fresja1
16.09.05, 23:20
Byłam samotną matką dwójki dzieci(dziś 21 i 19). Gdy były małe, bywały małe
problemy, lecz z biegiem lat te moje dzieci wyrastały i stawały się bardziej
trudne i nieprzyjemne, pyskate,agresywne odzywki, dziwaczne zachowanie, itp.W
końcu podjełam decyzję. Odchodzę. Zostawiłam dom i wynajęłam mieszkanie. Niech
ich własny ojciec się nimi zajmie, stać go na to. A ja mam spokój, którego mi
tak bardzo brakowało. To brzmi może i dziwnie, ale wcale mi ich nie brak,
nawet nie tęsknię, nie dzwonię i nie szukam kontaktu, one chcą mieć kontakt ze
mną ale nie ja, nie chcę ich w ogóle znać. Zbliża się jesień i minął prawie
rok od nie widzenia i rozstania, a u mnie bez zmian, nadal nie chcę ich
widzieć. I po co była mi ta rodzina.