kontrast

26.08.05, 04:49
Na ulicy przyjemnie zacienionej widac dwa rzedy domow, wsrod nich slicznie
zadbane rozane trawniki, bujane lawki i bawiace sie dzieci.Obok,na chodniku
stoja kartony z papierami, plot sie wykrzywil i dom wyglada jak sparcialy
kapec. Wlasciciele domu mieszkaja tu ponad 20 lat. Zawsze to domisko wyglada
obskurnie, obdrapana farba, pelne smietniki ustawione rzedem tuz przy ulicy.
Dlaczego ludzie przedstawiaja sie w takim zalosnym stanie?Dlaczego ludzie
skadinad dobrze wygladajacy, wyksztalceni zyja doslownie na smietniku ? Jak
to mozna wyjasnic i jak wyperswadowac.Co o tym myslicie?
Sa mlodzi i maja dzieci, farbe mozna dostac za darmo. Przeciez te dzieci
ucza sie, ze to jest OK, kiedy to nie jest OK,bo to jest jak sprochnialy
przedni zab...Ale powiada sie, ze jest wolnosc i kazdy sobie zyje jak chce i
nikt mu nie bedzie mowil jak ma zyc..
    • mk791 Re: kontrast 26.08.05, 10:56
      Pewnie im to odpowiada.
      Tacy są.
      Skoro jak mowisz sa wykształceni, to nie wiem moze maja jakies problemy
      alkocholowe albo sa po prostu niechlujni.
      • vlad-srollovnik Re: kontrast 26.08.05, 11:04
        albo zamierzaja sie stamtad wyniesc i ich to wali
    • madzia69 Zygmunt Kaluzynski mowil ze 26.08.05, 14:03
      1. nie wiedza ze maja balagan
      2. nie maja pieniedzy na remont
      3. praca naukowa (szukanie lekarstwa na raka) pochlania ich calkowicie
      4. prowdza badania psyhcologiczne na sasiadach (test wytrzymalosci na smorod?)
      5. nie ma to dla nich znaczenia
      • madzia69 Re: Zygmunt Kaluzynski mowil ze... 26.08.05, 14:05
        przepraszam tak sie podekscytowlam ze nie zdazylam skonczyc przed wyslaniem :)
        a wiec mawial ze gdyby sprzatal myl sie i przebieral tak zeby zadowolic innych
        nie mial by czasy ani na ogladanie filmow ani na recenzowanie ich
        ani na pisanie co bylo najwazniejsze dla niego :)
        rozni sa ludzie
        a sasiedzi czasami sa zjawiskowi
        • renkaforever Re: mysle, ze macie racje, ale mnie to naprawde.. 27.08.05, 06:28
          Mnie to naprawde "wali po oczach", juz nie chodze tamta strona ulicy, zeby sie
          nie denerwowac. Wiem, ze ludzie sa rozni, ale publiczne pokazywanie w stylu"
          mam cie w d.. i co mi zrobisz" wydaje mi sie lekcewazeniem innych, to takie
          antysocjalne. Rozumiem ten pie..ik w domu, za zamknietymi drzwiami, wtedy
          co mnie to obchodzi, ale w osiedlu, gdzie mieszkaja ludzie staje sie to sprawa
          publiczna.
          I delikatna, jak widac.
          A moze oni naprawde tego nie widza? :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja