hollygolightly85
23.08.05, 09:29
problem jest w zasadzie dosyc prosty,więc może bez zbędnych wstępów zapytam:
jak delikatnie dac mężczyźnie do zrozumienia, że nie ma się ochoty na nic
więcej niż relacje koleżeńskie/przyjacielskie?
nie ukrywam, że czasem lubię poflirtowac,ale flirt to flirt, z założenia
powinien być tylko gra,raczej bez kontynujacji.poza tym nie widzę w tym nic
dziwnego, ze zadzwonię do któregoś z nich, zaproponuję spotkanie, albo
przyjmę zaproszenie do kina/na kawę,w końcu to moi dobrzy znajomi (i przyjaźń
damsko-męska nie jest mitem!).dlaczego miałabym odmawiać?no ale
właśnie,obawiam się że mogą liczyć na coś więcej,a ja jakoś nie mogę się
zakochac,więc nie zamierzam się w żaden związek póki co angażować. co i jak
zrobić,zeby nie popsuć dobrych relacji,a jednocześnie zatrzymać się na
wspomianym etapie kolezeństwa?