dagula84
29.08.05, 09:16
Witam,
Jestem tutaj ponownie,ale tym razem nie z problemem miłosnym....Jest
poniedziałek...pierwszy dzień pracy po wspaniałym weekendzie...a ja co?Siedzę
przy biurku jak na szpilkach..podskakuje na dżwięk pracującej drukarki,boję
się chumorzastej szefowej,boję się kolejnej nowej sytuacji, boję się-mam
wielki kamień w żołądku na myśl o pracy.Straszne...a to jest moja 1 praca, o
która bardzo się starałam...atmosfera tez do dupy...bo koleżanki mało
kontaktowe, wiecie takie z lepszym wykształceniem.Taki to mój problem,nerwy
napięcie i strach,który czasem powoduje płacz niemocy...a zawsze taka twarda
i opanowana byłam-proszę o rade, bo już czytanie o pozytywnym myśleniu mnie
wkurza!młoda jestem i nie chcę,żeby ten problem potem się ciągnął w
nieskończoność.
Pozdrawiam wszystkich pracujących:)(20 latek..)