arthemida
12.08.05, 13:03
Zacznę od tego, że być może jestem postrzegana jako "dusza towarzystwa", ale
tak naprwdę to jestem niesmiała zwłaszcza jeżeli mi na "czymś" zależy....
Hmmmm... mam znajomego i to nie jest jakis bliski znajomy czy kolega, raczej
dalszy znajomy, dodajmy, że z pracy (a tutaj panuje odrębny świat społeczny).
Tak... i zamienimy ze soba zazwyczaj kilka miłych słów... i on mi sie tak
strasznie podoba, ze warjuje jak go widzę... i chyba zwarjuje jak sie z nim
nie umówię :( Problem z tym, że ja nie potrafie się umówić :( Dziewczyny
macie jakieś niezawodne sposobny, takie żeby ten chłopeczek nie mógł odmówic
a cała sytuacja zdawała się być spontaniczna i zupełenie nie zoobowiązująca?!?