m.kka
04.09.02, 14:18
Witam wszystkich, jestem ciekawa co osoby bezstronne sadzą o takich ludziach..
Mianowcie, jestem mężatką ..od 6 lat..i chodzi o rodzinę meza.
Tesciowa ma rentę, tesc nie pracuje, szwagierka nie pracuje..Mieszkają razem..
Mało tego teściowa z teściem są bez przerwy w konfikcie i z tego powodu on
siedzi całymi dniami zamknięty w pokoju i prawie z niego nie
wychodzi..natomiast szwagierka uwaza ze się do niczego nie nadaje..ze nie
moze pójśc do pracy bo (uwaga!) nie ma się w co ubrać, albo bo nie potrafi
kontaktować się z ludźmi..no ogólnie jeden wielki kompleks..
Teściowa walczy z nimi..ze są pasozytami, że dłuzej tak nie wytrzyma itd
itp..awantury non stop jak to przy braku pieniędzy..no i wyobraźcie sobie..od
dwóch dni, teściowa zniknęła, wyszła bo w sumie sie pokłócili..
Nie było jej na noc, a "pasożyty" zszokowane..szwagierka bezradna..jak małe
dziecko..a ma 25 lat(!)
Potem okazało się że teściowa zadzowniła do rodziny i że wsiadła w
pociąg..pojechała..i jest na jakiejś stacji..nie wie na jakiej..i ze musi
pobyć sama..
Dodam że teściowa chodzi o dwóch kulach..
Ogólnie to nic mi do tego..nic im nie radzę, ale nie sądzicie ze są dziwni?
Ja żyję normal;nie jak kazdy..oboje z meżem pracujemy..no i chce nam sie
pracowac..
A teść kiedyś jeździł do Niemiec..i robił tak że pojechał na pół roku i potem
pół roku siedział w domu aż do wyczerpania pieniedzy, a teraz się urwało...i
siedzi..i nic mu się nie chce..wogóle..długo by opowiadać..