Jak wyjść zza fortecy?

29.08.05, 11:40
Nie mam złych intencji, nikomu źle nie życze, nie zazdroszcze, nie zwalam sie
nikomu na głowe z problemami, nie plotkuje z sąsiadami, nie wtrącam sie
nikomu w życie.
Dlaczego jestem pożywką dla plotek złośliwych, dlaczego nie znając mnie (bo
unikam ludzi) przyczepiają mi etykiety potwora i nie tylko. Nic nikomu nie
robie złego, chowam sie za fortecą, jak ktoś potrzebuje porozmawiać wie gdzie
mnie znaleźć, jak jestem w stanie pomogę.

Popadłam w mizantropie totalną, mam lęk przed ludźmi. Jak sobie pomóc?
    • chelseaa Re: Jak wyjść zza fortecy? 29.08.05, 11:46
      "przyczepiają mi etykiety potwora "- skąd o tym wiesz ?
      • vcxz11 Re: Jak wyjść zza fortecy? 29.08.05, 11:48
        "życzliwi" czasem przyjdą i gadaja, ja może niepotrzebnie slucham i przeżywam
        • mausi12 Re: Jak wyjść zza fortecy? 29.08.05, 12:11
          Mam kolezanke,ktora jest taka jak Ty.Jednak wcale to nie oznacza,ze jestes
          gorsza.Takich ludzi jak Ty jest coraz mniej.Ja mam prawie tak samo i wiem jedno-
          sa ludzie,ktorym nie wystarcza zwykle "Dzien Dobry".Oni chca nowych wiadomosci
          od Ciebie i jesli im tego nie dajesz to potem jest taka sytuacja jak u mnie,ze
          gadaja glupoty iz mam nos do gory,jestem nienormalna,egoistka.Patrza na mnie
          jak na morderczynie.Ja poprostu nie interesuje sie kto z kim sypia i inne takie
          pierdolki.Czlowiek w pewnym sensie buduje taki maly swiat kolo siebie ogrodzony
          murem.Ludzie,ktorym nie pasujesz potrafia tak wszystko poprzekrecac,ze nie ma
          sie szansy na wyjasnienie iz nic nie zrobilas.Jest tylko jedna szansa...spotkac
          kogos kto zobaczy sam jaka jestes i nie bedzie sluchal kogos.Dla mnie jestes
          wartosciowa osoba,bo nie gadasz glupot i nie plotkujesz.Nie jestes "paplajaca
          koza"i baaaaardzo dobrze.Pozdrowienia!!!!!!!!!!!
          • vcxz11 Re: Jak wyjść zza fortecy? 29.08.05, 12:17
            mnie też nie interesuje kto z kim sypia, kto kupił nowy dom czy samochód i skad
            na to wziął, nie czytam plotkartkich pism i też mówili o mnie że "wyżej sra niż
            dupe ma", że egoistka. Raz sie zdarzyło i to poważnie, że sąsiadka zaglądała co
            ja wynosze w worku na śmieci. Koszmar
            • chelseaa Re: Jak wyjść zza fortecy? 29.08.05, 12:26
              "Takich ludzi jak Ty jest coraz mniej" - tzn . na skutek społecznego
              ostracyzmu ?

              w sumie podpisuję się pod tym problemem i zauważyłam taką prawidłowość :
              ludzie na ogół żle znoszą brak akceptacji . trzymanie się od nich na dystans
              odczytują jako lekceważenie i wg mnie stąd te agresywne reakcje , jak
              obsmarowywanie kogoś za jego plecami . tak sobie radzą z urażoną miłością
              własną.
              • vcxz11 Re: Jak wyjść zza fortecy? 29.08.05, 12:32
                ja zawsze miałam zasade, że rozgraniczam tolerancje i akceptacje. toleruję
                istnienie tych ludzi, nic im nie robie, jednak nei byłabym w stanie
                zaakceptować ich bliskiej obecności. Nie mam ochoty z nimi plotkować, wiec tego
                nie robie. Ostatnio jakoś wyszło, że porozmawiałam z obcymi mi ludźmi (których
                znałam tylko z widzenia i dzień dobry), patrzyli na mnie jak na jakąś zjawe
                • chelseaa Re: Jak wyjść zza fortecy? 29.08.05, 13:17
                  bo ludzie wolą o kimś plotkować , niż słuchać co tak naprawdę myśli , czuje,
                  przynajmniej ci o których piszesz
                  • vcxz11 Re: Jak wyjść zza fortecy? 29.08.05, 13:35
                    tylko dlaczego oni potrafią niesłusznie skazywać innych. nie przeszkadzaliby
                    mi, jakby nie krzywdzili
    • paco_lopez Re: Jak wyjść zza fortecy? 29.08.05, 14:11
      jesteś introwertykiem. To nie choroba. Tak sie rodzisz. Z badań wynika, ze jest
      nas 30 procent w stosunku do ekstrawertycznego ogółu. Irytujesz i niepokoisz
      swoja postawą. Wylecz sie jedynie z poczucia winy za to i naucz sie
      ekstrawertyków, jak również poinformuj ich o swych zamiarach tak jak nas tutaj.
      • vcxz11 Re: Jak wyjść zza fortecy? 29.08.05, 14:13
        ale nie mam z czego sie im tłumaczyć
        • paco_lopez Re: Jak wyjść zza fortecy? 29.08.05, 14:28
          Nie pisze o tłumaczeniu sie. Ty sie jednak chyba za dobrze nie czujesz z tym,że
          ktos tam cie okresla negatywnie i bez powodu. Czy moje tłumaczenie tego
          zjawiska jest dla ciebie wystarczające ? Jesli nie to skocz do ksiegarni po
          ksiażkę "Introwertyzm to zaleta " Marti Niepamaietamjakiej, ale w biało
          zielonej okładce. Strawnie sie czyta.
    • wichrowe_wzgorza Re: Jak wyjść zza fortecy? 29.08.05, 14:40
      Uzbroić się i wyjść odważniej do ludzi... Każdy cios odparty wzmacnia:)
      powodzenia
      • mausi12 Re: Jak wyjść zza fortecy? 29.08.05, 14:58
        Wiecie co mnie wzmocnilo?...ja poprostu zacisnelam zeby i zrobilam tak jak mi
        radzono pare lat temu"nic nie rob!poprostu nic"-pomoglo.Owszem wyszlam do
        ludzi,ale do tych sasiadow,do ktorych mialam dobre przeczucie.Plotkarze
        gadaja,a ja nic,oni dalej ble,ble,ble-a ja dalej nic!Plotkarze sa wszedzie i my
        nic nie zrobimy.Ja tez myslalam,ze przeciez to niemozliwe,ze nie ma normalnych
        ludzi na mojej ulicy.Sa,ale oni nie afiszuja sie na zewnatrz.Sa skromni i
        sympatyczni.Najsmieszniejsze jest to,ze wszyscy plotkuja,snuja jakies bzdurne
        domysly,a nikt sie nie spyta mnie co jest grane!Pozniej stwierdzilam,ze
        wszedzie potrzebny jest "koziol ofiarny".Ostatnia osoba napisala,ze kazdy
        odparty cios wzmacnia.Mnie taka jedna przez zazdrosc obgadywala,powiedzialam o
        jej tylku i...teraz jest jeszcze gorzej!W sumie nie obchodzi mnie jaki ktos ma
        tylek,ale ta jedza gadala na mnie juz pare lat i sie wkurzylam...
        Jeszcze cos.Jak inni zobacza,ze sie skumplowalas z kims kolo ciebie
        mieszkajacym to wtedy beda inne domysly dlaczego ktos Cie lubi i..za co Cie
        lubi.Dlaczego jestes inna niz plotkarze twierdza.To im nie da spokoju i sami
        wpadna w poploch!Pozdrowionka!!!!!1
        • jula09 Re: Jak wyjść zza fortecy? 29.08.05, 18:47
          Plotkarze to przeważnie ludzie którzy naja bardzo nudne życie. Aby je
          urozmaicić zyją życiem innych. Czytaja "Życie na gorąco' i podobne czasopisma.
          Kazde wydarzenie towarzyskie jest pożywką dla nich. Bez tego nie mieliby o czym
          rozmawiać. Nie przejmuj sie takimi osobami utrzymuj kontakty z ciekawszymi
          ludźmi z twojego otoczenia od ktorych można się dowiedziec czegos ciekawszego
          niz plotki.
    • c0la Re: Jak wyjść zza fortecy? 29.08.05, 15:36
      Jesli tylko gadaja i na tym to sie konczy to niech sobie dalej gadaja.
      Natomiast jesli w zwiazku z tym masz jakies inne nieprzyjemnosci, ktos ci
      wyrzadza krzywde (nie tylko slowna) to juz jest bardzo zle. Najlepiej wtedy
      (oczywiscie jesli mozesz) zmienic otoczenie na jakies sympatyczniejsze i
      bardziej zyczliwe tobie.
      • chelseaa Re: Jak wyjść zza fortecy? 29.08.05, 17:29
        "Uzbroić się i wyjść odważniej do ludzi" - myślę , że jednak nie do wszystkich
        (do tych mend , które opisuje vcxz to na pewno nie ). Ja osobiście jak słyszę
        taką radę , to mi się ........ .Powtórzę :" nie jesteś po to , by spełniać
        czyjeś oczekiwania "
Inne wątki na temat:
Pełna wersja