nie lubię...

04.09.05, 11:52
jeździć do mojego domu rodzinnego.

Nie mieszkam już w nim kilka lat.

Pewnie wynika to w duzej mierze z tego,że nigdy nie miałam tam wsparcia( i nie
mam do dziś),nie odczułam prawdziwego ciepła rodzcielskiego.Mam złe
wspomnienia z dzieciństwa. Matka wiecznie wrzeszcząca,cierpiętnica-dyktatorka
i wycofany,zahukany nie interesujacy się życiem rodzinnym ojciec alkoholik.

Wracam stamtąd zawsze zdołowana i zdenerwowana,obciążona cudzymi
emocjami...żadnych pozywtywnych odczuć.

Smutne,ale tak jest...

    • zonk.you Re: nie lubię... 04.09.05, 11:54
      witaj:)
      dzisiaj jestem w urocznym nastroju
      moja mama upiekła babkę
      tata dzisiaj nie marudził nicanic
      siostra zrobiła mi herbatę
      żyć nie umierać w związku
      sz
    • zonk.you Re: nie lubię... 04.09.05, 11:57
      btw. czy ty wiesz co to znaczy -zahukany? W pewnym wieku , zwłąszcza w wieku
      ojca, bo wiek ojcowski po prostu zwalnia od możliwości bycia zahukanym,
      zahukanym przestaje się być. Zahukani są nastolatkowie na ulicach, pijący piwko
      i stojący pod sklepami, po wylegnięciu na ulicę i spod sklepów. Zahukane są
      trajkotające dziewczęta. Czyli-zahukanie jest przywilejem raczej młodego wieku.
      Raczej podkreślam, mówiąc ostrożnie.
    • witch-witch Re: nie lubię... 04.09.05, 12:06

      Rozumiem Cię, może przestań ich odwiedzać, zwłaszcza ze względu na chore
      zachowanie matki...
      __________
    • paco_lopez Re: nie lubię... 04.09.05, 15:30
      Tylko nie urzadz sie sama w ten sposob. A jezdzic tam mozesz by sprawdzic jak
      byc nie powinno.
      • chaynik Re: nie lubię... 04.09.05, 17:43
        Kazdy czegos nie lubi.
Pełna wersja