lizavieta1
16.09.05, 20:34
Za plecami kogoś, kto uważa ja za przyjaciółkę, zaczyna być z facetem, którego
tamta kocha. wie o tym. Między tamta dwojką coś sie zdarzyło dosłownie tydzień
wcześniej. Wchodzi w związek z gościem. Unika w tym czasie kumpelki. Przyparta
do muru, przyznaje się ze spotykają sie z sobą.
Czy umielibyście się dalej kolegować? Jak reagowalibyscie na jej telefony i
smsy z zapytaniem: "Czy wszystko w porządku u Ciebie, kochanie?" Osoba
wyraźnei chcę przyjąc, ze to nic takiego, a nawet kłamie na temat faktów z
tamtego okresu. "Nie widziałam Cię, myslałam o tobie."
Nie potrafię udawac i nie chcę. Skończylibyście to po krótkiej konfrontacji i
nazwaniu rzeczy po imieniu? Zastanawiam się nad tym od dawna. Myslę, ze to
jest to co jest najzdrowsze. Na pewno któegoś dnai wybaczę, ale przecież
wybaczenei nie musi oznaczać zmuszania się do fałszu.