nie wiem jak mam dalej zyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

26.08.05, 21:41
Moje zycie to nie zycie to meka...Zostalam zdradzona przez swego faceta z
ktorym zylismy 15 lat no i porzucona tez ale po tym wszystkim przyjelam go z
powrotem ,myslalam ze to doceni ale sie mylilam czuje sie oszukana i
lekcew3azona przez niego a on czuje sie pewnie teraz .Co mam dalej robic moze
ktos mi podpowie z gory dziekuje!!!!!!!!!!!!!!
    • imagiro Re: nie wiem jak mam dalej zyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 26.08.05, 21:45
      wygon go ...
      • ewcia_36 Re: nie wiem jak mam dalej zyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 26.08.05, 21:49
        Kocham go ale juz nie dam rady chyba tego wytrzymac
        • imagiro Re: nie wiem jak mam dalej zyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 26.08.05, 21:49
          siebie kochasz i boisz sie pozostania w samotnosci ... wygon go ...
          • ewcia_36 Re: nie wiem jak mam dalej zyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 26.08.05, 21:53
            Napewno masz racje ze boje sie samotnosci ale to naturalne.Przeszlam terapie
            przez niego bo popadlam w depresje i myslalam ze bede wiedziala co mam robic a
            tu g...o!!!!!!!!!!!!!!Dalej sie boje
          • vlad-srollovnik śwęte słowa 27.08.05, 15:41
    • yoosh Re: nie wiem jak mam dalej zyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 26.08.05, 21:54
      Zrobilas blad,ale jest nadzieja,ze go nie powtorzysz,jesli odejdziesz od niego.


      btw czasami tak sobie mysle,ze ja kobieta nie potrafie zrozumiec innych
      kobiet,dlaczego one sie laduja w takie beznadziejne sytuacje.I chyba juz tak
      zostanie.
      • ewcia_36 Re: nie wiem jak mam dalej zyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 26.08.05, 22:02
        Dziekiza opinije ale ja to wiem ze zrobilam blad a odejsc to nie takie teraz
        proste mamzostawic dom i dzieci a on teraz tak szybko nie odejdzie za dorze ze
        mana ma brrrrrrrrrry
        • yoosh Re: nie wiem jak mam dalej zyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 26.08.05, 22:08
          Twoja decyzja.Znam takich,ktorzy dla dobra ? dzieci/ze strachu/z wygody/ inne
          tak przemeczyli sie kupe lat,stali sie wrakami-przynajmniej jedno z nich,to
          slabsze psychicznie.Dzieci dorosna,pojda w swiat i co dalej? Jak widzisz swoje
          zycie za 10-15 lat? Twoja przyszlosc jest konsekwencja obecnych
          wyborow,podobnie jak terazniejszosc jest wynikiem poprzednich decyzji.

          To jest moze banal ale miej swiadomosc,ze ty kreujesz swoje zycie.
          • ewcia_36 Re: nie wiem jak mam dalej zyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 26.08.05, 22:14
            Nie wiem kim jetes facetem czy kobieta ale dzieki ci !!!!!!!!!!!!!
            • yoosh Re: nie wiem jak mam dalej zyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 26.08.05, 22:17
              pisalam,ze jestem zenska:))

              poczekaj,moze ktos dalej sie wypowie.Zdaje sie,ze wiekszosc siedzi teraz przed
              TV.

              pozdrawiam cieplutko :))))
    • moc_ca Re: nie wiem jak mam dalej zyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 26.08.05, 22:19
      Ale z czym masz problem?
      Zdradził - przyjęłaś go, zapomnij o tym co było i zacznij od nowa.
      To Ty zadecydowałaś, tej zdrady nie było. Jesteś Ty, On, dzieci. I nowe życie.

      Twoje zachowanie jest typowe, najpierw ze strachu przed pozostaniem samotną
      porzuconą kobieta przyjmujemy facetów po zdradzie zmuszajac się do wybaczenia
      w imię "dobra małoletnich dzieci" a potem odpadaja nam strupy od du.py
      i zaczynamy szukać guza. I myślimy .. "jaki z niego cham, jak on mógł!!!!??"
      "Teraz on czuje się pewnie a ja czuje się poniżona" - tak napisałaś w swoim
      poście.Daj spokój i ciesz się nowym życiem skoro się na nie zdecydowałaś - to
      tylko był błąd jaki zdarza się popełnić niektórym mężczyznom, to tylko człowiek
      z wszystkimi ułomnościami przynależnymi temu gatunkowi.
      • ewcia_36 Re: nie wiem jak mam dalej zyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 26.08.05, 22:25
        Napewno masz racje,tylko jak sobie z tym poradzic ,myslalam ze to bedzie
        bardziej proste ale sie mylilam jest gorzej a nawet bardzo zle.Ale ciesze sie ze
        to przeczytalam napewno dalo mi to duzo do myslenia
      • yoosh Re: nie wiem jak mam dalej zyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 26.08.05, 22:28
        Mnie sie wydaje,ze najbardzie boli tu postawa meza: chcialas mojego powrotu-to
        jestem i badz zadowolona.Mozna wybaczyc,co bylo,ale chodzi tez o obecne relacje.
        • ewcia_36 Re: nie wiem jak mam dalej zyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 26.08.05, 22:31
          Przede wszystkim jego postawa ale on tez chcial i to bardzo wrocic tylko nie
          rozumiem jego postepowania,Sprawia wrazenie jak by mnie ukaral za cos i teraz
          powinam sie cieszyc z tego !!! To jest straszne i jestem zagubiona w tym
          wszystkim nie mam zadnego sensu na jutro.
      • vlad-srollovnik Re: nie wiem jak mam dalej zyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 27.08.05, 13:33
        Mocca, prędzej zbudujesz nowy dom niż wyremontujesz ruine, która i tak prędzej
        czy później rozsypie sie.

        A dusić sie i wyniszczać psychicznie nie ma sensu tylko dlatego, że pozwoliła
        na powrót. Konsekwencja jest wskazana, ale nie kosztem siebie
        • moc_ca Re: nie wiem jak mam dalej zyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 27.08.05, 14:58
          Nie zgadzam się, ani co do ruiny (masz na myśli budowlę, prawda?) ani co do
          związku dwojga ludzi.
          Każdą ruinę można odbudować, osuszyć, odgrzybić i ostatecznie odrestaurować na
          kształt pierwotny, nawet tymi samymi materiałami.
          Podobnie jest ze związkiem, trzeba tylko chcieć i włożyć w tę 'budowę' mnóstwo
          energii obojga.
          Wiem co mówię, Vladzie.
          • vlad-srollovnik Re: nie wiem jak mam dalej zyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 27.08.05, 15:38
            Mocca, może masz taki charakter, ja nie wyobrażam sobie powrotu do dawnego
            związku, wolę być sam, już od dłuższego czasu jestem i wolę ten stan niż
            bezsensowny powrót do tego co było przykre. Nie lubie sie męczyć
            • moc_ca Re: nie wiem jak mam dalej zyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 27.08.05, 16:01
              vlad-srollovnik napisał:

              > Mocca, może masz taki charakter, ja nie wyobrażam sobie powrotu do dawnego
              > związku, wolę być sam, już od dłuższego czasu jestem i wolę ten stan niż
              > bezsensowny powrót do tego co było przykre. Nie lubie sie męczyć

              Jeśli było przykre to powrót jest bezsensowny ale jeśli kochana przez Ciebie
              osoba popełniła bład, zdradziła i zrozumiawszy co było złe, chce wrócić do
              Ciebie i Ty sie na ów powrót zgadzasz ... to , wybacz, należy ponieść
              konsekwencje swojej zgody na ponowne z nią życie. Nikt nie obiecał ze odbędzie
              się bezbolesnie, trzeba sobie wykuć życie na nowo.

              Może jestes typem samotnika to masz co lubisz, jednak większość ludzi to istoty
              stadne i chcą mieć bliską osobę przy sobie, zasypiać z nią, budzić się, kołysać
              dzieciaczka w ramionach, chodzic na spacerki za rączkę ...no, wiesz .. mieć to
              wszystko co kobieta może dać mężczyźnie a mężczyzna kobiecie.
              • vlad-srollovnik Re: nie wiem jak mam dalej zyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 27.08.05, 16:06
                ja lubie bliskość, ale opartą na szczerości, nie na zdradzie. Nie umiałbym
                wybaczyć zdrady, po czymś takim nigdy nie jest tak samo. lepiej jest zacząć
                wszystko od nowa z czystą kartą. znajoma kiedyś zdecydowała sie wybaczyć, a
                dziś uważa, że były to kolejne zmarnowane 2 lata życia
    • chaynik Re: nie wiem jak mam dalej zyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 26.08.05, 22:44
      Po pierwsze to przestan uzywac tyle wykrzyknikow a po drugie kopnij go w cztery
      litery. Nie dziekuj nie ma za co.
    • komandos57 [...] 26.08.05, 22:56
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • ewcia_36 Re: no prosze! 26.08.05, 23:21
        Chyba nie przeczytales tego do konca a moze i pie bo jestem struta ale tobie tez
        nic nie brakuje.
    • myszka_ag Re: nie wiem jak mam dalej zyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 27.08.05, 01:05
      " Wiesz, wiesz TYLKO się boisz" ...Z tego co czytam , zostałaś nieźle oszukana
      :-( przykro mi z tego powodu i podejrzewam, że bardzo trudno Ci z takim oszustem
      żyć. Joosh napisała " kopnij go w cztery litery". Nie jest to takie proste, ale
      z mojego punktu wodzenia, powinnaś pomysleć o sobie i czy warto męczyć się dalej
      dla dzieci. Jeśli zrobił to raz zrobi i drugi i obudzisz się sama. Jesteś
      jeszcze młoda i napewno atrakcyjna więc weź się wgarś idź do znajomych, kina,
      kawiarni (dzieci zostaw u Mamy lub Przyjaciółki) zacznij uciekać od niego a
      zobaczysz, że po paru tygodnich, przestanie on Cię interesować i zaczniesz inne
      życie. Spotkasz jeszcze osobę która pokaże Ci prawdziwą miłość. On jest wygodny
      i pewny siebie że wrócił a jak tylko trafi mu się okazja ucieknie.
      Wiem, że głupie jest to co powiem, ale weź parę złotych i idź kupić sobie
      ciuszek, zrób sobie makijaż i wyjdź z domu piękna i zadbana i nie załamana tylko
      uśmiechnięta, a zobaczysz,\ po pewnym czasie że życie jest piękne. Powodzenia.
    • solaris_38 Re: nie wiem jak mam dalej zyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 27.08.05, 03:22
      skoro cię zdradził to widac mu czegoś potyzreba czego w związku nie ma
      1. Jesli nie możesz lub nie chcesz mu tego dac to trzeba się rozstać
      2, Jesli masz ochotę z nim byc trzeba poszukać DLACZEGO cię zdradził, czego
      szukał i jesli potrafisz mu to dac to .. spróbuj

      nire jestem za zdrada ale ktoś kto zdradza jest w rozpaczy

      nie trzeba mu tego więc wybaczac ale wspólnie rozwiązac problem czyli pomyślec
      (moż4e z psychologiem) JAK zapsokoić się nazwajem (twoja potzreba wierności
      została przeciez także mocno - niezaspokojona !) lub jak się rozstać w imię
      włąsnego i cudzego szczęscia
      • jonaszkowalski Re: nie wiem jak mam dalej zyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 27.08.05, 14:09
        siądnij sobie spokojnie , z nogą założoną na nogę
        i luzik , bo jest dobrze tak sobie posiedzieć
      • yagu Re: nie wiem jak mam dalej zyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 27.08.05, 14:22
        no ja nie nie jestem taka pewna, ze jak ktos zdradza to jest w rozpaczy. na
        pewno sa i tacy.
        zona ma sie czuc winna i szuakc nie wiadomo czego w sobie, no maz zdradzil?! co
        za bzdura. zdrada to zdrada. jest wiele innych sposobow rozwiazywania problemow
        w zwiazkach.
        ewcia, ja Ci zycze powodzenia. zrob tak, zeby Tobie bylo dobrze i dzieciom. nic
        swoim kosztem. bo nie warto.
        to on sie powinien czuc jak zbity pies. ja bym go wyslala tam, skad wrocil.
        • solaris_38 Re: nie wiem jak mam dalej zyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 28.08.05, 00:05

          nie pisałam o winie
          zastanwiające czemu widzisz winę
          świat dzieli się na winnych i niewinnych ?

          nic nie wiesz o facecie a już go osądziłaś
          nic nie wiesz o Ewie a już ustawiłąś ją w roli niewinnej ofiary

          a cio jeśli nie ma winnych i niewinnych ?

          bardzo współczuję Ewie i jak pisałam nie pochwalam zdrady
          nie ma się ona czuć winna
          ona ma pomyślec o nim nie tylko jako o skurczybyku kóremu ona moż łąskawie
          wybaczyc - bo uwazam że to jej nie zaprowadzi do nikąd

          piszesz "zrób tak żeby TOBIE było dobrze" - ale czy to nie ON tak postapił i
          czy to nie jego za to potępiłaś :) ?)

          nikt nie "pownien" się czuć jak zbity pies

          natomiast zgadzam się że nie powinno się robić czegos czyimś kosztem także
          swoim

    • witch-witch Re:Wiesz co kobieto? Ty jesteś po prostu głupia! 27.08.05, 16:25
      ewcia_36 napisała:

      > Moje zycie to nie zycie to meka...Zostalam zdradzona przez swego faceta z
      > ktorym zylismy 15 lat no i porzucona tez ale po tym wszystkim przyjelam go z
      > powrotem ,myslalam ze to doceni ale sie mylilam czuje sie oszukana i
      > lekcew3azona przez niego a on czuje sie pewnie teraz .Co mam dalej robic moze
      > ktos mi podpowie z gory dziekuje!!!!!!!!!!!!!!
      • vlad-srollovnik Wisia 27.08.05, 16:41
        mają ludzie problemy, zdrada, uciekł, wrócił pół godziny za późno

        ja mam dopiero dylemat. robie we wrześniu licówki i nie wiem co mam zrobić.
        sympatyczny dentysta zasugerował mi delikatną przerwe miedzy jedynkami, która
        ma podobno współgrać z moim dołkiem w uśmiechu. i nie wiem czy sie na to
        decydować:)
        • witch-witch Re:Vlado...:))) 27.08.05, 16:47

          Drogi vlado, nix information na temat licówek, sama jestem zadowolona z mojej 3
          z rzędu szczęki porcelanowej. Trzymam ją w szkalneczce na nocnym stolku...:))))
          __________
          • vlad-srollovnik Re:Vlado...:))) 27.08.05, 16:58
            nie chodzi mi o informacje na temat licówek, wiem że pocierpię troche, ale
            czego nie robi sie dla urody;)
            pan Michał powiedział, ze tak mi wyrówna, ze będę miał filmowy uśmiech:)
            tylko te jedynki no i dylemat;)
            • pomidorowa5 Re:do ewcia 36 27.08.05, 17:48
              Moge napisac do Ciebie na priv?
              • vlad-srollovnik Re:do ewcia 36 27.08.05, 17:49
                a co, chcesz napisać, że ma taki wielki problem a ten s.syn śmie mówić o takich
                bzdurnych problemach?
                • pomidorowa5 Re:do ewcia 36 27.08.05, 17:53
                  Nie
                  • pomidorowa5 Re:do witch 27.08.05, 18:31
                    witch napisal:"
                    Mężczyzna cię zdradził i co z tego, jaka to męka?
                    Co w tym strasznego? ...."
                    "Owszem zdrada nie należy do przyjemności dla nikogo, ale nie jest też życiową
                    tragedią.Wierz mi w zyciu jest wiecej powaznych tragedii niz tam takie glupoty!"


                    -to ty sie zastanow co piszesz kobiecie dla ktorej to jest ogromny problem !!!!!
                    Nie jest latwo zaczac wszystko od nowa rozumiesz ??? Nie nie rozumiesz !!!
                    Zdrada to nie glupota !! Chyba ze dla ciebie albo kogos kto lubi zdradzac bo
                    to jest ostatnio w modzie.I nie generalizuj w ten sposob ze ludzie maja gorsze
                    problemy a jej jest blachy i g****** o warty bo dla kazdego jego problem jest
                    indywidualny i wielki tak samo jak dla 3 letniego dziecka zbudowanie zamku z
                    piasku ktory sie ciagle rozwala!!!
                    Nie po to ludzie przychodza na to forum po rade i zrozumienie by czytac takie
                    posty jak twoje tylko oczekuja wsparcia i zrozumienia. Zastanow sie nad samym
                    soba !!!

                    Miloby ci bylo gdybys zachorowal na raka a ktos odprawilby cie z kwitkiem
                    mowiac :" jaka to meka?Co w tym strasznego? Wierz mi w zyciu jest wiecej
                    powaznych tragedii niz tam takie glupoty!??

                    Kazdego na forum chcesz zbyc tekstem ze jego problem to pikus?? Jezeli tak to
                    nie zabieraj glosu!!!

                    • jonaszkowalski Re:do witch 27.08.05, 18:35
                      a kto jest chory na raka :(
                      bo ten to robota dla zawodowców jest
                      • pomidorowa5 Re:do witch 27.08.05, 18:36
                        "a kto jest chory na raka :(" -

                        bardzo duzo ludzi
                        • vlad-srollovnik Re:do witch 27.08.05, 18:37
                          jak rak to kasa i do Szwecji
                    • buena.vista.sc Re:do witch 27.08.05, 18:37
                      Dziecko,puknij sie.Nie porownuj zdrady faceta do raka.


                      • vlad-srollovnik Re:do witch 27.08.05, 18:39
                        to jest wyjatkowo durne prówanie
                        • buena.vista.sc Re:do witch 27.08.05, 18:42
                          a jak bedziemy oplakiwac kazdy pikusiowaty problem tu na forum,to dzien swira
                          pewny jak w banku.Wlasnie o to chodzi,aby nauczyc sie gradacji problemow i
                          pewnej skali odniesienia.
                          Moze niedlugo pojawia sie posty: Ratunku!!!!!!!!!!! Kupilam za male buty i mnie
                          uwieraja.Co mam zrobic?
                          • vlad-srollovnik Re:do witch 27.08.05, 18:45
                            tak jest na forum kobieta, wiec po co kopiować stamtąd. ja wiem, ze w gazeta.pl
                            psychoforum jest w rubryce kobieta, ale bez przesady. to chyba nie forum
                            mandaryna i wyjace pod figurą
                          • pomidorowa5 Re:.......... 27.08.05, 18:57
                            "a jak bedziemy oplakiwac kazdy pikusiowaty problem tu na forum,to....."

                            - nikt nikomu nie kaze niczego oplakiwac wystarczy zrozumienie
                        • jonaszkowalski Re:do witch 27.08.05, 18:44
                          dobre porównanie
                          życie w bardo śmierci . to nic człowieka nie zaskoczy
                          a zdrada czasami boli bardziej jak rak .
                          tak sobie myślę romantycznie , a jak ,
                          płaszcz i szpada , a co
                          • vlad-srollovnik Re:do witch 27.08.05, 18:46
                            jak zdradzi to niech s.la za czym płakać
                    • moc_ca pomidorowa 27.08.05, 22:53
                      ej, pomidorowa ..
                      każdy wypowiada się na temat zawarty w poście tytułowym tak jak uważa za
                      stosowne, witch ma taki pogląd na sprawe ewci i wolno jej taki pogląd tu głosić
                      Mozesz się z nim zgadzać lub nie ale nie strasz rakiem i nie zabraniaj niczego
                      innym bo to niegrzeczne i śmiesznie brzmi.
                      Ja uważam podobnie jak witch, że ewcia zbyt późno się zorientowała że
                      nie umie wybaczyć i w nowym układzie to ona się męczy a nie jej mąż.
                      Oczekiwała kajania, poczucia winy, codziennych przeprosin, gęby jak u zbitego
                      psa a facet sobie żyje jak żył przed zdradą i ma się doskonale. Tak, to jest
                      problem ale ... ewci i ona sama musi sobie z owym problemem poradzić.
                      Jak? Przebaczyć (skoro powiedziała "a" ..) i przejść nad tą zdradą do porządku
                      dziennego, innego wyjścia juz nie ma chyba ... że zabierze dzieci i opuści
                      zdrajcę na zawsze.
                      acha ..
                      Nie używaj tylu wykrzykników bo jarzysz po oczach tak że czytać nie można.
                      • ewcia_36 Re: pomidorowa 28.08.05, 00:40
                        Piszesz do pomidorowej ale calkowicie sie z toba zgadzam tylko jak to mam zrobic
                        ,czy trzeba mi jeszcze troche czsau?
                      • pomidorowa5 Re: moc_ca 28.08.05, 14:53
                        Przede wszystkim nikogo nie strasze rakiem podalam tylko przyklad. Nie
                        powiedzialam ze witch nie ma do konca racji liczy sie sposob wypowiedzi a nie
                        tylko poglad .Kazdy ma prawo do wlasnego zdania i ja to toleruje.Swoje zdanie
                        wiec tez wyrazam i nie kazdy musi sie z nim zgadzac prawda?


                        ewcia ma trudna droge do przejscia sama zdecydowala byc z czlowiekiem ktory ja
                        zdradzil jej wybor i uszanujmy to nie mniej jednak wiem co czuje jako kobieta
                        zdradzona. Bycie w zwiazku po zdradzie nie jest latwe niestety.Trudno jest
                        wybaczyc jeszcze trudniej zapomniec , moim zdaniem zapomniec sie nie da. ja jej
                        zycze jak najlepiej. Poradnia malzenska jak najbardziej wskazana.
                        Pozdrawiam cieplo i zyczliwie:)
                    • witch-witch Re:do pomidorowa.. 28.08.05, 12:10

                      Przede wszystkim jestem kobietą, mam głęboką pogardę dla wszelkich zdrad, a
                      rodzajów zdrad jest cała masa. Jednak zdrady mężczyzny z inną kobietą nie będę
                      NIGDY ale PRZENIGDY traktowała jako życiowej tragedii! Owszem jest to przykre
                      doświadczenie, lecz tylko przykre doświadczenie i nic ponadto. Do zdrad dochodzi
                      codziennie w małżeństwach, to nie jest nic nowego. Dochodzi z przeróżnych
                      powodów. Ludzie moze nie pasują do siebie, a z różnych powodów muszą żyć pod
                      jednym dachem.

                      I nie tylko mężczyznę należy obwiniać za zdradę" jaki on to niby straszny,
                      bezwzględny itd. Moze żyje z kobietą, histeryczką, agresywną, nerwową, która
                      zamiast się leczyć zatruwa życie wszystkim dookoła...kto wie jak tam jest. Sama
                      zdrada w takim wypadku moze być ratunkiem dla tego mężczyzny przed zwariowaniem
                      z taką rozhisteryzowaną i egoistyczną babą. Wcale się nie dziwię, że kobiety są
                      zdradzane jeżeli są głupie, egoistyczne i histeryzują nad niczym i nie wiedzą co
                      w życiu jest ważne, a co mniej ważne.

                      Owszem mam współczucie dla zdradzanych kobiet, ale tak naprawdę o wiele więcej
                      poważnych tragedii życiowych, które człowieka dotykają i sama zdrada przy nich
                      jest niczym. Banalną sprawą nad, którą wylewa się trochę kawy na spódnicę,
                      czyści i idzie dalej... ot i to wszystko. I abyś tylko takie problemy życiowe
                      miała pomidorowa, to twoje życie płynie i tak szczęśliwie...

                      Do ewcia,
                      Powinnas nauczyć się wybaczać i być szczodra w uczuciach, starać się zrozumieć
                      przyczynę zdrady i twój własny problem, który doprowadza do sytuacji gdzie twoje
                      małzeństwo nie funkcjonuje. A najlepiej poszukać w takim wypadku porady w
                      Poradni Rodzinnej, jeżeli nie dajesz sobie rady.

                      A inną prawdą jest fakt,że najczęściej nie dajemy sobie rady z innymi osobami,
                      wtedy kiedy nie dajemy sobie rady ze samym sobą.Więc zacznij od siebie, a moze
                      wtedy zmieni się też i Twój mąż.

                      __________
                      • malgorzata0123 Re:do pomidorowa.. 28.08.05, 12:24
                        czasem sie nie da. ja też sie starałam wybaczyć, ale za każdym razem było to
                        samo a nie jestem histeryczka.
                        poradnie rodzinne nie przynoszą rezultatów żadnych, tam siedzą ludzie z
                        mentalnoscia ksiezy katolickich: mąż uderzył, może więcej tego nie zrobi,
                        proszę zmienic swoje postępowanie to mąż sie uspokoi, itp.

                        nie wolno pozwolić sobie na to, by być wygodną alternatywa dla człowieka, który
                        nie kocha
              • ewcia_36 Re:do ewcia 36 27.08.05, 22:30
                Tak mozesz to moj numer gg 2516631
                • pomidorowa5 Re:do witch 28.08.05, 14:47
                  "...mam głęboką pogardę dla wszelkich zdrad, a
                  rodzajów zdrad jest cała masa. Jednak zdrady mężczyzny z inną kobietą nie będę
                  NIGDY ale PRZENIGDY traktowała jako życiowej tragedii!"-

                  dla mnie zdrada w malzenstwie jest niedopuszczalna i czesto konczy sie
                  rozstaniem ....rozwodem a rozwod jest przezyciem traumatycznym zaraz na drugim
                  miejscu po smierci bliskiej osoby ,kazdy psycholog to potwierdzi wiec jest to
                  tragedia!


                  "Owszem jest to przykre
                  doświadczenie, lecz tylko przykre doświadczenie i nic ponadto."-



                  przykre doswiadczenie to zostac okradzonym a nie zdradzonym ! Byc moze nie
                  zostalas zdradzona i nie zycze Ci tego wiec dlatego w ten sposob odbierasz
                  zdrade .Piszesz czysto hipotetycznie bo nie kazdy ma w sobie chodz odrobine
                  altruizmu wiec "rozumiem" Twoje podejscie do zdrady



                  "Do zdrad dochodzi
                  codziennie w małżeństwach",-



                  dochodzi a nie powinno malo kto bierze odpowiedzialnosc za slowa przysiegi
                  malzenskiej i to jest smutne


                  "Ludzie moze nie pasują do siebie, a z różnych powodów muszą żyć pod
                  jednym dachem." - nikt nikt nie musi ! To podstawa! Ale sa pewne sytuacje w
                  zyciu ktore nas do czegos zobowiazuja jak i wartosci moralne jednak wiekszasc o
                  nich zapomina podchodzac czysto egoistycznie .

                  pozdrawiam
                  • witch-witch Re:Do pomidorowa... 28.08.05, 15:09

                    Nie sztuką jest wziąć rozwód z powodu zdrady! To jest bardzo proste. Sztuką jest
                    po takich wydarzeniach spróbować ten zwiazek naprawić i na nowo zbudować na
                    innych gruntach i wartosciach, które lepiej funkcjonują niz te poprzednie.
                    Każdemu moze się przytrafić zdrada. Ale sama instytucja małzeństwa to coś więcej
                    niz tylko prawo i wyłącznść do łoża. Tej wyłączności nie mozna sobie zaklepać
                    poprzez sakramenty i przysięgi.

                    • malgorzata0123 musiałeś w życiu nieźle narozrabiać nt. 28.08.05, 15:14
                    • pomidorowa5 Re:Do pomidorowa... 28.08.05, 15:16
                      Masz racje nie sztuka wziazc rozwod z powodu zdrady w zwiazku ale sztuka teraz
                      jest nie zdradzic. Ja mam inny poglad na malzenstwo.Dla mnie zdrada jest
                      niedopuszczalna ani przez slubem ani po... kwestia wybaczenia i budowania
                      wszystkiego od nowa to juz inna kwestia. Sama chcialam wybaczyc i zaczac
                      wszystko odnowa ale tego musza chciec dwie osoby.Nie wiem czy ewcia zdecydowala
                      slusznie czas pokaze. Dla mnie slowa :" slubuje ci milosc wiernosc... " sa
                      swiete dla Ciebie nie musza
                      Pozdrawiam Cie witch
Inne wątki na temat:
Pełna wersja