Dlugie- bo dluga znajomosc

12.08.05, 13:32
Znamy sie 30 lat. W mlodosci przez 5 lat bylismy para , teraz to sie nazywa
zwiazek.Po roznorakich negatywnych przezyciach kazde z nas zwiazalo sie z
kims innym, dzieci , rodziny itp sprawy. Widywalismy sie przypadkowo, ze
wspolnymi znajomymi kontakty zamarly. Pare lat temu spotkalismy sie i doszlo
do 2 letniego romansu. Prawde mowiac nie iskrzylo mocno, on ma rodzine , ja
bylam sama. troche nostalgii, trochę bezpiecznej znajomosci na skroty. Nie
musialam sie specjalnie wysilac. Odpowiadala mi taka sytuacja . Szczerze to
bylo w tym nieco wyrachowania, gdybym poznala kogos odpowiadajcego mi nie
mialabym skrupolow aby przestac sie z nim spotykac. A tak znajomosc "
wypalila sie" sama i bezbolesnie.
Jest jedno ale. Mam nudna i malo platna prace, ktora nie jest specjalnie
pewna. Duzy dom i dzieci na utrzymaniu. On ma prywatna firme / i w ramach tej
dzialalnosci roznorakie znajomosci /. Po odpowiednim przeszkoleniu / na
wlasny koszt , wcale nie tanim / moglabym dorabiac sobie do kiepskich
zarobkow i poprawic sytuacje finansowa, zyskac jakas pewnosc odnosnie
przyszlosci. Prawde mowiac ,gdy o tym mu wspominalam niby obiecal pomoc /
przeciez nie musze dla niego pracowac , wystarczyloby , gdy mnie gdzies
polecil/, ale nasza znajomosc zaczela sie psuc.
Jeszcze jedna uwaga, nigdy nie pomagal mi finansowo, rowniez na rzecz mojej
osoby z niczego nie rezygnowal, jego rodzina funkjonuje bez zarzutu.
Podejrzewam , ze teraz znalazl sobie inna kochanke. Ale nie o to chodzi i
jest mi to obojetne
Byla to jakas pragmatyczna i wygodna znajomosc. Jej czs minal
Czy zwrocic sie do niego o pomoc w znalezieniu zajecia w jego branzy, czy go
olac i nie brac w ogole pod uwage.
Czy to jest znajomy, czy przyjaciel / moim zdaniem nie jest juz przyjacielem/
Ciekawa jestem opini i Waszego zdania na temat tej sytuacji,
Konkretnie chodzi mi o to czy w ogole z nim na ten temat rozmawiac i
prosic /?/ o pomoc. Generalnie facet jest egoistycznym dupkiem zdradzajacym
swoja kobiete dosc czesto , myslacym o sobie. A ten romansik uswiadomil mi
tylko ze w mlodosci nie popelnilam bledu zostawiajac go
    • dastromboli Re: Dlugie- bo dluga znajomosc 12.08.05, 13:44
      olej dziada. moja subiektywna opinia jest taka: nie mieszac sfery zawodowej i
      emocjonalnej (zwlaszcza, gdy w zawodowej pozycje nie sa rowne). nie brac
      niczego od ludzi, ktorych nie szanujemy, bo przestaniemy szanowac siebie.
      poradzisz sobie bez niego i to bedzie chyba satysfakcja? powodzenia:)
      • j_ar Re: Dlugie- bo dluga znajomosc 12.08.05, 13:55
        a co ma do tego szacunek, kiedy przy lekkim pechu nie bedzie miala co dac
        dzieciom i czym zaplacic za dom
        • alliance Re: Dlugie- bo dluga znajomosc 12.08.05, 14:01
          Tez racja. Co prawda az tak tragicznie jeszcze nie jest, ale na urlop w tym
          roku / podobnie jak i w ubieglym / nie wyjade. I dlatego siedze lekko
          sfrustrowana w robocie i klikam na taki temat.
      • alliance Re: Dlugie- bo dluga znajomosc 12.08.05, 13:57
        Dziekuje za rozsadne slowa. Wlasciwie podobnie mysle. Zawsze radzilam sobie
        sama nienajgorzej. I poradze sobie dalej. Wkurzyl mnie bardzo pouczajac MNIE
        jak mam zyc. Ale zal troche intratnego zajecia. Byloby mi latwiej i dlatego
        tak " rozsadnie " zaczelam kombinowac. A trudno w moim wieku znalezc dodatkowa
        prace.
        Serdecznie pozdrawiam
    • j_ar Re: Dlugie- bo dluga znajomosc 12.08.05, 13:54
      oczywiscie, ze poprosic, najwyzej odmowi
    • hellio Re: Dlugie- bo dluga znajomosc 12.08.05, 14:00
      Ty masz prawo prosić, on ma prawo odmówić. Z tego co piszesz, rozumiem, że
      bardzo trzeźwo patrzysz na tę sytuację i - jeśli dobrze rozumiem - nie ma ona
      żadnych podtekstów. Nie robiłabym sobie dużych nadziei, skoro on jest
      "egoistycznym dupkiem", ale tym bardziej, co szkodzi spróbować? W końcu nie
      prosisz go o prezenty, kolię czy futro, tylko o pracę.
      Powodzenia, H
      • alliance Re: Dlugie- bo dluga znajomosc 12.08.05, 14:09
        Oczywiscie , ze bez zadnych podtekstow i patrze bardzo trzezwo. Chce sie
        czegos nowego nauczyc , zaplacic za szkolenie i po prostu miec pozniej
        mozliwosc wykorzystania nowych umiejetnosci pracujac w domu w wolnym czasie.
        I czytajac Wasze odpowiedzi utwierdzilam sie w tych zamierzeniach. Zrobie
        to , porozmawiam z nim. Jak odmowi / pewnie nie odmowi, ale nic nie zrobi i
        bedzie mnie zwodzic / to trudno, przynajmniej bede wiedziala ze zaden z niego
        przyjaciel. I postaram sie sama szukac zajecia.
        A moze podczas tego szkolenia " urodzi sie " jakis pomysl lub kogos z tej
        branzy poznam.
        Jest powiedzenie : " przez ludzi do ludzi"
        • witch-witch Re: Dlugie- bo dluga znajomosc 12.08.05, 20:19

          Bardzo ciekawie piszesz. Myślę,że nie wiele tracisz prosząc go o pomoc. Jednak z
          tego co piszesz nie jest to fajny facet, jezeli obawiaszs się z jego strony
          odmowy.Gdyby był napradę czegoś wart zaproponowałby ci to już dawno i to bez
          bycia jego kochanką. Ale jednak spróbuj, teraz ludzie robią bardzo dużo dla
          swojej pracy i kariery. Takie czasy.Powodzenia!
          __________
    • solaris_38 Re: Dlugie- bo dluga znajomosc 13.08.05, 01:06
      nie wiem czy to dobre zwracac sie o pomoc od tych którymi pogardzamy
      (egoistyczny dupek zdradzajacy)

      ?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja