pierworodny

22.08.05, 08:27
nie, tym razem nie chodzi o grzech
tylko o pierwsze dziecko.
Czy jest kimś szczególnym, różni się od kolejnych?
A może ostatnie dziecko ma w rodzinie
wyjątkowe miejsce?
wiem, że demokracja, równość etc.
ale psychika ludzka nie zawsze jest postępowa...

    • smutna_asia Re: pierworodny 22.08.05, 09:21
      ja sie zdecyduję tylko na jedno, ponieważ bałabym się, że drugiego nie
      umiałabym już kochać równie mocno
      • fleuret Re: pierworodny 22.08.05, 12:49
        nie sądzisz, że jedynakom smutniej jest w życiu?
        • blue_as_can_be Re: pierworodny 22.08.05, 14:28
          fleuret napisała:

          > nie sądzisz, że jedynakom smutniej jest w życiu?

          co Ty, taki jedynak ma wlasnie najlepiej: zadnej konkurencji, zadnego
          porownywania z innymi, dzielenia sie przywilejami etc.
          • impatiens.noli.tangere Re: pierworodny 22.08.05, 16:52
            Jestem jedynaczką i widzę więcej minusów niż plusów tej sytuacji. Oczy rodziców
            zawsze były i będą jedynie na mnie skierowane. Liczą się tylko MOJE sukcesy i
            MOJE porażki. Gdy mi się coś uda w życiu to cudownie, ale jak katastrofa to na
            całej linii. Nie ma nikogo na czyim życiu, rodzice mogliby się skoncentrować,
            oprócz mojego. Poza tym duże oczekiwania.Muszę być zawsze najlepsza, wszystko
            czego się dotknę musi wieńczyć sukces, moje życie musi być szczęśliwe - przecież
            rodzice tyle we mnie inwestują, mam potencjał, więc nie ma siły, aby coś się nie
            udało ;) No i oczywiście dojmujące uczucie samotności.Pomimo przyjaciół,
            Ukochanego, dobrych rodziców. A brak konkurencji i "walk" z rodzeństwem
            zaowocował w dzieciństwie nieśmiałością, w okresie dojrzewania większym
            zakompleksieniem, a wiary we własne siły to i do teraz mi brakuje. Dlatego chcę
            mieć dwoje dzieci :) Dobrą stroną jest to, że bardzo szybko stałam się
            samodzielna - mogłam liczyć tylko na siebie. Szybko wyprowadziłam się z domu,
            rodzice na szczęście nie trzymali mnie "pod kloszem". Prawdopodobnie więcej
            zyskałam dóbr materialnych, niż gdybym miała rodzeństwo. Ogólna refleksja: wad
            jedynactwa jest zdecydowanie więcej niż zalet.
        • smutna_asia Re: pierworodny 22.08.05, 18:13
          Nie wiem, czy smutniej, czy nie. Jednak znam bardzo dużo osób, które mają
          rodzeństwo i wieczne pretensje do rodziców o faworyzowanie brata czy siostry.
          Wolałabym tego uniknąć, jestem tylko człowiekiem, wiec cieżko byłoby mi
          przewidzieć, czy nie będę robić różnic i zagwarantowac, że moje uczucia będą
          jednakowo silne.
    • blue_as_can_be Re: pierworodny 22.08.05, 10:42
      z racji nieposiadania potomstwa ani planow w tym zakresie nic nie moge
      powiedziec z autopsji, ale na podstawie obserwacji otoczenia - chyba jednak
      pierworodny ma przechlapane na ogol. moze dlatego, ze pierwsze dziecko to duzo
      wiekszy stres dla matki niz kolejne. moze dlatego, ze kolejne dziecko ma zawsze
      przewage "uroku nowosci". moze z jakichs jeszcze innych powodow, nie wiem.
      jednak moja obserwacja jest taka, ze na ogol pierworodni sa jakby mniej
      kochani. smutne.
      • fleuret Re: pierworodny 22.08.05, 12:48
        blue_as_can_be napisała:

        > z racji nieposiadania potomstwa ani planow w tym zakresie nic nie moge
        > powiedziec z autopsji,

        możesz, przeciez też jesteś dzieckiem,
        ale chyba nie pierworodnym?

        ale na podstawie obserwacji otoczenia - chyba jednak
        > pierworodny ma przechlapane na ogol. moze dlatego, ze pierwsze dziecko to duzo
        > wiekszy stres dla matki niz kolejne. moze dlatego, ze kolejne dziecko ma zawsze
        >
        > przewage "uroku nowosci". moze z jakichs jeszcze innych powodow, nie wiem.
        > jednak moja obserwacja jest taka, ze na ogol pierworodni sa jakby mniej
        > kochani. smutne.
        • blue_as_can_be Re: pierworodny 22.08.05, 14:25
          fleuret napisała:

          > możesz, przeciez też jesteś dzieckiem,
          > ale chyba nie pierworodnym?

          pierworodnym, ale i jedynym - wiec sie nie liczy :-)
    • hsirk Re: pierworodny 22.08.05, 11:46
      >wiem, że demokracja, równość etc.
      >ale psychika ludzka nie zawsze jest postępowa...



      oj, madra dziewczynka...
      • fleuret Re: pierworodny 22.08.05, 11:55
        kpisz, chłopczyku...
        pozwalam
        • hsirk Re: pierworodny 22.08.05, 12:17
          nie kpie, dziewcszynko


          to byl wyraz uznania, nie drwina
          • fleuret Re: pierworodny 22.08.05, 12:29
            hsirk napisał:

            > nie kpie, dziewcszynko

            ks. Tischner mawiał: dziwce (po góralsku, też ładnie)
            >
            >
            > to byl wyraz uznania, nie drwina

            domyśliłam się
    • wichrowe_wzgorza Re: pierworodny 22.08.05, 12:32
      Pierworodne ma "zadane", zeby szybciej dorastać do odpowiedzialności za innych
      , ma więcej rozumieć, ustąpić miejsca pozostałym - bo najstarsze i więcej
      powinno zrozumieć. Tak chyba bywa najczęściej, choć pewnie nie w każdym przypadku.
      • fleuret Re: pierworodny 22.08.05, 12:37
        a mówią, że pierwsze to poezja...
    • itsmeagain Re: pierworodny 22.08.05, 12:52
      Z obserwacji: czesto jest zdrowsze niz kolejne dzieci. Mniej choruje, jest
      bardziej odporne, choroby dziedziczne (jesli juz jakies sa) dotycza go w
      mniejszym stopniu. Ale fakt, ze rodzice czesto faworyzuja jednak mlodsze dzieci.
      • fleuret Re: pierworodny 22.08.05, 12:59
        'wysysają' z matki co najlepsze?
        • itsmeagain Re: pierworodny 22.08.05, 13:06
          chyba nie, bo nie jest to regula
    • hansii podobno... 22.08.05, 13:53
      fleuret napisała:

      > nie, tym razem nie chodzi o grzech
      > tylko o pierwsze dziecko.
      > Czy jest kimś szczególnym, różni się od kolejnych?
      > A może ostatnie dziecko ma w rodzinie
      > wyjątkowe miejsce?
      > wiem, że demokracja, równość etc.
      > ale psychika ludzka nie zawsze jest postępowa...

      Podobno najlepiej traktuje sie to najmlodsze...
      bo ma sie juz doswiadczenie i wie sie, ze to juz "ostatnie"
      ma sie wiec tendencje do rozpieszczania go.

      Ale z najwieksza duma, radoscia, mysli sie w glebi serca zawsze o tym pierwszym,
      tak jak o wszystkim chyba, co pierwsze w zyciu.
      Najbardziej sie czeka na jego sukcesy zyciowe itd...

      Ale... nie wolno sie do tej mysli przyznac przed zadnym ze swoich dzieci...

      PS. Poniewaz, ja jestem dziecko "srodkowe", to dodam nieskromnie, ze z punktu
      widzenia dziecka, to srodkowe ma najlepiej!
      Od pierwszego sie wymaga, ostatnie sie rozpieszcza, a to srodkowe ma wszystko
      w rownowadze...
      • fleuret Re: podobno... 22.08.05, 14:12
        jedynak jest pierwszym i ostatnim...
        otrzymuje więc dumę i pieszczoty, lecz brak mu tej równowagi, czy tak?

        • hansii domyslam sie, ze nie oczekujesz na.... 22.08.05, 14:18
          fleuret napisała:

          > jedynak jest pierwszym i ostatnim...
          > otrzymuje więc dumę i pieszczoty, lecz brak mu tej równowagi, czy tak?
          >
          Domyslam sie, ze nie oczekujesz falszywych pocieszen?
          Wiec tak, niestety...
          Jedynak, poza (zazwyczaj) dostatkiem dobr materialnych i obfitoscia uczuc
          i opieki rodzicielskiej nie dostaje od losu pewnych wartosci, ktore dostac
          powinien...
          • fleuret Re: domyslam sie, ze nie oczekujesz na.... 22.08.05, 14:23
            jakie wartości masz na myśli?
            • hansii Re: domyslam sie, ze nie oczekujesz na.... 22.08.05, 14:29
              fleuret napisała:

              > jakie wartości masz na myśli?

              hm... Ty wiesz i ja wiem...
              powolmy sie wypowiedziec innym...
              i nie monopolizujmy tematyki...

              musze znikac.
              • fleuret Re: domyslam sie, ze nie oczekujesz na.... 22.08.05, 15:09
                zatem uważasz temat za obrosły w stereotypy
                i niewart dyskusji
                ok
                • hansii Re: domyslam sie, ze nie oczekujesz na.... 22.08.05, 16:26
                  fleuret napisała:

                  > zatem uważasz temat za obrosły w stereotypy
                  > i niewart dyskusji
                  > ok

                  Fleur, na Pana, ani jedno, ani drugie.
                  czy trzeba sie tlumaczyc z braku czasu?

                  pozdraviam.
      • jakfajnie Re: podobno... 22.08.05, 22:40
        > PS. Poniewaz, ja jestem dziecko "srodkowe", to dodam nieskromnie, ze z punktu
        > widzenia dziecka, to srodkowe ma najlepiej!
        > Od pierwszego sie wymaga, ostatnie sie rozpieszcza, a to srodkowe ma wszystko
        > w rownowadze...

        - też jestem "środkowym dzieckiem" i mam odmienne zdanie.
        Starszy braciszek był na świecie 2 lata sam, wszystko było tylko dla niego
        i tak już zostało.
        Młodszy braciszek - taki słodziutki, malutki, trzeba sie nim opiekować,
        zabawiać, kupować nowe zabawki, ubranka. Krótko mówiąc Beniaminek.
        A środkowe dziecię - takie troche zapomniane. Może dlatego, że dziewczynka?
        Widać, że wszystko zależy od mądrości rodziców.

    • vlad-srollovnik Re: pierworodny 22.08.05, 18:04
      Wiesz, jest to fajny temat.
      Ja na przykład nie wiem, co zrobie jak trafi mi sie wybranka, która będzie
      chciała mieć dziecko, a ja juz jedno mam i nie bardzo chce wiecej
    • komandos57 [...] 22.08.05, 22:55
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • fleuret Re: dlaczego az masz tajkie problemy wyproznienio 23.08.05, 08:30
        wiem, że nie ma lepszych
        i gorszych ludzi, bo wszyscy
        są dziećmi tego samego Ojca.
        Myślę, że należy wystrzegać się
        pychy:

        "która każe wierzyć,
        że za pomocą paru prostych zdań
        słów,
        emocji
        można uzyskać uniwersalny klucz
        do NIESKOŃCZONEGO WSZECHŚWIATA
        doskonałego w pięknie swojej złożoności
        mieniącego się światłem
        milionów barw
        wymiarów
        idei."
    • natalka85 Re: pierworodny 23.08.05, 11:33
      najstarszy ma zdecydowanie najgorzej! ja jestem najstarsza z trójki wiec wiem
      coś o tym. najmłodszy jest rzeczywiście najbardziej rozpieszczany. a ode mnie
      się najwięcej wymaga i nie toleruje moich niepowodzeń.
    • fleuret o starszej siostrze (cytat) 25.08.05, 08:51
      "Istnieje szczególny rodzaj małych dziewczynek,
      z których wyrastają potem szczególnego rodzaju kobiety.
      Są to najczęściej córki pierworodne, po których Bóg zsyła
      rodzicom chłopca.........................................
      Małe dziewczynki, którym urodził się braciszek, rosną
      w przekonaniu, że one same są tylko wstępem,
      uwerturą do innego, ważniejszego istnienia,
      ponieważ pojawienie się brata usuwa je w cień.
      Starsze siostry pragną zgłębić tajemnicę odsunięcia ich
      z uprzywilejowanej pozycji. Szukają przyczyn w tym,
      co jest im najbliższe - we własnym ciele.............
      Co można zrobić z tak niedoskonałym ciałem?.......
      Trzeba temu ciału nadać wartość. Trzeba je myć,
      nacierać pachnidłami, głaskać, klepać, żeby było
      jędrne. Nie tyją, nie siwieją, nie starzeja się długo...
      Ukochanego mężczyznę obdarowują tym, co dla nich samych
      ma najwiekszą wartość - swoim ciałem.....................
      Dlatego mężczyźni, biorąc ciało starszych sióstr, nazywają to
      pożądaniem i miłością zmysłową, cielesną.
      Wiekszość z nich od tego punktu zaczyna swe pokrętne,
      nie sprecyzowane poszukiwania."
Inne wątki na temat:
Pełna wersja