adrianna3
16.08.05, 10:34
mam taki problem
spotykam sie z kims
na spotkaniach jest zmęczony bo jest zapracowany. U mnie w domu nie posiedzi
i nie pogada bo on lubi spedzac czas w ruchu. jednym slowem szybko sie urwal
wymawiajac sie ze jest zmeczony. Glowny jego temat - praca. (we wszystkie
mozliwe dni tygodnia pracuje. Szczerze mowiac zaczelo mnie to draznic nie
jestem domatorka chetnie wyszlabym gdzies wieczorem ale to tez okazuje sie
niewykonalne bo nie moze siedziec do pozna gdzies tam (praca).chcialam byc
tolerancyjna i w koncu powiedzialam mu ze w takim azie spotykajmy sie wtedy
gdy nie jest zmeczony tylko w takim wypadku to chyba nigdy. Albo moze to
wymowki. W kazdym razie drazn mnie takie spedzanie czasu ostatnio po niecalej
godzinie u mnie juz sie urywal (godz. 21.00) bo taki zmeczony. Moze i prawda
ale co dalej?