Yyyyyy, dziewczyny potrzebuje rady....

12.08.05, 13:03
Zacznę od tego, że być może jestem postrzegana jako "dusza towarzystwa", ale
tak naprwdę to jestem niesmiała zwłaszcza jeżeli mi na "czymś" zależy....
Hmmmm... mam znajomego i to nie jest jakis bliski znajomy czy kolega, raczej
dalszy znajomy, dodajmy, że z pracy (a tutaj panuje odrębny świat społeczny).
Tak... i zamienimy ze soba zazwyczaj kilka miłych słów... i on mi sie tak
strasznie podoba, ze warjuje jak go widzę... i chyba zwarjuje jak sie z nim
nie umówię :( Problem z tym, że ja nie potrafie się umówić :( Dziewczyny
macie jakieś niezawodne sposobny, takie żeby ten chłopeczek nie mógł odmówic
a cała sytuacja zdawała się być spontaniczna i zupełenie nie zoobowiązująca?!?
    • fleuret Re: Yyyyyy, dziewczyny potrzebuje rady.... 12.08.05, 13:12
      a podobasz mu się?
    • dastromboli Re: Yyyyyy, dziewczyny potrzebuje rady.... 12.08.05, 13:13
      1. Przeprowadzic maly wywiad na temat jego hobby i ...przez przypadek znalezc
      sie z nim w tym samym klubie jezdzieckim/modelarskim/teatrze amatorskim.

      2.Albo i nie przez przypadek. Naturalnie wyjdzie, jesli wyjedziesz z tekstem
      typu: Hej, slyszalam, ze jezdzisz konno. (tu chwila ciszy, moze gosc podlapie
      temat, jesli nie, jedziesz dalej): No a ja wlasnie chcialabym zaczac sie uczyc
      i szukam dobrego klubu (jesli jestes w stanie, mozesz dodac: towarzystwa).

      Pewnie nie sa to sytuacje romantyczne, ale trudno mi wymyslic cos romantycznego
      i "spontanicznego" jednoczesnie. Powodzenia!!!
      • arthemida Re: Yyyyyy, dziewczyny potrzebuje rady.... 12.08.05, 13:20
        ... generalnie oboje studiujemy na tym samym wydziale ten sam kierunek... tyle
        tylko że on kończy... i jakos tak studia okazały sie tematem "lepiącym". On
        jest takim dobrym Misiem.... wolontariat w hospicujum, domy dziecka i takie
        tam...
        • dastromboli Re: Yyyyyy, dziewczyny potrzebuje rady.... 12.08.05, 13:46
          to moze popros, zeby Cie wkrecil w wolontariat? Tylko z wlasnego doswiadczenia
          powiem tak: wolontariat jestc absorbujacy i czasochlonny.
    • kvinna Nie ma sposobu, 12.08.05, 13:16
      aby ktoś "nie mógł odmówić".
      Chcesz umówić się z niewolnikiem?
      • arthemida Re: Nie ma sposobu, 12.08.05, 13:21
        ...zła interpretacja :(
        • kvinna ale to był cytat 12.08.05, 13:27
          "takie żeby ten chłopeczek nie mógł odmówic"
    • j_ar Re: Yyyyyy, dziewczyny potrzebuje rady.... 12.08.05, 13:20
      po prostu 'chodz na piwo"
      jak mu sie podobasz to co bys nie powiedziala bedzie dobrze,
      a jak mu sie nie podobasz to mozesz byc nawet szefem klubu do ktorego uczeszcza
      a nic to nie da,.. no.. moze nie tak znowu nic, ale slabiej ..
      • j_ar a. dziewczyny mialy byc , to prosze skasowac<nt>;) 12.08.05, 13:24

      • arthemida Re: Yyyyyy, dziewczyny potrzebuje rady.... 12.08.05, 13:24
        ... no tak, wiem ze tak najprosciej... Tyle tylko, ze przy wypowiedzeniu tego
        krótkiego zdania, to ja sie zapowietrze, zrobie purpurowa, zaczne jakac i
        wogóle nie zapanuje na soba :(
    • m.malone Kombinujecie, jak koń pod górkę.... 12.08.05, 13:30
      A Ty go zwyczajnie weź na inteligencję. Mało rzeczy działą lepiej:)))

      Powodzenia
      • fleuret Re: Kombinujecie, jak koń pod górkę.... 12.08.05, 13:37
        koń by się uśmiał
        faceta na inteligencję..
        • yoosh Re: Kombinujecie, jak koń pod górkę.... 12.08.05, 14:29
          tu inteligencja nie zawsze znaczy,to co myslisz :)
          • fleuret Re: Kombinujecie, jak koń pod górkę.... 12.08.05, 14:30
            'znam znam twoje sposoby'
        • m.malone Re: Kombinujecie, jak koń pod górkę.... 12.08.05, 15:59
          fleuret napisała:

          > koń by się uśmiał
          > faceta na inteligencję..



          No to Ty chyba jeszcze za mało tej kawy wypiła:)
    • ariadna-enta Re: Yyyyyy, dziewczyny potrzebuje rady.... 12.08.05, 22:43
      proponuję efektowne omdlenie,upuszczenie batystowej chusteczki u jego stóp,albo
      nagłe zalanie się łzami powinno pomóc.
    • solaris_38 Re: Yyyyyy, dziewczyny potrzebuje rady.... 13.08.05, 00:37
      niezobowiązująca?

      chcesz coś zrobić ale bez ponoszenia za to odpowiedzialnosci

      trzeba podstępem tedy

      np przyjść do niego że niby dotałąs maila od kogos kto się podpisuje jego
      psedonimem z zaproszeniem na miłą randkę i spytac go co on na to
      po reakcji zobaczysz czy sie oburzy czy ze ma kogoś czy cokolwiek

      • arthemida Re: Yyyyyy, dziewczyny potrzebuje rady.... 13.08.05, 08:34
        :)) ten spsoób jest dobry i faktycznie odrobine podstepny.... a poza tym tak
        naprwdę rozwiązuje kilka sparw. Wielkie dzięki <cmok> i pozdrawiam!
        • solaris_38 Re: Yyyyyy, dziewczyny potrzebuje rady.... 13.08.05, 13:33
          :)
        • aaniaa1 Re: Yyyyyy, dziewczyny potrzebuje rady.... 14.08.05, 22:38
          >>trzeba podstępem tedy

          >>np przyjść do niego że niby dotałąs maila od kogos kto się podpisuje jego
          >>psedonimem z zaproszeniem na miłą randkę i spytac go co on na to
          >>po reakcji zobaczysz czy sie oburzy czy ze ma kogoś czy cokolwiek


          > :)) ten spsoób jest dobry i faktycznie odrobine podstepny.... a poza tym tak
          > naprwdę rozwiązuje kilka sparw. Wielkie dzięki <cmok> i pozdrawiam!


          Genialny pomysl. Widze pewne szanse powodzenia, jesli IQ faceta nie przekracza
          50.
    • back.door Re: Yyyyyy, dziewczyny potrzebuje rady.... 13.08.05, 13:30
      hmmm, najlepsza jest pomoc kogoś postronnego i życzliwego...:) Kilka lat temu
      koleżanka prosiła mnie bym w taki sposob pznala ją z kims kogo znała, ale
      wstydziła się podejść. Zasłabłam ( na niiby), kiedy wiedzialam,ze oni oboje
      są nieopodal mnie... Poskutkowało - podszedł On i Ona, a ja przedstawilam ich
      sobie - znaczy nawiązalam kontakt między nimi. Skuteczny.
      :)
    • arthemida Re: Yyyyyy, dziewczyny potrzebuje rady.... 13.08.05, 22:35
      aaaaaaa... ja nie wiem!!! Dzisiejsza sytuacja: mój nos na kwinte, bo raczej
      dłuuuugi i ciężki dzień w pracy, przerw na papieroska i szybki powrót na swoje
      miejsce, i kogo spotykam... oczywiscie obiekt moich rumieńców, który pyta skad
      taka mina i co sie stało, ja na to że nic takiego, a on że w takim razie moze
      umówię się z nim na "sesje" to pogadamy, co prawda nie ma jeszcze licencji ale
      pogadac mozemy... Yyyyyy, jak mam to interpretować: żart, gadanie, czy moze
      co??? Ehhhhh...
    • alpha01 Re: Yyyyyy, dziewczyny potrzebuje rady.... 13.08.05, 22:57
      arthemida napisała:

      > Zacznę od tego, że być może jestem postrzegana jako "dusza towarzystwa",

      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

      hahahaha.ja cie [postrzegam jako idiotke bez duszy
      • arthemida Re: Yyyyyy, dziewczyny potrzebuje rady.... 14.08.05, 10:06
        Nie musisz mnie obrażać! Nie znasz mnie, więc nie masz nawet do tego podstaw,
        Twój post świadczy o tym, że to chyba Ty a nie ja masz faktycznie problem...
        Życze miłej niedzieli :/
        • hollygolightly85 Re: Yyyyyy, dziewczyny potrzebuje rady.... 14.08.05, 10:29
          heh,całkiem dobrym pomysłem jest faktycznie zejście na wspólny temat hobby:)
          ja czasem proponuję kino,przy okazji rozmowy o nadchodzących premierach;)działa
          i jest dobrym punktem wyjścia do ewentualnego rozwoju sytuacji;)
          • pmalisz Re: Yyyyyy, dziewczyny potrzebuje rady.... 14.08.05, 13:02
            ja myśle, że ty masz faktycznie masz małe kuku <lol>
Inne wątki na temat:
Pełna wersja