Co by było gdyby?

20.09.05, 22:31

Gdyby zdolny, utalentowany człowiek, załamał się pod wpływem "ciosów krytyki"
swoich zawistnych kolegów i współpracowników. Czy pod wpływem krytyki
rozwijamy się, czy też cofamy do tyłu? Od kogo warto przyjmować krytykę od
kogo nie? I co to jest krytyka? Kiedy jest krytyka, a kiedy jest zwykła
pospolita zawiść, czy widzicie różnice? Miałam kiedyś kolegę w szkole
artystycznej, który wyjechał studiować na Sorbonę, ponieważ w kraju bardzo źle
uczono, a wiecie dlaczego?

Gdyby moja babcia nie miała w zwyczaju zachwalać moich piekarniczych wyczynów,
nigdy bym nie podołała z pączkami, a tak piekę z rozmachem pączki, z czego
przynajmniej moje dzieci się cieszą.

__________
    • rybolog Re: Co by było gdyby? 20.09.05, 22:36
      Zdolny, utalentowany czlowiek wyczuwa kiedy jest krytyka a kiedy zwykly najazd.
      Jezeli ten najazd sie rozszerza i coraz wiecej ma zwolennikow...to nie ma
      wyjscia, trzeba wyjechac.
      • witch-witch Re: Co by było gdyby? 20.09.05, 22:39
        rybolog napisał:

        > Zdolny, utalentowany czlowiek wyczuwa kiedy jest krytyka a kiedy zwykly najazd.
        > Jezeli ten najazd sie rozszerza i coraz wiecej ma zwolennikow...to nie ma
        > wyjscia, trzeba wyjechac.
        • getting_better Re: Co by było gdyby? 20.09.05, 22:54
          A słyszeliście o "konstruktywnej" krytyce?
          Wiadomo, ze człowiek woli słuchać słów pochwał od krytyki, ktorych otrzymuje
          jednak znacznie mniej niż mu się zazwyczaj należy.
          Może krytyka jest właśnie po to, zeby nas wzmocnić, sprawdzić zmotywować? Jeśli
          człowiek ma wyznaczony jakiś cel i łamie się przy pierwszej niepochlebnej opinii
          to dobrze to jego celom nie wróży. Na krytykę się nie obraża, ale też nie bierze
          się jej bardzo do serca.
          Możliwe, ze takie "dobre rady" usłyszane od osoby obcej nie są godne wzięcia w
          ogóle w rozważnie, bo co taki ktoś może naprawdę o nas wiedzieć. A gdy
          skrytykuje Cię przyjaciel może i jest to nieraz słuszne... ma na celu
          przywrócenie CIę do porządku..
          Najlepiej wyraził się kiedyś o tym Sztaudynger:
          Nie stłumi mnie żaden krytyk- w d... mam miejsce dla przytyk.
          • witch-witch Re: Co by było gdyby? 20.09.05, 23:03

            • czarnycharakter Ty wisiu znasz samych slawnych i loni to 20.09.05, 23:09
              musowo ciem chwalom i pod niebiosa wynoszom...
              czch
              • witch-witch Re: hahahha zabawne 20.09.05, 23:21
                czarnycharakter napisał:

                > musowo ciem chwalom i pod niebiosa wynoszom...
                > czch
                • czarnycharakter loczym gadasz ? 21.09.05, 18:07
                  - organ zastepujacy u ciebie mozg znowu cie widac zawiodl...
                  Sygnaturka jaka jest, kazdy widzi.
                  czch
            • getting_better Re: Co by było gdyby? 20.09.05, 23:11
              No i wszystko jasne. To nie konstruktywna krytyka tylko zwykła zawiść...
              stanowił jawne zagrożenie dla asystencin, więc chcieli go wyplenić biedaka...
              Ale za to docenili go gdzie indziej :)


              Od krytyki nie można uciec, jest wszechobecna. Choć wiesz, wydaje mi się, ze to,
              ze cię krytykują dobrze o tobie świadczy. Przecież ludzi nieznaczących w ogóle
              nie bierze się pod uwagę, a na pewno nie traci się energii na krytykowanie ich.
              Myślę więc ze krytyka moze też dodać prestiżu :)
    • moc_ca Re: Co by było gdyby? 21.09.05, 10:05
      witch-witch napisała:

      >
      > Gdyby zdolny, utalentowany człowiek, załamał się pod wpływem "ciosów krytyki"
      > swoich zawistnych kolegów i współpracowników. Czy pod wpływem krytyki
      > rozwijamy się, czy też cofamy do tyłu? Od kogo warto przyjmować krytykę od
      > kogo nie? I co to jest krytyka? Kiedy jest krytyka, a kiedy jest zwykła
      > pospolita zawiść, czy widzicie różnice? Miałam kiedyś kolegę w szkole
      > artystycznej, który wyjechał studiować na Sorbonę, ponieważ w kraju bardzo źle
      > uczono, a wiecie dlaczego?
    • moc_ca Re: Co by było gdyby? 21.09.05, 10:14
      trzeba nauczyć się przyjmować krytykę, to nie zawsze jest łatwe.
      U osób mających świadomość posiadania talentu, przekonanych o własnej dużej
      wartości krytyka może budzić uczucia przeciwne do tych które konstruktywna
      krytyka miałaby wzbudzić.
      Masz racje witch-witch, krytyka bywa mylona z zawiścią i byc może cienka
      granica jaka je oddziela powoduje że częstokroć stroszymy się na krytykującego.
      Uważam że o wiele bardziej mobilizująca jest pochwała i zachęta,
      w pewnym momencie sami stajemy się własnymi krytykami i .. pewnie to wystarczy.
      A może się mylę ...
      • zaslona3 Re: Co by było gdyby? 21.09.05, 10:43
        Może się mylisz moc_co,ale chyba niewiele...:)
        Zastanawia mnie tylko jakiej odpowiedzi oczekują osoby pytające tutaj? Prostej
        recepty? Wzoru matematycznego? Są pewne uogólnienia, owszem, wzięte zapewne z
        długoletniej obserwacji ludzkich zachowań,ale jednak każdy jest inny, sytuacje
        są różne, krytykujący są różni i ich intencje...
        Z moich doświadczeń wynika,że lepiej jest chwalić a jeśli musimy na coś zwrócić
        uwagę (słowo krytyka ma ładunek ujemny:)) to powinniśmy się starać przekazać to
        w bardzo rozważnej formie, dostosowanej do sytuacji,wagi problemu i osobowości
        osoby, do której się zwracamy.
        Fajnie,jeśli i w stosunku do nas ktoś będzie postepował w ten sposób...:)
        ..................
        A więc opuśćmy kurtynę,
        niech opadnie zasłona milczenia.
      • hjorton Re: Co by było gdyby? 21.09.05, 10:48
        moc_ca napisała:

        > trzeba nauczyć się przyjmować krytykę, to nie zawsze jest łatwe.
        > U osób mających świadomość posiadania talentu, przekonanych o własnej dużej
        > wartości krytyka może budzić uczucia przeciwne do tych które konstruktywna
        > krytyka miałaby wzbudzić.
        > Masz racje witch-witch, krytyka bywa mylona z zawiścią i byc może cienka
        > granica jaka je oddziela powoduje że częstokroć stroszymy się na krytykującego.
        > Uważam że o wiele bardziej mobilizująca jest pochwała i zachęta,
        > w pewnym momencie sami stajemy się własnymi krytykami i .. pewnie to wystarczy.
        > A może się mylę ...
        >

        Zgadzam się z Tobą. W tym co napisałaś jest dużo mądrości na temat krytyki.
        Dodam,ze trzeba umieć zamykać się na zawstną destruktywną krytykę osób
        pozbawionych talentów. A przyjmować ją na poważnie jedynie od osób, które
        podziwiamy i mamy zaufanie. Krytyka nie jest "napadem" na kogoś i tym się różni
        od zawiści w krytyce zawsze widzisz drogę przed sobą jako tę jasną i jako
        wsparcie ku lepszemu. W zawiści jesteś "skoszona" i bez odrobiny szans.
    • psychopata.z.borderline Re: Co by było gdyby? 21.09.05, 18:09
      zajebałabym wszystkich facetów oprócz jednego
      • psychopata.z.borderline kulke w łeb miałam na mysli dla niewiernych 21.09.05, 18:11

Inne wątki na temat:
Pełna wersja