hefalumpek5
14.08.05, 11:23
w sumie to niewiem nawet jak zaczac...chodzi o to im jestem starsza tym chyba
bardziej niesmiała,tym sie bardziej wszystkim przejmje i analizuje kazde
zachowanie.Bardzo mnie to meczy,myslałam ze samo przejdzie, ze z wiekiem
człowiek staje sie bardziej pewny siebie ale niestety nie przechodzi....
gdy znajde sie w otoczeniu obcych mi ludzi to nie potrafie wydobyc z siebie
słowa!z moim chlopakiem jestem 2 lata,kochamy sie i jest ok.ale w
towarzystwie jego znajomych po prostu nie potrafie byc soba:((mało sie
odzywam,nie umiemm byc spontaniczna i naturalna,czuje ze sie "dusze": i
najchetniej bym stamtad uciekła.Chyba coraz bardziej oddalam sie od ludzi...
Wczoraj znowu spotkalismy sie z jego znajomymi i znowu tak było,na szczescie
te spotknia nie sa zbyt czeste ale zawsze po nich zle sie czuje i mam
jakiegos doła.
Dzis niestety zostałam zaproszona na urodziny do jego rodziców,gdzie bedzie
cała rodzinka i znów to samo co wczoraj
jaka to straszna meczarnia,niech mi ktos pomoze!!