seerena
14.08.05, 14:27
Zgodnie z tytułem wątku zastanawiam się nad fenomenem PECHA. Są ludzie, którzy
twierdzą, że przez całe życie lub jego większość prześladuje ich ów pech. Mają
w życiu różne cele, do których dążą ale bywa że po prostu wszystko sprzysięga
się przeciwko! Podejmują działania takie same, jak inni przeciętni ludzie,
którym wychodzi, po prostu ich metody sa skuteczne. A te same metody w rękach
pechowca nie skótkują. Pechowiec ma ciągle problemy w szkole i na studiach,
nie wiedzie mu się, mimo że dużo się uczy ma wyniki mierne, innym podpowiada i
pisze klasówki a sam dostaje słabe oceny - gdy ci inni dobre, z jego pomocą.
Pech? Potem ma wieczne kłopoty z pracą, co trafi na firmę, zdawało by się
dobrze rokującą to za chwilę okazuje się, że firma ma kłopoty na rynku, jest
niestabilna, albo było dobrze a coś się właśnie spiep..o, własnie akurat gdy
on zaczął tam pracować. Albo ciągle trafia na pracodawców, którzy co trochę u
nich popracuje i juz ma nadzieję, że będzia dobrze - bankrutują! I znów
zostaje na lodzie. Można by powiedzieć taki mamy rynek, ale dlaczego inni mimo
trudnego rynku pracuja w firmach latami a pechowiec nie?? Skutkiem tego nie
może ani jakos uporządkowac swojej sytuacji materialnmej, ani sie dorobić, ani
robić kariery.
Życie osobiste pechowca też nie jest usłane różami, co się w kimś zakocha to
bez wzajemności. A za nim kręcą się partnerzy, którzy go zupełnie nie
inbteresują. Co wejdzie w jakiś związek, to ma nowe traumy, zamiast
szczęśliwej długoletniej stabilizacji.
U dotkniętego pechem generalnie wciela się zasada, że jak coś może pójść źłe
to na pewno pójdzie.
Co o tym sądzicie?? Czy to pech czy coś innego jednak? Na ile my sami
pracujemy na swoje niepowodzenie a na ile są to rzeczy tajemne na które nie
mamy wpływu??
Dodam, że wszelkie podobieństwa do osób lub sytuacji realnych są przypadkowe,
jest to życiorys hipotetyczny, ani mój ani nikogo z moich znajomych, raczej
taki zlepek :) Ale słyszałam, że niektórym tak właśnie się układa.