Nie wiem czemu odszedl...

12.09.05, 10:10
Nie rozumiem juz nic. W glowie kolacza mi sie kleby mysli. Moze ktos inaczej
spojrzy na to wszystko bo ja nie potrafie ocenic tego obiektywnie. Po 3
latach odszedl. Zmienil sie, powiedzial ze wszystko w nim wygaslo.
Stwierdzil, ze przyczyna zerwania nie byly tylko nasze klotnie ale jego
problemy. Myslalam, ze szuka wymowki. Ostatnie pol roku pokazalo, ze nie
klamal:( Jego zycie stalo sie pasmem radosci i lez. teraz powiedzial, ze chce
aby bylo dobrze ale sam nie potrafi popatrzec sobie w twarz bo jest
zagubiony. Nie potrafie opisac wszystkiego tutaj. Moze ktos popatrzy
inaczej ,ktos kto ma wieksze doswiadczenie. Moze znajdzie sie osoba ,ktora
zechce mnie wysluchac i pomoze mi zrozumiec wszystko. Poza forum, na maila .
Nie wiem.
    • kvinna ..duzo ciepła wysyłam 12.09.05, 10:44
      Jesteś mądrą kobietą.
    • outoutout Re: Nie wiem czemu odszedl... 12.09.05, 14:08
      a dlaczego chcesz wiedziec czemu?

      podobno lepiej takich spraw nie analizowac.

      podobno najlepiej jest przyjac za pelna odpowiedz - "bo tak".



      mnie zostawil 1,5 m-ca temu dla innej.
      boli tak, ze slow na to nie ma.
      ale trzeba zyc.

      glowa do gory, miej swoj honor.
      • katarzyna_kkk transformacja bohatera romantycznego;) 12.09.05, 14:10
    • mirabela123 Re: Nie wiem czemu odszedl... 13.09.05, 09:48
      hehe , wiesz, co prawie takie same teksty slyszalam , jak rozstawałam się z
      moim byłym, chłopakiem- tzn dzisiaj wiem , ze mnie po prostu rzucał.DO GŁOWY MI
      NIE PRZYCHODZIŁO ZE W GRE WCHODZI INNA KOBIETA.
      Ale wszystko sie dobrze skonczylo, tzn ja z innym, on z inną.
    • buena.vista.sc Re: Nie wiem czemu odszedl... 13.09.05, 10:22
      Nie rozumiem,czego nie rozumiesz?
      Podal powod-okazalo sie,ze nie klamal.O co chodzi?

      Moze nie chce byc juz z toba/a musi?/,moze ma inna/nie wolno?/
      Co ci da drazenie tematu do bolu?Po co rozdrapujesz stara rane?
      • 1robi Re: Nie wiem czemu odszedl... 13.09.05, 14:53
        dobze że wogóle powiedział o co chodzi ,kobiety niezawsze takie są lub wcale:p
    • hieroglif1 Re: Nie wiem czemu odszedl... 13.09.05, 15:16
      niech odszedl...
      dziwna sytuacja, w której żąda się od drugiej osoby o wiele więcej, niż jest
      ona w stania nawet sama sobie dać, to już nie zakrawa nawet na samarytaństwo..
    • solaris_38 Re: Nie wiem czemu odszedl... 13.09.05, 23:06
      może walcz o niego ? ale jako przyjaciel
      :
      wspieraj go w podjecieu decyzji i przeprowadzeniu psychoterapii (to trudne
      facei wolą iśc do więzienia niż do psychiatry a nawet psychologa)

      jesli terapie sie powedzie moze będziecie razem a może nie

      bo jak facetowi tak szybko wygasa z jedną to z druga też mu wygasnie
      a jak wam było dobrze to może warto mu pomóc
      • miszelka1 Re: Nie wiem czemu odszedl... 14.09.05, 05:56
        Jestem przekonana, ze absolutnie ciezko jest zostac przyjaciolka/przyjacielem swojego bylego partnera. To jest niewykonalne.. kiedys pelnia zwiazku i milosci a znienacka.. przyjazn.

        Ciezko kochanie zamienic w przyjazn.
        • solaris_38 Re: Nie wiem czemu odszedl... 15.09.05, 01:09
          masz rację :)

          a jednak nie ma nic piękniejszego
Inne wątki na temat:
Pełna wersja