stanie poznac sama siebie, co bylo
      rewelacyjnym odkryciem.

      Jestem przeciwna namawianiu Cie do uzyskania samodzielnosci w celu
      przyciagniecia tego goscia z powrotem do siebie. Jezeli bedziesz to robila dla
      niego - nigdy nie bedziesz w stanie wyzwolic sie od tego przywiazania i
      bedziesz zyla nadzieja ze moze on jednak kiedys wroci. Wszystkie twoje czyny
      beda pokierowanie tym, zeby sie JEMU spodobac i zeby ON zechcial z Toba byc.
      Jak jestescie sobie pisani, to bedziecie razem, ale nie chcialabys chyba byc z
      kims, kto nie jest pewien czy Ciebie chce. Zaslugujesz na faceta, ktory Ci
      naprawde kocha i szczerze chce z Toba byc - nie na takiego ktory laskawie
      zdecudyje sie na powrot. Poza tym takie powroty sa zadko skuteczne (patrz:
      powyzsze posty) i czesto koncza sie ostatecznym rozpadem zwiazku. Zaoszczedz
      sobie kolejnego rozstania i kolejnych lez. Milosc jest jak orgazm:) Jak go masz
      to bez zastanawiania wiesz, ze to wlasnie to. A jak sie juz zaczynasz wahac
      (wracajac do milosci) to znaczy, ze (jego) uczucie po prostu wygaslo. Nie badz
      na niego zla - tak czasem bywa. Pozwol mu odszukac siebie... i sobie na
      odkrycie wlasnego "ja".

      Sorki za przydlugi post - mam nadzieje, ze troszke Ci pomoze.

      Powodzenia - bedzie dobrze!
      • amonk-a Re: wlasnie po 5 latach rozstalam sie z chlopakie 11.08.05, 19:13
        Fau_owl - nie wiem jak masz na imie, ale przepieknie to wszystko ujelas.Ja
        mialam dokladnie tak samo i teraz z perspektywy czasu wiem tak samo co Ja
        lubie,ca Ja lubie nosic,co Ja chce robic itd.Wlasnie trzeba sie wyrwac z tego
        co przez dlugi okres Ci wmawiano a Ty myslalas ze tak ma byc i chyba
        rzeczywiscie trzeba sie zmienic bo On tak mowi.Ty sie zmieniasz a on nie i caly
        czas Ci sie wydaje ze to z Toba jest cos nie tak.

        Kochana Ddeedee9 trzymaj sie cieplo,czytaj i uwierz ze bedzie jeszcze pieknie,
        mysle ze wiekszosc z nas ma juz to za soba i dobrze Ci radzi,czasem dobrze
        posluchac,wtedy jest lepiej,nasze odp mam nadzieje ze Ci pomoga,nam kiedys tez
        ludzie pomogli przetrwac ten ciezki okres,teraz my mozemy pomoc komus i dac
        nadzieje ze bedzie dobrze. Bo bedzie Kochana, czego wszystkim tutaj z calego
        serca zycze





        • deedee9 Re: wlasnie po 5 latach rozstalam sie z chlopakie 12.08.05, 09:18
          dziekuje za dobre rady, ale dla mnie juz nie ma ratunku, ja juz nie dam tak
          dluzej rady. to TAK BARDZO BOLI, nie dam sobie z tym rady. minelo kilka dni, a
          bol sie nasila, walcze z tym, ale to najwyrazniej nie nie daje, kazdy poranek
          jest koszmarem, budze sie wczesnie, nie moge jesc, che mi sie wymiotowac, nie
          moge niczego przelknac. to jest nierowna walka i trzeba ja skonczyc, wczoraj
          juz wydawalo mis ie ze jest lepiej, ale kazdy dzien, kazda minuta to walka,
          walka z rozpacza, ja juz dluzej tak nie moge. nie moge
          • fiszka75 Re: wlasnie po 5 latach rozstalam sie z chlopakie 12.08.05, 14:39
            Dasz rade, dasz. Mnie facet zostawil w ostatniego sylwestra. Spedzilam go
            samotnie na balkonie, patrzac na fajerwerki i marzac, zeby nie doczekac
            nastepnego. Po prostu wyszedl, strzasnal mnie z siebie z obrzydzeniem.
            Szykowalismy sie na impreze, wrocilam zmeczona z zakupami, on caly rozanielony,
            zrelaksowany. Wybuchalam, o jeden raz za duzo, wiem. Ostatnio mialam ciezkie
            chwile, ten zwiazek sie sypal, on uwaza, ze jak sie ludzie kochaja, to sie
            wszystko samo dobrze dzieje i nie trzeba sie starac... Bo albo sie
            ludzie "zazebiaja', albo nie... No wiec zostawil mnie wtedy sama, przestal sie
            odzywac, chylkiem wyniosl swoje rzeczy z mojego mieszkania, zmienil telefon...
            Myslalam ze umre z zalu i rozpaczy, myslalam, ze nie przezyje kazdego kolejnego
            dnia... Ale przezylam. Pomogla terapia, leki, praca, przyjaciele... Czlowiek
            jest silny, Ty tez, pamietaj. To minie, minie, minie. Na facecie swiat sie nie
            konczy. My tez bylismy razem od 5 lat.
            • nati Re: wlasnie po 5 latach rozstalam sie z chlopakie 12.08.05, 16:05
              tez to przezywam.
              tylko ze ja juz nie mam zadnej nadziei.
              walczylam o niego, jakbym nie miala godnosci.
              a on nie chce mnie znac.
              wczoraj dostalam sms: "nic dla mnie nie znaczysz".
              opowiedzial wszystko swojej dziewczynie, ktora przyslala mi zlosliwego smsa.
              jestem zdruzgotana.
              rowniez mysla, ze walka juz chyba nie ma sensu.
              codziennie, gdy jezdze samochodem, zastanawiam sie, czy sie nie rozbic gdzies.
              nie chce zyc bez niego.
              • pacynka78 Re: wlasnie po 5 latach rozstalam sie z chlopakie 13.08.05, 00:16
                Nati! Zwariowalas? Jest Ci na pewno bardzo ciezko, ale nie mysl o ....Wlasnie
                powinnas zyc dla siebie!!!!!!!! Bo jestes wartoscia sama w sobie. Trzymaj sie.
                Ja bede trzymala kciuki za Ciebie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja