on nie wie, że ja wiem

26.08.05, 14:24
zwariowałam, 3 raz wklejam swoj problem na forum. jednak pare głosow wiecej
to dla mnie naprawde dużo. moze ktos zechce sie wypowiedziec?

układa(ło) nam się wspaniale. jest kochany, dużo dla mnie robi, stara sie -
zero wad. a dzis... wyszedł ode mnie z domu i zapomniał wyłaczyc komputera, z
ktorego odbieral poczte. a tam przyszło haslo, ktore odebral ze stronki,
gdzie poznaje sie kobiety. w takim wypadku musialam tam wejsc i sprawdzic.
on chce sexu od tych kobiet. jest wulgarny w tresci, jaka zamiescil...
źle mi teraz. czy on chce mnie zdradzic z kims stamtad???
jestem zalamana, bo to porzadny chłopak.
powiedziec mu, ze to wiem? popsuje sie miedzy nami, juz nie bedzie tak samo...
a myslalam, ze to ideal...
    • lotnic Re: on nie wie, że ja wiem 26.08.05, 14:30
      ile jesteście razem i ile ma on lat
      • klaralara Re: on nie wie, że ja wiem 26.08.05, 14:34
        ja mam 22, a on 23. jestesmy ze soba od roku, ale to chyba bez znaczenia,
        przynajmniej dla mnie. a co Ty o tym sądzisz?
        • lotnic Re: on nie wie, że ja wiem 26.08.05, 14:41
          kazdy facet szuka i chcialby spróbować czegoś nowego i na każdego trzeba uważać
          ale nie przywiązywałbym takiej wagi do tego od surfowania i wysyłania maili
          do spotkania to jest naprawdę daleko nie popadaj w pranoję ale nie wierz mu
          też bezgranicznie nie warto jak bedzie chcial cie zdradzić to to zrobi nic na
          siłe. ale może w łóżku tez nie jest ok?
    • haniaja Re: on nie wie, że ja wiem 26.08.05, 14:33
      ja bym go podpuściła...jeśli skłamie, poczekaj, zobacz, co zrobi...za jakiś czas
      powiedz mu, ze wiesz(o ile bedziesz miala dowody na to, ze faktycznie Cie
      zdradzil, bo nie jest wykluczone, ze moze zwyczajnie sie bawi, moze czegos mu
      brakuje w waszym lozku???).

      ja bym tak zrobila...
      powodzonka!
      • klaralara Re: on nie wie, że ja wiem 26.08.05, 14:37
        nie ma to jak zdanie kobiety:) a jak go podpuscic? zapytac o to czy chodzi po
        stronkach erotycznych? każdy facet chodzi;) wątpię, żeby zdradził, bo to
        stronka amerykańska, tyle, że dla mnie liczy sie, że w ogole to zrobił! ... ale
        chętnie wezmę go pod wlos! jakieś propozycje? :)
        • hansii bezsens, co piszesz 26.08.05, 16:16
          klaralara napisała:

          > nie ma to jak zdanie kobiety:) a jak go podpuscic? zapytac o to czy chodzi po
          > stronkach erotycznych? każdy facet chodzi;) wątpię, żeby zdradził, bo to
          > stronka amerykańska, tyle, że dla mnie liczy sie, że w ogole to zrobił! ...
          ale
          >
          > chętnie wezmę go pod wlos! jakieś propozycje? :)

          z jednej strony, piszesz, ze kazdy facet wchodzi na takie strony(co jest prawda)

          a z drugiej, ze to strony amerykanskie, wiec o zdradzie raczej nie ma mowy.

          gdzie tu wiec problem?

          to jakas dziecinada, poruszonej wewnetrznie panienki, ktora nagle odkryla,
          ze i jej "idealny" chlop, jest zupelnie normalny...

          • klaralara Re: bezsens, co piszesz 26.08.05, 16:23
            hansii, tylko facet moze tak lekko do tego podejść, a ja oczywiscie wolalabym,
            zeby mój chłopak swiata poza mna nie widział, ale nie jestem księżniczka ani
            jak to nazywasz panienką, która nie żyje na tym swiecie.
            zwyczajnie nie podoba mi sie zaistnialy fakt i sie troche zszokowalam - do
            zrozumienia tylko dla kobiet i mniejszości meskiego rodu... a szkoda.
            • hansii Re: bezsens, co piszesz 26.08.05, 16:37
              Ale mezczyzni tacy po prostu sa, po prostu...
              Nawet wiekszosc tych "idealnych".

              Opieprz, go wiec i powiedz mu, ze Cie to drazni i jak juz lubi ogladac pornosy
              i tego typu historie, to niech nie pozostawia po sobie sladow.

              I po klopocie.
    • aniusia234 Re: on nie wie, że ja wiem 26.08.05, 14:37
      Powiem tak...Powiedz mu o tym - inaczej będzie Cię to męczyc tak , że nie dasz
      sobie rady.Ja miałam BARDZO PODOBNĄ sytuację(wręcz analogiczną:))Tu na mailu
      się skończyło.Ale powiedziałam mu ,że trafiłam na coś takiego w komputerze i
      patrząc mu w oczy spytałam wprost czy tego rzeczywiście szuka- i jeśli tak to
      wychodzę i niech kontaktuje się już z tymi do których wysłał maila...on
      oczywiście zaprzeczył wszystkiemu,że wysłał to z ciekawości , dla żartu itp
      Rzeczywiscie tak się skończyło ale długo musiał się starać by było jak dawniej.

      Ja bym z nim porozmawiała i dam Ci jeszcze szczerą i BARDZO trafną radę-UWAŻAJ
      NA TEGO FACETA,miej oczy szeroko otwarte a nie przysłonione miłością..to nie
      znaczy że masz go kontrolować ale nic nie zaszkodzi jak będziesz uważna...
      • klaralara Re: on nie wie, że ja wiem 26.08.05, 14:43
        widzisz, nie chce tej zadry. wole w sobie to gdzies gleboko schowac i jak mowia
        czas leczy rany. troche przesadnie powiedziane, ale zabolalo mnie to, wiec
        niech zostanie.
        jesli zagram w otwarte karty, popsuje sie cos i nie wiem czy on bedzie potrafil
        to przetrawic - to, ze ja wiem. bedzie mu glupio, wyrzuty sumienia, a jesli to
        tylko zabawa, to nie ma sensu, by je mial. a ja chce tylko dobrej atmosfere,
        taka jak dotychczas. pozostaje mi tylko, jak wspominasz uwazac na niego i byc
        czujna. chyba to mi zostaje. zakonczyc cala znajomosc zawsze mozna, a jest
        mozliwość, ze niepotrzebnie zrobie z igly widly
        • klaralara Re: on nie wie, że ja wiem 26.08.05, 14:44
          a tak w ogole, to wieeelkie dzieki za sensowne posty! :)
          pozdrawiam!
    • aniusia234 Re: on nie wie, że ja wiem 26.08.05, 14:54
      :) Jasne ja jestem taki mały wojownik i nie wytrzymam bez powiedzenia komuś co
      mi leży na sercu -zwłaszcza w takiej sprawie-ale każdy jest inny:))-gratuluję
      spokoju i opanowania...

      pomyślałam sobie ,że chyba dobrze by było jakbyś porozmawiała z nim o waszym
      życiu seksualnym , spytaj go o fantazje itd...po pierwsze dlatego ,że to może
      coś wyjaśnić a po drugie ,że może jest coś co można polepszyć
      :))Powodzenia Anka
      • klaralara Re: on nie wie, że ja wiem 26.08.05, 15:02
        licze, ze to spokoj i opanowanie, a nie moja naiwnosc.

        a z ta rozmowa... wejdzie w zycie:) dzieki!
    • kastanieta Re: on nie wie, że ja wiem 26.08.05, 15:47
      Moja Pani, chodząca po tym forum, podpuściła mnie do napisania "z punktu
      widzenia faceta".
      1. Jeżeli ma tylko 23 lata i jesteś jego pierwszą kobietą to najprawdopodobniej
      go nosi.
      2. Zdrada zaczyna się w głowie, a pójście do łóżka to już drobny pryszcz.
      Nawiązywanie kontaktów na necie pozwala na cholernie łatwe, szybkie znajomości
      zakończone seksem, a to czy "brama" jest w Polsce czy w USA to już nie ma
      znaczenia. Waże jest to, że szuka nowości i nie masz się co oszukiwać nawet
      jeżeli w łóżku wprowadzisz zmiany to i tak za dwa-trzy miesiące to już będą
      starocie.
      3. Pytanie czy wy kochacie się, czy tylko "potrzebujecie". Jeżeli już masz
      podejrzenia, to raczej już cię nie opuszczą- więc po cholerę męczyć się.
      4. Z mojego punktu widzenia wiele kobiet jest w takich sytuacjach obdarzonych
      dziwnym "masochizmem emocjonalnym". Dla mnie taka sytuacja jest bezsensowna.
      5. Poszukaj sobie kogoś kto ma fioła na Twoim punkcie i najzwyczajniej w
      świecie kocha Ciebie.
      Tomek

      • klaralara Re: on nie wie, że ja wiem 26.08.05, 16:10
        uuu, teraz to dopiero zabrzmiało!
        dobra, przyznam się. my ze soba nie sypiamy, to wyszło od nas obojga. nie
        czujemy sie na tyle odpowiedzialni. po prostu. bawimy sie troche inaczej, ale
        to nie jest sex od a do z. moze stad jego internetowe fantazje, bo hormony
        szaleja w nim, jak w każdym w tym wieku. skad inad wiem, że kiedys mial okazje,
        ktorej nie wykorzystal. taka jego zasada - nie czul nic do niej
        jestem w stanie uwierzyc, ze go nosi, ale czy mozna to nazwac zdrada?

        kastanieta! podziekuj swojej Pani i ja również dziekuje za post!
        • kastanieta Re: on nie wie, że ja wiem 26.08.05, 16:43
          Moja Pani ma login "kastanieta" i podziękowania przyjęła :):):)
          A co do "zdrady" lepiej się nie bawić za bardzo w "stopniowanie" ja mam "fioła"
          na punkcie jednej kobiety i wiem, że gdybym zaczął tak "bawić się" na necie, to
          byłby koniec. Albo jest miłość i oddanie, albo nie. Dla mnie nie ma pośrednich
          możliwości. Właśnie moja Pani podpowiada mi, że czasami bezpodstawnie jest o
          mnie zazdrosna. Ale nie ma powodów, żeby mi nie ufać.No właśnie znowu zaczyna
          narzekać na moją współpracownicę :):):)
          Tomek
          • hansii sluchaj, kastanieta, masz ty oba, no wiesz te... 26.08.05, 16:47
            kastanieta napisała:
            > na punkcie jednej kobiety i wiem, że gdybym zaczął tak "bawić się" na necie,
            to
            >
            > byłby koniec. Albo jest miłość i oddanie, albo nie.
            Dla mnie nie ma pośrednich możliwości. <

            Sloohaj, normalny mezczyzna, to nawet zonie calej wyplaty nie oddaje,
            ze juz o oddwaniu calej duszy nie wspomne.
            • klaralara Re: sluchaj, kastanieta, masz ty oba, no wiesz te 26.08.05, 16:55
              proszę, możesz już nic nie mówić na moim wątku...?
              • hansii Re: sluchaj, kastanieta, masz ty oba, no wiesz te 26.08.05, 16:58
                klaralara napisała:

                > proszę, możesz już nic nie mówić na moim wątku...?

                jezeli "kastanieta", czyli klapouch sie wiecej nie odezwie, to tak.
                lubisz uciekac przed prawda w swiat iluzji?
                masz chyba wiecej, niz 16 lat?
                • klaralara Re: sluchaj, kastanieta, masz ty oba, no wiesz te 26.08.05, 17:01
                  nie znasz mnie, wiec nie oceniaj.
                  nie uwazaj sie za znawce prawdy.
                  nie wypraszaj moich gości z mojego wątku.
                  nie chce już, abys cokolwiek tu zamieszczał.
                  z góry dziekuje.
                  • hansii slooham? 26.08.05, 17:13
                    klaralara napisała:

                    > nie znasz mnie, wiec nie oceniaj.
                    > nie uwazaj sie za znawce prawdy.
                    > nie wypraszaj moich gości z mojego wątku.
                    > nie chce już, abys cokolwiek tu zamieszczał.
                    > z góry dziekuje.

                    Nie masz za co dziekowac, dziewcze. Masz drugi taki watek na FM, gdzie
                    nawiedzone jak Ty panienki podobnie obrazaja sie na NORMALNA jak slonce rzecz,
                    ze mezczyzni ogladaja publikacje pornograficzne.
                    Tam Ci nie przeszkadzam.

                    Przykro mi, ale jestem nauczycielem z wieloletnia praktyka, wiec mam tendencje
                    do pouczania. Zwlaszcza w tak OCZYWISTYCH kwestiach.
              • alaaa6 Powiedz mu ze tez, chetnie takie strony bys 26.08.05, 17:00
                poogladala...;)
              • kastanieta Re: sluchaj, kastanieta, masz ty oba, no wiesz te 26.08.05, 17:02
                jasne. już się nie odzywam
                • klaralara Re: sluchaj, kastanieta, masz ty oba, no wiesz te 26.08.05, 17:03
                  nie, to było do hansii!
                  Tobie serdeczne dzięki!
                  • kastanieta Re: sluchaj, kastanieta, masz ty oba, no wiesz te 26.08.05, 17:13
                    Mam 32 lata i już dawno nauczyłem się odróżniać miłość od fascynacji, pociągu i
                    potrzeby bycia z drugim człowiekiem. Ważne żeby nie oszukiwać samego siebie, w
                    Twoim wypadku samej siebie, i odpowiedzieć na pytanie czego szukasz? Ważne być
                    w zgodzie z sobą. Ma się jedno życie więc po co je tracić na
                    niesatysfakcjonujące związki. Ja potrafiłem zmienić swoje wcześniejsze życie w
                    przeciągu jednego dnia. A co do oddawania wypłaty :):):) no cóż ja nie lubię
                    liczyć pieniędzy, z wykształcenia jestem humanistą :):)
                    Tomek
                    • hansii Re: sluchaj, kastanieta, masz ty oba, no wiesz te 26.08.05, 17:29
                      kastanieta napisała:
                      A co do oddawania wypłaty :):):) no cóż ja nie lubię
                      > liczyć pieniędzy, z wykształcenia jestem humanistą :):)
                      > Tomek

                      rozumiem, ze liczy je Twoja kobieta?
                      ktos jednak musi...
                      inaczej nie da sie przezyc do pierwszego...

                      cale sczescie, ze jestem "technikiem" i liczyc lubie, oraz potrafie...
                      najbardzie zawsze licze na siebie. nigdy sie jeszcze nie przeliczylem :)
                      • kastanieta Re: sluchaj, kastanieta, masz ty oba, no wiesz te 26.08.05, 17:33
                        :D:D mam wystarczającą ilość pieniędzy żeby nie zawracać sobie głowy liczeniem
                        i poświęcać życie innym zajęciom niż liczenie
                        miłego dnia znikamy :D pozdrowienia dla wszystkich
                        • klaralara Re: sluchaj, kastanieta, masz ty oba, no wiesz te 26.08.05, 20:40
                          Mam 32 lata i już dawno nauczyłem się odróżniać miłość od fascynacji, pociągu i
                          potrzeby bycia z drugim człowiekiem. Ważne żeby nie oszukiwać samego siebie, w
                          Twoim wypadku samej siebie, i odpowiedzieć na pytanie czego szukasz? Ważne być
                          w zgodzie z sobą. Ma się jedno życie więc po co je tracić na
                          niesatysfakcjonujące związki. Ja potrafiłem zmienić swoje wcześniejsze życie w
                          przeciągu jednego dnia. A co do oddawania wypłaty :):):) no cóż ja nie lubię
                          liczyć pieniędzy, z wykształcenia jestem humanistą :):)
                          Tomek

                          mam do myślenia. tyle, ze to jedyne coś-niedobrego-w-nim, co potrafilam
                          zauwazyc przez rok czasu. nie chce go bronic, ale nie chce tez stawiac
                          wszystkiego ostrzu noża, bo moge przesadzic, w koncu to tylko internet i popsuc
                          coś, na czym mi bardzo zalezy. wiem jedno - kiedys sie o tym dowie
                        • hansii Re: sluchaj, kastanieta, masz ty oba, no wiesz te 27.08.05, 11:11
                          kastanieta napisała:

                          > :D:D mam wystarczającą ilość pieniędzy żeby nie zawracać sobie głowy
                          liczeniem i poświęcać życie innym zajęciom niż liczenie <


                          jesli nie liczysz wydatkow, to tylko dlatego, ze umiejetnie liczysz dochody...
                          czyli , de facto, liczysz na siebie...

                          i jestesmy w punkcie wyjscia.
    • witch-witch Re: on nie wie, że ja wiem 26.08.05, 21:46

      Powiadasz,że te kobiety z Ameryki, a więc on się tylko bawi. To taka dzieciniada
      nie przejmuj się tym, naprawdę nie ma wielkiego problemu....Popatrzy sobie na te
      śliczności i mu przejdzie.
      __________
      • maya2006 przerazajace 26.08.05, 23:01
        wlasciwie to kazda kobieta marzy o tym, zeby mezczyzna mowil to co napisal tomek
        pod nickiem kastaniety. ale o dziwo! obrywa mu sie za to.
        kobiety! jezeli wam jest wszystko jedno, czy wasz facet kontaktuje sie z
        panienkami z tych jakis pornolowych stron, to ok! wasza sprawa. ale dlaczego
        trzebatych ludzi, ktorzy inaczej mysla nawracac? echhhh baby, jak zwykle
        oklamywanie samej siebie i zero obiektywizmu:-(((

        kastanieta: gratuluje meza:-)))powodzenia wam z serca zycze!:-))))
        • klaralara Re: przerazajace 26.08.05, 23:33
          pijesz do mnie, że ja probuje nawracac kogoś, kto inaczej mysli niz ja? nie...
          ja zwyczajnie jestem w dwuznacznej sytuacji i probuje jak najlepiej z tego
          wybrnac. najlepiej w moim odczuciu, rzecz jasna. jednak kobieta musi miec głowe
          na karku! Wasze głosy nie są bez znaczenia i cieszę się, że mogłam sobie z Wami
          pogadać.
          a może własnie jestem obiektywna i juz rozpatrzylam wszystkie ZA i PRZECIW?
          pozdrawiam!
        • jmx Re: przerazajace 27.08.05, 03:58
          maya2006 napisała:

          > wlasciwie to kazda kobieta marzy o tym, zeby mezczyzna mowil to co napisal
          tome
          > k
          > pod nickiem kastaniety. ale o dziwo! obrywa mu sie za to.
          > kobiety! jezeli wam jest wszystko jedno, czy wasz facet kontaktuje sie z
          > panienkami z tych jakis pornolowych stron, to ok! wasza sprawa. ale dlaczego
          > trzebatych ludzi, ktorzy inaczej mysla nawracac? echhhh baby, jak zwykle
          > oklamywanie samej siebie i zero obiektywizmu:-(((
          >
          > kastanieta: gratuluje meza:-)))powodzenia wam z serca zycze!:-))))

          rzeczywiscie, przerazajace
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=28158629&a=28177618
          pozdrawiam rowniez ;)
        • kastanieta Re: przerazajace 27.08.05, 16:53
          Wielkie dzięki maya2006:)
    • solaris_38 Re: on nie wie, że ja wiem 27.08.05, 03:36
      jesli on to robi popsuje się bez względu na to czy powiesz czy nie
      to kwestia czasu i szacunku do siebie

      czasem kogoś porządnego kręci wulgarność ... a że ona nie pasuje do
      porzadnego życia to skutkiem jest pewnego rodzaju schizofrenia
      np, podzielenie dziewczyn na podniecające dziwki z kórymi się nie chce domu
      ani rodziny i mniej podniecające porządne z którymi się chce zakłądać dom
      rodzinę

      gość ma niepoukładane i musi mu być trudno

      a i tobie zle bo widzac że porzadny pewnie maiłąś powazne plany

      można o niego powalczyć jesli on uzna że ma problem - jesli nie to nic nie
      zdziałąsz. Jak napreawde fajny facet to warto :)

      można tez nie walczyc bo to jednak dośc trodna terapia i wymaga fachowca i
      duzo czasu i nie musi się powieśc
      • spokofacio Re: on nie wie, że ja wiem 27.08.05, 04:20
        nienaturalny jest wasz zwiazek. Normalny mlody facet chce seksu. Gdy znajdzie
        jakas dobra w lozku to dostniesz duzeeego kopa.


        jestes pruderyjna - masz obrzydzenie do wulgarnosci w seksie itd. Poprostu do
        siebie nie pasujecie - znajdz sobie ksiedza faceta, z ktorym bedziesz to robic
        przyzwoicie
      • g.burzynski Re: on nie wie, że ja wiem 27.08.05, 20:05
        Czasem tak jest ze przyzwoity facet, czy tez facetka, lubią w lózku troche
        poświntuszyć.

        Chyba nie ma mężczyzny ktory by nie miał fantazji erotycznych.

        Statystyki mówia ze średnio kilka, kilkanascie razy dziennie faceci myslą o
        seksie.

        Nie znam faceta który by się nie obejrzał za ladna dziewczyną.

        Wszystko też zalezy od tego jak często twoj ukochany wchodzi na te strony.
        Jeżeli robi to rzadko, to nie powinnas sie przejmować.

        Oczywiscie rozmowa jest wskazana ale powinnaś sie do nie przygotowac, poczytać,
        moze pójsc do seksuologa, warto dowiedzieć sie czegos o facetach.

        A moze w waszym łózku jest kiepsko?Tzn ty myslisz ze jest oki, a on ze slabo.

        Wszystkiego dobrego

        Grzenio!!!
    • vlad-srollovnik odezwał sie znowu pan włamanie do poczty 27.08.05, 16:59
      i sprawdzanie smsów w kobelku. brawo
      • jonaszkowalski Re: a tam 27.08.05, 17:12
        a co ty tam wiesz :)
        to co tam obczaiłaś , to betka , żebyś ty wiedziała ,
        jak to pewnego razu ...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja